-
Lekarz Mateusz Hen przyznał się do „trudnych spraw” w swoim życiu i wezwał do przedstawienia pełnych faktów oraz umożliwienia mu udzielenia odpowiedzi.
-
Według ustaleń Wirtualnej Polski Mateusz Hen usłyszał co najmniej siedem prawomocnych wyroków karnych, w tym dotyczących udziału w „mafii paliwowej”, fałszerstw dokumentów i innych przestępstw.
-
Mateusz Hen został odsunięty od pełnienia funkcji w szpitalu, zawieszony w prawach członka Koalicji Obywatelskiej i wykluczony z partii po ujawnieniu informacji o jego wyrokach.
-
Więcej ważnych informacji znajdziesz na stronie głównej Interii, otwiera się w nowym oknie
Były wicedyrektor do spraw lecznictwa szpitala „Pomnik Chrztu Polski” w Gnieźnie, Mateusz Hen, odniósł się do artykułu Wirtualnej Polski za pośrednictwem wpisu, który pojawił się w jego mediach społecznościowych.
„Nie uciekam od swojej przeszłości i nie zamierzam udawać, że w moim życiu nie było trudnych spraw. Za swoje decyzje i błędy ponosiłem odpowiedzialność. Nie oczekuję też od dziennikarzy taryfy ulgowej. Oczekuję jednak rzetelności” – napisał.
Hen odniósł się zarzutów medialnych. „Nie oczekuję przychylności”
Lekarz zaznaczył następnie, że nie ma „prawomocnego zakazu leczenia dzieci”. Ponadto stwierdził, że autorzy publikacji WP nie zwrócili się bezpośrednio do niego z prośbą o komentarz, a „jedynie do instytucji”.
„Trudno uznać za rzetelne przedstawienie obu stron sytuacji, w której rozmawia się z wieloma osobami, cytuje anonimowych rozmówców, opisuje człowieka na podstawie wydarzeń sprzed wielu lat, ale nie daje mu się możliwości odpowiedzi” – dodał.
Hen na koniec zaznaczył, że nie zamierza prowadzić „wojny z mediami”. „Mam tylko jedno oczekiwanie: jeżeli chcecie mnie oceniać, przedstawcie pełne fakty i dajcie mi możliwość odpowiedzi. Nie oczekuję przychylności. Oczekuję rzetelności” – napisał, po czym zaznaczył, że jest gotowy odpowiedzieć na „każde merytoryczne pytanie”.
Mateusz Hen, jak podała Wirtualna Polska, pracę w gnieźnieńskim szpitalu rozpoczął w 1998 roku. Niemal dekadę później, bo w 2007 roku, usłyszał swój pierwszy wyrok. W sumie było ich co najmniej siedem.
Lekarz usłyszał wyrok za udział w „mafii paliwowej”. W tle miliony złotych
Sąd Okręgowy w Poznaniu skazał po raz pierwszy Hena za udział w tzw. mafii paliwowej. Prokuratura oskarżyła lekarza, że w latach 2003-2005 miał wraz z innymi osobami wprowadzać na rynek ponad 3,5 miliona litrów oleju napędowego, który w rzeczywistości był mieszaniną różnych produktów ropopochodnych oraz fałszować dokumenty podatkowe. Działalność grupy miał przynieść państwu szkodę w wysokości 6,7 mln złotych.
W międzyczasie wobec Hena toczyła się druga sprawa, która dotyczyła wyłudzenia VAT-u. W tym przypadku strata Skarbu Państwa sięgnęła co najmniej 1,9 mln złotych. W obu przypadkach lekarz dobrowolnie poddał się karze.
W 2009 roku wobec lekarza wydano trzeci wyrok, który obejmował obie sprawy. Ostatecznie Mateusz Hen został skazany na dwa lata więzienia w zawieszeniu na pięć lat, 162 500 zł grzywny oraz zakaz prowadzenia działalności gospodarczej związanej z handlem paliwami na okres 10 lat.
Lekarz chciał skorzystać z prawa łaski. „Stałem się legalistą”
W 2013 roku lekarz postanowił zwrócić do prezydenta Bronisława Komorowskiego z prośbą zastosowania prawa łaski. Jak podała WP, wyroki zatarłby się z mocy prawa w 2017 roku, jednak Hen planował „udział w konkursie na stanowisko Dyrektora ZOZ”. Figurowanie w Krajowym Rejestrze Karnym stanowiło w tym przypadku przeszkodę.
„Czyny, których się dopuściłem, stanowią w moim życiorysie przykry i wstydliwy epizod. Poniosłem zasłużoną karę i fakt ten spowodował nabycie przeze mnie świadomości prawnej” – pisał w prośbie do prezydenta. „Nie będzie nadużyciem stwierdzenie, że stałem się legalistą” – dodawał.
Ostatecznie zarówno Prokurator Generalny, jak i Kancelaria Prezydenta RP zaopiniowały wniosek negatywnie. Prokurator podkreślał wówczas, że działalność lekarza trudno uznać za „incydentalną”, a przedstawiciele Pałacu Prezydenckiego ocenili, że po wydaniu wyroku „nie nastąpiło żadne pogorszenie się sytuacji życiowej i materialnej skazanego”.
W związku z negatywną decyzją Hen nie został dyrektorem szpitala, ale w zamian objął stanowisko wspomnianego wicedyrektora do spraw lecznictwa szpitala „Pomnika Chrztu Polski” w Gnieźnie.
Wyroki lekarza z Gniezna. Fałszywa dokumentacja medyczna oraz naprawa dwóch mostów czołogowych
Na tym jednak – jak ustaliła Wirtualna Polska – działalność przestępcza Hena się nie skończyła. Mężczyzna bowiem w grudniu 2012 r. i styczniu 2013 r. wystawił dwóm swoim znajomym fałszywą dokumentację medyczną, dzięki której ci wyłudzili z ZUS zasiłki chorobowe.
Sąd uznał lekarza winnym obu przypadków i wymierzył mu karę łączną ośmiu miesięcy pozbawienia wolności w zawieszeniu na dwa lata oraz 2,7 tys. zł grzywny.
„Co istotne, obu fałszerstw Hen dopuścił się, gdy wciąż formalnie pozostawał w pięcioletnim okresie próby wyznaczonym mu wyrokiem łącznym z 16 marca 2009 r. w sprawie mafii paliwowej. Mimo to sąd, orzekając w tej sprawie w marcu 2017 r., wziął pod uwagę przede wszystkim 'dotychczasową postawę życiową’ skazanego, w tym ’uprzednią niekaralność za jakiekolwiek przestępstwa'” – czytamy w publikacji WP.
Portal 31 sierpnia wysłał do sądu zapytanie dotyczące tej decyzji. Do tej pory jednak dziennikarze nie otrzymali odpowiedzi.
Kolejny wyrok Hen usłyszał w 2018 roku. Wówczas Sąd Rejonowy dla Warszawy Pragi-Południe skazał go wraz z dwiema innymi osobami za posługiwanie się sfałszowanymi dokumentami. Celem była wygrana przetargu na naprawę dwóch mostów czołogowych, czyli – upraszczając – jeżdżących, rozkładanych czołgo-mostów.
Chirurg wystawił swojemu znajomemu rekomendację wraz z zaświadczeniem o wykonaniu usługi naprawy czołgowego pojazdu. Mężczyzna za naprawę miał zapłacić ponad milion złotych. Ostatecznie przyznał się, że jego most „nie był kompleksowo remontowany”, a kwota 1,18 mln zł została wymyślona.
Mateusz Hen oraz jego dwaj znajomi finalnie zostali skazani na cztery tysiące złotych grzywny każdy i zwrot kosztów sądowych. Sam Hen miał – jak napisała WP – sporo szczęścia, ponieważ wyrok za udział w mafii paliwowej się zatarł, a wyroku w sprawie wyłudzeń z ZUS sąd jeszcze nie znał.
Gniezno. Media: Doktor Hen potrącił kobietę. Nie powiadomił jednak policji
Do następnego przestępstwa z udziałem lekarza doszło w październiku 2019 roku. Wówczas Hen potrącił kobietę, która przechodziła przez przejście dla pieszych na ulicy 3 Maja w Gnieźnie. Po zdarzeniu mężczyzna zabrał poszkodowaną do szpitala, którego sam był wicedyrektorem. Nie wezwał jednak policji – ta została powiadomiona przez brata kobiety.
Prokuratura, która w tamtym czasie prowadził kilka spraw przeciwko lekarzowi, postanowiła połączyć je w jeden akt oskarżenia i postawiła mu cztery zarzuty: spowodowania wypadku, nakłaniania poszkodowanej do złożenia fałszywych zeznań, sfałszowania faktury sprzedaży zabytkowego pojazdu wojskowego i zatajenia majątku przed sądem upadłościowym.
Za sam wypadek Sąd Rejonowy w Gnieźnie skazał wicedyrektora na 10 tys. zł grzywny i 5 tys. zł zadośćuczynienia dla poszkodowanej. Sąd jednak ponownie wziął pod uwagę „uprzednią niekaralność oskarżonego”, co uznał za okoliczność łagodzącą.
Finalnie sprawa – na skutek apelacji prokuratury – trafiła do Sądu Okręgowego w Poznaniu, który za wypadek wymierzył mu karę sześciu miesięcy pozbawienia wolności w zawieszeniu na trzy lata. Jednocześnie prawomocnie uniewinnił Hena od nakłaniania poszkodowanej do fałszywych zeznań.
Sąd uchylił też wcześniejsze uniewinnienia w sprawie pojazdu i majątku oraz skierował te sprawy do ponownego rozpoznania. We wrześniu 2024 roku sąd uznał lekarza winnym fałszerstwa i ukrycia majątku przed sądem upadłościowym, wymierzając mu karę dziewięciu miesięcy więzienia w zawieszeniu na dwa lata. Po wyroku doszło do apelacji, która w kwietniu 2026 roku została prawomocnie oddalona.
Lekarz pobił partnera byłej żony. W międzyczasie angażował się politycznie
Ostatnim znanym procesem karnym Hena jest pobicie partnera byłej żony oraz kierowanie wobec niego gróźb karalnych. W sierpniu 2024 roku sąd w Łodzi skazał go na cztery miesiące prac społecznych oraz 5,6 tys. zł grzywny. Wyrok uprawomocnił się kilka miesięcy później. Jak podała WP, za ten wyrok – na podstawie zapisów „lex Kamilek” – lekarz miał otrzymać zakaz leczenia dzieci.
Mimo wyroków Mateusz Hen chętnie uczestniczył w życiu publicznym. w 2024 r. bezskutecznie starał się o mandat radnego powiatu gnieźnieńskiego z listy komitetu Ziemia Gnieźnieńska 2024, a kilka miesięcy później wstąpił do Koalicji Obywatelskiej.
W poniedziałek przełożony Hena, dyrektor szpitala Filip Waligóra, poinformował WP, że ze względu na dobre imię szpitala rozwiązał z lekarzem umowę „w zakresie pełnienia funkcji zastępcy dyrektora ds. lecznictwa”.
Ponadto władze wielkopolskich struktur KO zawiesiły Mateusza Hena w prawach członka, a prezydium zarządu krajowego wykluczyło go z partii.












