-
Do Kancelarii Sejmu wpłynęło pismo z prośbą o wyjaśnienie kandydatury Macieja Berka na sędziego Trybunału Konstytucyjnego.
-
Kancelaria prezydenta zgłosiła zastrzeżenia dotyczące spełnienia wymogów formalnych przez Macieja Berka, w szczególności dotyczące stażu pracy.
-
Maciej Berek stwierdził, że wykonywał zawód radcy prawnego przez 17 lat i był wpisany na listę radców przez ponad 20 lat.
-
Więcej ważnych informacji znajdziesz na stronie głównej Interii, otwiera się w nowym oknie
W czwartek Kancelaria Sejmu potwierdziła wpłynięcie pisma ws. „wyjaśnienia okoliczności procedowania formalnie kandydatury” Macieja Berka na stanowisko sędziego TK.
Informację tę potwierdził dziennikarzom PAP Włodzimierz Czarzasty, dodając, że nad dokumentem pracuje odpowiedni departament, który odpowiedź prezydentowi przekaże „w odpowiednim czasie”. – Obowiązkiem pana prezydenta jest przyjąć przysięgę. Jeżeli pan prezydent nie dopełni swoich obowiązków, to będzie sytuacja, która pewnie będzie wymagała reakcji ze strony sędziego, to znaczy pana Berka – dodał marszałek Sejmu.
Dzień wcześniej w programie „Gość Wydarzeń” na antenie Polsatu News Zbigniew Bogucki, szef kancelarii prezydenta, informował o wysłaniu takiego dokumentu.
Argumentował, że w tym przypadku „nie można opierać się na oświadczeniach i mówieniu, że wszystko jest w porządku”. – Jeżeli (te wątpliwości – red.) się potwierdzą, to mamy do czynienia z poważnym naruszeniem konstytucji – oceniał Bogucki.
Maciej Berek sędzią TK. Kancelaria prezydenta wysłała pismo do Sejmu
We wtorek Bogucki był zapytany przez dziennikarkę Polsat News, jaką decyzję podejmie Karol Nawrocki ws. zaprzysiężenia Berka. Szef kancelarii prezydenta ocenił, że wybrana przez Sejm osoba budzi wątpliwości m.in. ze względu na jej staż pracy. – Przypomnę, że ustawa o Trybunale Konstytucyjnym odsyła tutaj do ustawy o Sądzie Najwyższym – mówił.
Przypomniał, że przepisy wymagają, by kandydat na sędziego w SN wykonywał zawód radcy prawnego przez co najmniej 10 lat, a nie jedynie – jak sugerował w przypadku Berka – posiadał „wpis na liście”. Podkreślił, że radca ubiegający się o stanowisko w najniższym sądzie powszechnym musi przedstawić dokumenty potwierdzające wykonywanie zawodu.
Bogucki zaznaczył, że jeśli takie warunki są stawiane kandydatom na najniższe stanowisko sędziowskie w Polsce, to nie należy mieć wątpliwości, że podobne wymagania stawia się kandydatowi na sędziego TK.
Maciej Berek odpowiedział na zarzut szefa kancelarii prezydenta w rozmowie z TVN24. – Przez 17 lat wykonywałem zawód, a (na listę radców prawnych – red.) byłem wpisany przez ponad 20 lat – poinformował.















