-
Na Tajwanie przeprowadzono tajne ćwiczenia kryzysowe obejmujące scenariusz równoczesnej inwazji ze strony Chin, trzęsienia ziemi oraz wojny informacyjnej.
-
W manewrach w środkowym Tajwanie wzięło udział ponad 370 urzędników i wojskowych, którzy ćwiczyli reakcję na różnorodne zagrożenia, takie jak sabotaż, drony, ataki informacyjne i niepokoje społeczne.
-
Ćwiczenia miały na celu sprawdzenie gotowości powiatu Nantou. Pozwoliły też na wyciągnięcie wniosków płynących z konfliktów w Ukrainie i na Bliskim Wschodzie.
-
Więcej ważnych informacji znajdziesz na stronie głównej Interii, otwiera się w nowym oknie
„To był koszmarny scenariusz dla Tajwanu: blokada ze strony Chin, silne trzęsienie ziemi wykorzystane przez Pekin do wywołania chaosu, przejęcie transmisji telewizyjnych, sabotaż infrastruktury, szturm na banki, niepokoje społeczne – a następnie pełnoskalowa inwazja” – w taki sposób agencja Reutera opisuje kaskadowy kryzys, nad którego scenariuszem w tym tygodniu pochylili się tajwańscy urzędnicy oraz wojskowi.
Trwające do czwartku dwudniowe manewry w środkowym Tajwanie skupiły ponad 370 urzędników oraz wojskowych. Ich celem było sprawdzenie, czy powiat Nantou poradziłby sobie z wieloczynnikowym zagrożeniem ze strony Chin.
Atak hakerski, trzęsienie ziemi i inwazja. Ćwiczenia na Tajwanie
„Manewry rozpoczęły się od siedmiogodzinnych ćwiczeń fizycznych, po których następnego dnia przeprowadzono ćwiczenia w terenie, obejmujące m.in. zestrzelenie chińskiego drona zagrażającego elektrowni i utworzenie punktów żywnościowych” – przekazała agencja.
Przed uczestnikami ćwiczeń stało strategiczne zadanie przekształcenia powiatu w bezpieczną strefę schronienia dla osób uciekających z innych regionów, a także w strefę wypadową na wypadek walk wojsk frontowych z siłami chińskimi.
„Jeden ze scenariuszy zakładał atak chińskiego drona na centrum reagowania, w wyniku którego los 75 urzędników pozostał nieznany, a władze zmuszone były zareagować planami uruchomienia zapasowego centrum operacyjnego” – zdradza agencja.
Uczestnikom wyświetlono na dużym ekranie opracowany przez armię amerykańską system mapowania taktycznego i komunikacji. Obok mogli oni zobaczyć interaktywne mapy i ikony do wizualizacji rozwijających się kryzysów.
Tajne ćwiczenia na Tajwanie. „Przekaz dla naszego przeciwnika jest jasny”
Scenariusz przewidywał, że równolegle wyspa zmagałaby się ze skutkami potężnego trzęsienia ziemi o magnitudzie 6,8, w którym zginęło 12 osób. Tego typu zagrożenie miało wywołać wśród uczestników ćwiczeń dodatkowy stres, zmuszając ich do zarządzania działaniami pomocowymi w związku z katastrofą. Wraz z kataklizmem miały nadejść niepokoje społeczne.
Ćwiczenia testowały również, jak lokalne władze poradziłyby sobie z sytuacją wojny informacyjnej. Scenariusz przewidywał, że w pewnym momencie nastąpi do sabotażu infrastruktury, a transmisje telewizyjne zostaną przejęte i zastąpione propagandą Pekinu. Ulotki z dezinformacją miałyby się też pojawić na ulicach. Uczestnicy ćwiczeń zareagowali na tego typu zagrożenia, organizując symulowane konferencje prasowe.
Reuters podkreślił, że ćwiczenia różniły się od tradycyjnych manewrów oraz pozwoliły na wyciąganie wniosków płynących z konfliktów w Ukrainie czy na Bliskim Wschodzie. Jednocześnie stanowiły element uodparniania władz Tajwanu na potencjalne zagrożenie ze strony Pekinu.
– Przekaz dla naszego przeciwnika jest jasny: kiedy dowie się, że tajwańskie społeczeństwo jest przygotowane, będzie musiał bardzo dokładnie przemyśleć, czy rozpocząć tak kosztowną wojnę, która może zakończyć się niepowodzeniem – oświadczył zastępca sekretarza generalnego Rady Bezpieczeństwa Narodowego Tajwanu Lin Fei-fan.
Źródło: agencja Reutera
-
Nowe zagrożenie z Chin, ekspert ostrzega. Armia zaprezentowała robo-wilki
-
Tajwan uruchomił nowy kanał szpiegowski. Odpowiedź na „rosnące problemy”


