-
Rosja prowadzi kampanię dezinformacyjną wymierzoną w premiera Armenii Nikola Paszyniana przed zbliżającymi się wyborami parlamentarnymi, próbując zniechęcić obywateli do głosowania w obawie przed zbliżeniem się kraju do Unii Europejskiej.
-
Armenia rozpoczęła proces akcesji do Unii Europejskiej, pozostając jednocześnie członkiem Eurazjatyckiej Unii Gospodarczej, co według Moskwy jest nieakceptowalne, a rosyjscy urzędnicy domagają się wyjaśnień co do kierunku polityki zagranicznej Erywania.
-
Według niezależnych mediów, od początku maja obywatele Armenii są celem dezinformacji rozprzestrzenianej przez rosyjską sieć botów i propagandowe instytucje, które budują narrację o możliwym konflikcie zbrojnym w przypadku zwycięstwa Paszyniana w wyborach.
-
Więcej ważnych informacji znajdziesz na stronie głównej Interii
Armenia w ostatnich latach coraz mocniej zbliża się do Unii Europejskiej. Na początku ubiegłego roku rozpoczęła proces akcesji, z kolei w maju tego roku w Erywaniu odbył się historyczny szczyt Europejskiej Wspólnoty Politycznej.
Jednocześnie Armenia pozostaje członkiem Eurazjatyckiej Unii Gospodarczej. Według Moskwy członkostwo w obu organizacjach jest ze sobą „niekompatybilne”. Rosyjski wicepremier Aleksiej Owerczuk przekazał, że przyszłość Armenii w EAEU zostanie omówiona na posiedzeniu 31 maja. Z kolei wiceminister spraw zagranicznych Michaił Galuzin ostrzegł, że Rosja nie akceptuje stanowiska Paszyniana, który chce pozostać w organizacji do czasu uzyskania członkostwa w UE. MSZ domagało się „wyjaśnień” co do kierunku polityki zagranicznej.
– Zgodnie z procedurami EAEU, o statusie Armenii w Euroazjatyckiej Unii Gospodarczej może decydować tylko Armenia, czyli państwo członkowskie, które może podjąć decyzję o wystąpieniu (z organizacji – red.). Nie ma innej procedury – odpowiedział Paszynian na konferencji w piątek. Szef armeńskiego rządu dodał, że jeśli partnerzy mają jakiekolwiek pytania, to oni „cierpliwie na nie odpowiedzą”.
Nikol Paszynian stawia się Rosji. Jasne słowa w sprawie Ukrainy
Paszynian zapewnił, że jego kraj „nigdy nie będzie zaangażowany w działania antyrosyjskie„, a Rosja „to supermocarstwo”, które „zasługuje na szacunek”. W tej samej wypowiedzi jednak zapewnił, że Ukraina również nie jest wrogiem Armenii i nie widzi nic złego w tym, że Wołodymyr Zełenski przyjechał z wizytą do Erywania podczas ostatniego szczytu.
– Już w 2022 roku powiedziałem, że Armenia nie jest sojusznikiem Rosji w kwestii Ukrainy – podkreślił premier.
Kolejne oświadczenia, w których Paszynian dystansuje się od Kremla pojawiają się w czasie trwania szeroko zakrojonej akcji dezinformacyjnej przeciwko jego rządowi. Moskwa działa dwutorowo. Mocna krytyka rządu z Erywania pojawia się zarówno w wypowiedziach polityków, jak i jest głównym celem ostrzeżeń „przed wojną” wysyłanych przez sieci botów.
Rosja ostrzega sąsiada. „Nieprzyjazny charakter”
Siergiej Szojgu, sekretarz Rady Bezpieczeństwa Rosji ostrzegł w środę, że Armenia w ostatnich latach podjęła „szereg działań o wyraźnie nieprzyjaznym charakterze”. Wymienił m.in. przystąpienie do Międzynarodowego Trybunału Karnego i ekstradycję obywateli rosyjskich do państw trzecich. Podkreślał też, że współpraca z Rosją przez import i eksport towarów, jest „głównym motorem wzrostu kraju”.
Z kolei Władimir Putin w rozmowie z dziennikarzami na zakończenie obchodów Dnia Zwycięstwa skrytykował proeuropejski kurs Paszyniana. Rosyjski przywódca dodał, że „ogłoszenie podobnych zamiarów przez Kijów zakończyło się konfliktem”. – Wszystko to doprowadziło do zamachu stanu, do sprawy krymskiej, do sytuacji na południowym wschodzie Ukrainy i działań zbrojnych – powiedział Putin skutecznie omijając określenia, sugerujące niesprowokowaną rosyjską agresję na suwerenny kraj.
Z doniesień niezależnych mediów wynika, że obywatele Armenii są bombardowani kłamliwymi treściami produkowanymi przez rosyjską sieć botów „Matrioszka”. Głównym celem fałszywych kont jest podsycanie narracji o możliwym konflikcie zbrojnym w przypadku ponownej wygranej Paszyniana i jego Kontraktu Obywatelskiego w wyborach 7 czerwca. Tylko od początku maja projekt Bot Blocker zidentyfikował co najmniej 343 dezinformujące nagrania.
Z kolei portal The Insider twierdzi, że za koordynowaniem akcji dezinformacyjnej stoi działająca przy prezydencie Rosji dyrekcja ds. współpracy strategicznej. W kampanię zdyskredytowania Paszyniana mają być też zaangażowane m.in. rosyjskie MSZ, Narodowy Instytut Badawczy Rozwoju Komunikacji oraz Rosyjski Instytut Studiów Strategicznych.














