W czwartek doszło do kolejnego rosyjskiego ataku na Ukrainę. Jeden z obiektów rozbił się około 3-4 kilometrów od polskiej granicy, na wysokości Dorohuska. W związku z szybkim zbliżaniem się obiektu polskie wojsko poderwało myśliwce i aktywowało naziemne systemy obrony powietrznej.
Władysław Kosiniak-Kamysz na platformie X przekazał, że „nie doszło do naruszenia naszej przestrzeni powietrznej”.
„Rosja nie ustaje w agresywnych działaniach (…) Dlatego w ostatnich tygodniach podjąłem decyzję o wzmocnieniu ochrony polskiego nieba – zwiększyliśmy aktywność F-16 i śmigłowców, wzmacniamy systemy obrony powietrznej i szybkiego reagowania” – oznajmił szef MON.
Więcej informacji wkrótce.













