Do wyjątkowej sytuacji doszło w pobliżu Kirchroth, w powiecie Straubing-Bogen. 66-letnia spacerowiczka zaobserwowała nad rzeką Dunaj wielkiego węża, który wygrzewał się w słońcu. Od razu nabrała podejrzeń – gad nie przypominał żadnego rodzimego gatunku.
Anakonda w Niemczech. Nad rzeką wygrzewał się 2-metrowy gigant
O sprawie pisze m.in. portal Euronews. Jak zauważają dziennikarze, w tym regionie Niemiec można spotkać co najwyżej zaskrońce lub węże Eskulapa. Gatunki te nie przekraczają jednak nawet 1,5 metra. A znaleziony przez 66-latkę osobnik był znacznie dłuższy.
Na miejsce została wezwana straż pożarna i policja. Przyjechała także ekspertka herpetologii, która rozpoznała w wielkim wężu anakondę, potężnego dusiciela rodem z Amazonii.
Skąd taki gigant wziął się w Niemczech? Odpowiedź nie będzie zaskoczeniem: to prawdopodobnie uciekinier z domowej hodowli lub osobnik, którego nieodpowiedzialny właściciel chciał się pozbyć. Co więcej, wąż nie bał się ludzi – dał się schwytać strażakom praktycznie bez oporu.
Jak informuje Euronews, na terenie Bawarii trzymanie w domu węża tego gatunku jest obarczone wieloma restrykcjami. Trzeba uzyskać specjalne pozwolenia, bo anakondy to dusiciele, które są traktowane jako zwierzęta niebezpieczne.
Rekordowe osobniki anakondy osiągają długość nawet siedmiu metrów i wagę 100 kg. W Zielonej Interii opisywaliśmy w 2024 r. osobnika, który miał właśnie takie rozmiary. Występuje kilka gatunków, np. anakonda zielona, anakonda żółta, anakonda ciemna czy anakonda boliwijska.


