W piątek krewni zaginionych Syryjek i Syryjczyków pomogli Dawwie zniszczyć rzeźbę postawioną przed siedzibą ONZ z okazji Międzynarodowego Dnia Pamięci Osób Zaginionych, który wypada właśnie 30 sierpnia. Do zniszczenia zbudowanej z drewna, gipsu i pianki statuy użyto młotków oraz pił.
Szwajcaria. Happening przed siedzibą ONZ. Artysta zniszczył swoją rzeźbę
Mierząca 3,5 metra rzeźba Dawwy, zatytułowana „Król Dziur”, przedstawiała masywnego mężczyznę w garniturze, spoczywającego w fotelu. Zanim dzieło zostało rozbite na kawałki, było symbolem opresyjnej władzy.
Inicjatywa protestu wyszła od grupy prawniczej Syria Campaign, która to zasugerowała Dawwie zniszczenie instalacji.
Olbrzymi „Król Dziur” powstał w 2021 roku w Paryżu. Co ciekawe, artysta już wcześniej przewidywał możliwość jego późniejszego zniszczenia. Jak stwierdził, rzeźba składała się z „delikatnych elementów, które trudno utrzymać”.
Dawwa brał udział demonstracjach w ramach tzw. Arabskiej Wiosny w Syrii w 2012 r., które następnie przerodziły się w krwawą i przedłużającą się wojnę domową. W maju 2013 r. – kiedy był w swoim studio – został ciężko ranny odłamkami kuli z rządowego helikoptera. Zaraz po opuszczeniu szpitala rzeźbiarz trafił na dwa miesiące do więzienia.
Podziurawione małymi otworami nogi, twarz i ramiona rzeźby stanowią nawiązanie do wspomnianego konfliktu i doświadczeń artysty. Jak podkreśla Dawwa dziury w posągu przypominają te, wygryzione przez korniki. – Dla mnie to pokazuje nadzieję – powiedział, wskazując, że „zawsze jest coś, co ich zżera”.
Na oczach tłumu zniszczył rzeźbę młotkiem. Chciał przypomnieć o zaginionych w Syrii
Wśród obecnych podczas piątkowego happeningu osób była 34-letnia Wafa Mustafa. Kobieta nie ma kontaktu ze swoim ojcem od czasu jego aresztowania w Syrii w 2013 roku.
Jak podkreśliła „Król Dziur” nie reprezentuje jedynie reżimu Baszara al-Assada, który jest głównym „odpowiedzialnym za przetrzymywanie naszych bliskich”. – On reprezentuje także społeczność międzynarodową i ONZ, która zawiodła nas przez ostatnie 13 lat – podkreśliła, dodając, że ONZ „nie podjęła żadnych rzeczywistych działań, aby powstrzymać masakrę w Syrii i zapewnić Syryjczykom podstawowe prawa człowieka„.
Jak podaje AFP, około 100 tys. osób zaginęło w Syrii w wyniku represji politycznych lub porwań dokonanych przez antyreżimowe bojówki.
34-letni Ahmad Helmi opowiedział dziennikarzom, że uciekł z Syrii po tym, jak został aresztowany przez tajne syryjskie służby. Był wówczas studentem i został skazany na trzy lata więzienia. Przyjechał za Dawwą do Genewy, specjalnie po to, by pomóc mu zniszczyć posąg.
– To ból trzech lat więzienia i trzech lat tortur, którego nie sposób nawet porównać do jednego dnia bólu, którego doświadczała moja matka, kiedy zniknąłem – przyznał Helmi. Jak podkreślił, „setki tysięcy rodzin i matek w Syrii – oraz na całym świecie – doświadcza obecnie tego samego bólu”.














