-
W Berlinie odbyły się protesty przeciwko AfD po zwycięstwie partii w wyborach do parlamentu Saksonii-Anhaltu.
-
Przed bramą Brandenburską zebrało się według policji pięć tysięcy osób, a według organizatorów czternaście tysięcy, z transparentami dotyczącymi demokracji i różnorodności.
-
AfD zdobyła 43,8 procent głosów w Saksonii-Anhalcie i będzie próbowała utworzyć rząd, choć nie ma samodzielnej większości.
-
Więcej ważnych informacji znajdziesz na stronie głównej Interii, otwiera się w nowym oknie
Demonstracje przeciwko Alternatywie dla Niemiec (AfD) zorganizowano w poniedziałkowy wieczór przed bramą Brandenburską. Według policji obecnych było 5 tysięcy osób, natomiast organizatorzy protestu mówią o 14 tysiącach – podał „Tagesspiegiel”.
Berlin i Poczdam. Protesty w Niemczech po wyborze AfD w Saksonii-Anhalcie
Na placu w Berlinie powiewały flagi partii Lewicy i Zielonych, ale także organizacji pozarządowych, w tym ruchu Antifa.
Większość demonstrantów, jak informują niemieckie media, przybyła z transparentami, na których widniały hasła: „Szacunek, różnorodność, demokracja” czy „Historia na nas patrzy”.
Pytani przez dziennikarzy protestujący nie kryli oburzenia wynikiem AfD w wyborach do parlamentu Saksonii-Anhaltu. Część zwracała jednak uwagę, że można było spodziewać się takiego rezultatu, biorąc uwagę ogólnoeuropejski wzrost poparcia dla prawicy.
Równoległy protest, w którym uczestniczyło kilkaset osób, odbył się w poniedziałek na placu w Poczdamie. „Możliwość powstania rządu krajowego w Saksonii-Anhalt kierowanego przez AfD napawa nas wielkim niepokojem” – wyjaśniali organizatorzy demonstracji w oświadczeniu cytowanym przez „Tagesshau”. „Poczdam opowiada się po stronie różnorodności” – podkreślano.

Wybory w Saksonii-Anhalcie. AfD zwycięża, ale bez większości
W niedzielę AfD wygrała wybory w Saksonii-Anhalcie, uzyskując 43,8 proc. głosów. Ugrupowanie nie zdobyło samodzielnej większości, ale będzie dążyło do utworzenia rządu, próbując sprzymierzyć się z inną partią lub pojedynczymi politykami.
Jeśli plan AfD się powiedzie, partia utworzy swój pierwszy w historii rząd na poziomie kraju związkowego.
– W Niemczech dochodzi do sytuacji – i w Saksonii-Anhalt prawdopodobnie również do tego dojdzie – w której wszystkie partie establishmentowe będą zmuszone zawrzeć koalicję, aby utrzymać się przy władzy. Polityka to twarda walka o władzę, a ta wiąże się z pieniędzmi, prestiżem i stanowiskami, więc to naturalne, że nie dopuszcza się do niej nikogo nowego – komentował w rozmowie z Interią dr Krzysztof Rak, główny analityk w Instytucie Zachodnim.
Źródła: „Tagesshau”, „Tagesspiegiel”
-
Głos z Pałacu po wyborach w Niemczech. „Nie do zaakceptowania”
-
AfD się nie zatrzymuje, jasny cel na powszechne wybory. Merz nie kryje szoku














