W rozmowie z Polsat News Krzysztof Rutkowski poinformował, że wrócił z Naddniestrza, gdzie wraz ze swoimi współpracownikami weryfikował ostatnie doniesienia dotyczące byłego wiceministra sprawiedliwości. Przypomnijmy, polskie służby informowały, że otrzymały list, który może sugerować, że polityk prawdopodobnie przebywa właśnie w Naddniestrzu.
Gdzie jest Marcin Romanowski. Krzysztof Rutkowski ma trop
Detektyw poinformował, że jego współpracownicy zatrzymali się w Tyraspolu, gdzie nawiązali kontakty m.in. z Ministerstwem Spraw Wewnętrznych czy resortem bezpieczeństwa państwowego. Według Rutkowskiego „Marcina Romanowskiego nigdy na terenie Naddniestrza nie było”, a „list, który został wysłany, był absolutnie zasłoną dymną, jeżeli chodzi o poszukiwania”.
Detektyw zdementował też wcześniejsze spekulacje, że polityk miał przebywać na terenie zakonu. Ekipa Rutkowskiego ma jednak inny trop dotyczący miejsca pobytu Romanowskiego.
– Mamy wytypowany w tej chwili kraj europejski – ujawnił. Nie podał, o jakie państwo chodzi, zasugerował jedynie, że ma on polityczne związki z byłym premierem Węgier Viktorem Orbanem.
Jeden z dziennikarzy zapytał, czy chodzi o Słowację. Wówczas Rutkowski odpowiedział: – Nie powiem tak, nie powiem zaczepnie „nie”, ale myślę, że puszczę oko do premiera Słowacji – powiedział.
Marcin Romanowski zorganizował akcję w Biłgoraju
3 września w biurze poselskim Romanowskiego w Biłgoraju zorganizowano niecodzienną akcję. Przekazano, że polityk „zakupił ponad tonę polskich śliwek węgierek, które zostaną rozdane mieszkańcom powiatu biłgorajskiego”. Chętni mogli otrzymać owoce za darmo.
Wyjaśniono, że akcja ma związek z trudną sytuacją rolników. „Wielu z nich ma problem ze sprzedażą swoich plonów, dlatego poseł Marcin Romanowski postanowił po raz kolejny wesprzeć polskich gospodarzy” – dodano.















