Do niefortunnej pomyłki doszło w Warzymicach pod Szczecinem. Przez pomyłkę na śmietnik trafiła komoda – pan Paweł wyniósł ją na śmietnik podczas remontu. Był przekonany, że stary mebel jest pusty i niewiele warty. Był w błędzie.
Woj. zachodniopomorskie. Na śmietniku wylądowała komoda, w której było 300 tys. zł
Dzień później, gdy pan Paweł pojechał z partnerką zapłacić za nowe meble, okazało się, że nie ma przy sobie pieniędzy. Po krótkiej rozmowie para zorientowała się, że gotówka została w komodzie zostawionej przy altanie śmietnikowej.
Pieniędzy nie było mało. W sumie to ok. 300 tys. zł, które pan Paweł i jego partnerka zbierali latami podczas dorywczej pracy za granicą. Za gotówkę chcieli spłacić kredyt i wyremontować mieszkanie.
– Po prostu nie zwróciliśmy uwagi, że nie wyciągnęliśmy wszystkiego z komody – relacjonuje pan Paweł w rozmowie z Polsat News. Pieniądze zostały wystawione w miejscu składowania odpadów wielkogabarytowych na osiedlu – dodaje.
Sprawą szybko zajęła się policja. Para wynajęła też agencję detektywistyczną. Największą nadzieją na odnalezienie zguby są sąsiedzi, którzy mogli widzieć, co stało się z komodą pełną pieniędzy i kto ją zabrał. – Uważam, że jest ogromna szansa, że ta osoba zostanie ustalona – ocenia prywatna detektyw Małgorzata Marczulewska, która zajmuje się sprawą.
Czytaj także: Ktoś zgubił fortunę w polskim zoo. Policja pilnie szuka właściciela gotówki
– Zabezpieczamy monitoringi, przesłuchujemy świadków, zgłaszają się też osoby prywatne, które mają nagrania z mieszkań i samochodów. Wszystko weryfikujemy – relacjonuje Małgorzata Marczulewska.
Osoba, która znalazła komodę z pieniędzmi musi się liczyć z odpowiedzialnością karną. Przepisy mówią, że w przypadku przywłaszczenia kwoty większej niż 800 zł mamy do czynienia z przestępstwem, za które grozi do trzech lat więzienia.














