-
Rzecznik kanclerza Friedricha Merza potwierdził odwołanie rozmowy telefonicznej z prezydentem USA Donaldem Trumpem, nie podając przyczyny tej decyzji.
-
Media spekulują, że za zmianą planów stał wpis Donalda Trumpa, w którym pochwalił sukces partii AfD w wyborach w Saksonii-Anhalcie.
-
W Bundestagu po wyborczym zwycięstwie AfD doszło do ostrej debaty między kanclerzem Merzem a liderką tej partii Alice Weidel, w szczególności wokół polityki migracyjnej i zarzutów dotyczących rządu.
-
Więcej ważnych informacji znajdziesz na stronie głównej Interii, otwiera się w nowym oknie
Odwołanie planowanej rozmowy telefonicznej między kanclerzem Niemiec Friedrichem Merzem a prezydentem USA Donaldem Trumpem potwierdził rzecznik niemieckiego przywódcy.
Berlin nie podał jednak dalszych szczegółów tej zmiany planów, a przedstawiciel kanclerza odmówił przekazania przyczyny, która przesądziła o tej decyzji. W odpowiedzi na pytanie dziennikarza oznajmił jedynie, że nie miała ona związku z problemami z dopasowaniem kalendarzy obu przywódców.
Niemcy – USA. Merz nagle odwołał rozmowę z Trumpem
Decyzja o odwołaniu rozmowy pojawiła się na krótko po głośnym wpisie prezydenta USA, w którym polityk celebrował zwycięstwo AfD w regionalnych wyborach w Saksonii-Anhalcie.
„Wow! Partia Populistyczna w Niemczech właśnie miała naprawdę udany wieczór. W końcu mają dość absolutnie okropnych przepisów i regulacji imigracyjnych, które tak bardzo zaszkodziły Niemcom” – napisał Trump na portalu społecznościowym Truth Social.
Przywódca Stanów Zjednoczonych dodał, że Niemcy „nie zamierzają dłużej tego tolerować”, a AfD jest „na fali”. Wypowiedź zakończył skrótem „MGGA!!!” oznaczającym „Uczyńmy Niemcy znowu wielkimi” („Make Germany Great Again”, na wzór „Make America Great Again”).
W niedzielę Alternatywa dla Niemiec odniosła historyczne zwycięstwo podczas wyborów parlamentu kraju związkowego Saksonia-Anhalt. Partia uzyskała tam poparcie na poziomie 43,8 proc. przy frekwencji 78 proc. CDU Merza uzyskała około 17 proc.
Wybory w Saksonii-Anhalcie. W Niemczech wrze po triumfie AfD
Pierwszy wyborczy triumf AfD wywołał prawdziwe wrzenie na niemieckiej scenie politycznej. W środę w Bundestagu doszło do ostrego starcia kanclerza Merza z liderką ugrupowania Alice Weidel.
Polityczka zarzuciła niemieckiemu rządowi „całkowitą porażkę” i krytykowała jego politykę gospodarczą, energetyczną, migracyjną oraz zagraniczną.
Domagała się powrotu Niemiec do energetyki jądrowej oraz ponownego importowania taniego gazu z Rosji. Zaatakowała również politykę Berlina wobec Ukrainy. Oskarżyła rząd o zaostrzanie konfrontacji z Moskwą i prowadzenie „propagandy wojennej”.
– Jest pani i pozostanie destrukcyjną siłą – odpowiedział jej Merz. Największe emocje wywołała część wystąpienia poświęcona polityce migracyjnej. Kanclerz odniósł się do postulowanej przez AfD „reemigracji”. – „Reemigracja” nie jest niczym innym niż synonimem czystek etnicznych – stwierdził polityk.
Atmosfera podczas debaty była na tyle napięta, że kilkakrotnie interweniowała przewodnicząca Bundestagu Julia Klöckner. Upominała posłów AfD za okrzyki i gwizdy. Ostatecznie zagroziła części parlamentarzystów usunięciem z sali obrad.
Źródło: „The Guardian”
-
Trump świętuje po wynikach wyborów z Niemiec. „Mają dość”
-
Jeden szczegół przesądził. Konsekwencje ataku odczułaby cała Europa












