Jak wynika z najnowszego sondażu The Economist/YouGov opublikowanego we wtorek, większość Amerykanów uważa, że Donald Trump nie zwraca uwagi na sprawy, które są dla nich najważniejsze.
eWe wtorek Trump poinformował na platformie Truth Social, że Republikanie zorganizują — jak to określił — pierwszą w historii krajową konwencję przed wyborami do Kongresu. Spotkanie ma odbyć się w Dallas w dniach 9 i 10 września. Trump nazwał to wydarzenie „prawdziwie historycznym” i celebrującym „Wielki Amerykański Powrót”, zapowiadając jednocześnie prezentację osiągnięć programu America First, „mnóstwo świetnej rozrywki” oraz „wiec, jakiego jeszcze nie było!”.
Tymczasem opublikowany we wtorek sondaż wykazał, że 60 proc. ankietowanych uważa, iż prezydent „nie zwraca uwagi na najważniejsze problemy w kraju”, co podkreśla utrzymujące się wątpliwości co do jego priorytetów. Administracja forsuje obecnie kolejne inicjatywy, w tym decyzje dotyczące polityki zagranicznej w obliczu napięć z Iranem oraz przygotowań do obchodów 250-lecia Stanów Zjednoczonych.
Trump: To zupełnie nieistotne
Trump krytykowany jest za lekceważenie ustawy mającej na celu rozwiązanie problemów mieszkaniowych. W poniedziałkowej rozmowie z dziennikarzami prezydent zbagatelizował ustawę mającą przeciwdziałać rosnącym kosztom mieszkań, określając ją jako „nic nieznaczącą”.
Demokratyczna kongresmenka z Teksasu, Julie Johnson, skrytykowała prezydenta w mediach społecznościowych, pisząc na platformie X: „Kiedy Trump obsesyjnie trzyma się władzy, ja skupiam się na rozwiązaniu kryzysu mieszkaniowego i obniżaniu waszych kosztów”.
Donald Trump powiedział, że nie podjął jeszcze decyzji co do tego, czy podpisze ustawę: — Nie wiem. Uważam, że w porównaniu z ustawą SAVE America jest to zupełnie nieistotne.
Ceny mieszkań pozostają obecnie poważnym zmartwieniem wielu Amerykanów, ponieważ rosnące koszty wywołują coraz większą presję finansową na rodziny w całym kraju.
„Newsweek” zapytał Biały Dom o wyniki sondażu. Jak napisała rzeczniczka Taylor Rogers: „Prezydent Trump nadal skupia się na obniżaniu kosztów życia dla pracujących rodzin, bezpieczeństwie Amerykanów oraz wzmacnianiu kraju bardziej niż kiedykolwiek wcześniej — w tym na długo oczekiwanym upiększaniu stolicy. Prezydent wyraźnie postawił sobie za cel przywrócenie dostępności mieszkań poprzez działania wykonawcze, takie jak zakaz kupowania domów jednorodzinnych przez firmy z Wall Street, likwidowanie zbędnych barier biurokratycznych i przyspieszenie budowy nowych domów, aby obniżyć koszty”.
Inflacja, gospodarka i służba zdrowia
Według badania 60 proc. Amerykanów uważa, że Donald Trump nie koncentruje się na najważniejszych problemach trapiących kraj. 29 proc. jest zdania, że priorytety prezydenta są właściwe, a 11 proc. respondentów nie ma zdania w tej sprawie. W badaniu, przeprowadzonym w dniach 26-29 czerwca, udział wzięło 1606 dorosłych mieszkańców USA. Margines błędu wyniósł 3,2 proc.
Zapytani o najważniejszy problem, 30 proc. respondentów wskazało inflację i wysokie ceny, 15 proc. sytuację na rynku pracy i stan gospodarki, a 9 proc. opiekę zdrowotną. Pozostałe odpowiedzi nie przekroczyły kilku procent. W sondażu przeprowadzonym tydzień wcześniej za najważniejsze kwestie również uznano te same problemy, z dodatkiem imigracji na trzecim miejscu, ex aequo ze służbą zdrowia.
Zgodnie z nowym badaniem tylko 28 proc. respondentów uważa, że kraj zmierza we właściwym kierunku. 61 proc. jest przeciwnego zdania, a 11 proc. nie ma pewności. To spadek względem wyników z poprzedniego tygodnia, kiedy to 31 proc. oceniało ten kierunek pozytywnie.
Wyniki sondażu i ostatnie wypowiedzi Trumpa mogą dostarczyć nowych argumentów krytykom, którzy twierdzą, że prezydent nie skupia się na codziennych problemach wyborców. Sześciu na dziesięciu Amerykanów uważa, że prezydent nie zwraca uwagi na najważniejsze kwestie, a badanie sugeruje, że pytania o priorytety Trumpa mogą wciąż stanowić polityczną słabość, mimo że Biały Dom podkreśla wdrażanie szeroko zakrojonego programu gospodarczego.
„Nie myślę o finansach Amerykanów”
Donald Trump spotkał się też ostatnio z krytyką po tym, jak powiedział, że prowadząc negocjacje z Iranem w sprawie potencjalnej umowy nie zastanawia się nad sytuacją finansową Amerykanów.
— Ani trochę — stwierdził prezydent. — Jedyną rzeczą, która się liczy, gdy rozmawiam o Iranie, jest to, że nie mogą mieć broni jądrowej. Nie myślę o finansach Amerykanów, nie myślę o nikim innym, myślę tylko o jednym. Nie możemy pozwolić na to, by Iran miał broń jądrową. Tylko to się liczy.
Demokraci wykorzystują tę wypowiedź jako dowód na to, że prezydent nie rozumie codziennych problemów rodzin zmagających się z wysokimi kosztami czynszu, żywności, paliwa i innych podstawowych wydatków. Jak przekazał „Newsweekowi” dyrektor komunikacji Białego Domu Steven Cheung: „Najwyższym obowiązkiem prezydenta jest zapewnienie bezpieczeństwa Amerykanom. Iran nie może mieć broni jądrowej, a jeśli nie podjęlibyśmy działań, oni już by ją mieli, co stanowiłoby zagrożenie dla wszystkich obywateli USA”.
Trump poświęcił ostatnio wiele uwagi projektom mającym zmienić wygląd stolicy, w tym działaniom na rzecz upiększenia części Waszyngtonu. Inicjatywy te — obejmujące zmiany w okolicach Białego Domu i innych symbolicznych miejsc np. przy sadzawce przed pomnikiem Lincolna — spotkały się z pozwami oraz krytyką przeciwników, którzy twierdzą, że administracja przedkłada projekty symboliczne nad kwestie ekonomiczne istotne dla amerykańskich rodzin.
Prezydent US był też ostatnio krytykowany za problemy z zakwitem glonów i innymi zjawiskami w sadzawce, które urzędnicy łączą z aktami wandalizmu. W niedzielnym wpisie na Truth Social Trump stwierdził, że sadzawka obecnie wygląda „pięknie”, ostrzegając jednocześnie potencjalnych wandali, że za ataki na pomniki grozić im może nawet 10 lat więzienia.
Tymczasem demokratyczny senator Richard Blumenthal domaga się od administracji oraz rzekomych wykonawców prac przy sadzawce wyjaśnień w związku z trwającymi problemami z projektem. Blumenthal wyraził zaniepokojenie tym, czy kontrakty nie trafiały do firm powiązanych z Trumpem oraz czy wykonawcy byli odpowiednio wykwalifikowani do realizacji tych prac.
Tekst opublikowany w amerykańskim „Newsweeku”. Tytuł, lead i śródtytuły od redakcji „Newsweek Polska”.

