Przebywająca w areszcie imigracyjnym Białorusinka, która ubiega się o azyl w USA, w ciągu zaledwie czterech dni została przewieziona do szpitala aż trzy razy — wynika z dokumentacji medycznej przeanalizowanej przez „Newsweek”. Raz w stanie zagrożenia życia z powodu krytycznie niskiego poziomu wapnia we krwi. Po operacji wycięcia tarczycy kobieta musi codziennie przyjmować leki.
33-letnia Kaciaryna Bartko, która przeszła chorobę nowotworową, od 4 czerwca przebywa w areszcie amerykańskiej służby imigracyjnej (ICE). Jej partner 41-letni Dmitrij Szyszow mówi „Newsweekowi”, że początkowo nie otrzymywała ona przepisanych leków, czemu władze imigracyjne zaprzeczają. Jednak według niego część leków zaczęła otrzymywać dopiero wtedy, gdy skontaktowaliśmy się z CoreCivic. To firma prowadząca ośrodek Midwest Regional Reception Center w Leavenworth w stanie Kansas, w którym kobieta przetrzymywana jest od 19 czerwca. Mężczyzna podkreśla, że wciąż nie wykonano pełnych badań tarczycy ani dodatkowych analiz laboratoryjnych, które według najnowszych wyników są konieczne.
— Bez odpowiedniej opieki medycznej i dostępu do leków ona może dosłownie umrzeć w areszcie — powiedział Szyshow.
ICE i trzy wizyty w szpitalu w ciągu czterech dni
Jak przekazał „Newsweekowi” rzecznik Departamentu Bezpieczeństwa Krajowego (DHS), „Bartko otrzymuje obecnie właściwą opiekę medyczną i jest leczona z powodu niedoczynności tarczycy oraz hipokalcemii”. Z kolei Ryan Gustin, rzecznik CoreCivic, zapewnia, że Bartko „jest regularnie monitorowana przez personel medyczny placówki, a wszystkie znane problemy zdrowotne są na bieżąco rozpatrywane”.
Ta sprawa to nie pojedynczy przypadek. Działacze, prawnicy i politycy alarmują o problemach z opieką medyczną w ośrodkach detencyjnych w związku z rozszerzeniem programu deportacji przez administrację Trumpa — wzrosła liczba zatrzymań, zwiększono liczbę miejsc w aresztach w całym kraju. Krytycy wskazują na to, że rosnąca liczba osadzonych zagraża dostępowi do leczenia dla osób z poważnymi schorzeniami. Przedstawiciele władz federalnych i operatorzy ośrodków zapewniają, że zatrzymani mają zapewnioną odpowiednią opiekę medyczną i dostęp do specjalistów w razie potrzeby.
Z dokumentacji medycznej Bartko wynika, że przeszła operację usunięcia tarczycy i gruczołów przytarczycowych, przez co jest uzależniona od codziennego przyjmowania leków i suplementów wapnia. Usunięcie tych narządów skutkuje trwałą niedoczynnością przytarczyc i przewlekłą hipokalcemią — niskim poziomem wapnia, stanem, który może powodować skurcze mięśni, drgawki, zaburzenia rytmu serca i inne poważne powikłania. Wymaga to więc stałego przyjmowania wapnia i leków hormonalnych. Bez tej terapii poziom wapnia w jej krwi może spaść do niebezpiecznie niskich wartości.
Z dokumentów zdobytych przez „Newsweek” wynika, że 6 czerwca Bartko została przewieziona do szpitala Memorial Hospital Miramar na Florydzie z powodu niskiego poziomu wapnia. Po przyjęciu na oddział ratunkowy kobieta zgłaszała osłabienie, zawroty i ból głowy oraz drętwienie twarzy. Lekarz stwierdził, że podczas wizyty 6 czerwca była „w stanie poważnego zagrożenia”. Jak wykazują dokumenty, Bartko otrzymała wapń dożylnie i rozpoznano u niej hipokalcemię. Szpital określił wizytę jako stan nagły.
Z dokumentów wynika, że 8 czerwca Bartko ponownie zgłosiła się do Memorial Hospital Miramar z bólem brzucha po prawej stronie oraz w okolicy lędźwiowej. Jak wynika z dokumentacji oddziału ratunkowego, jej poziom wapnia wciąż był poniżej normy, a u kobiety dodatkowo zdiagnozowano bakteryjne zakażenie dróg moczowych oraz torbiel prawego jajnika. Podczas trzeciej wizyty w szpitalu 9 czerwca poziom wapnia w jej organizmie wzrósł do wartości mieszczących się w referencyjnych normach po wcześniejszym dożylnym podaniu go.
Badania szpitalne wykryły również torbiel szyszynki o wymiarach 13×12 mm w tomografii komputerowej z 6 czerwca oraz torbiel jajnika o średnicy 3,7 cm podczas badania z 8 czerwca. Późniejsza dokumentacja MRRC przewidywała konsultację onkologiczną i dalszą opiekę. Partner kobiety podkreślił, że jej terapia wymaga punktualnego przyjmowania leków i pozostawiła ją z trwałą niedoczynnością przytarczyc, co oznacza konieczność dożywotniej suplementacji wapnia i terapii hormonalnej.
— To terapia hormonalna, którą trzeba podawać z zegarkiem w ręku każdego dnia — wyjaśnia, dodając, że jej pierwsza hospitalizacja była skutkiem tzw. kryzysu hipokalcemicznego.
Walka o azyl w USA
Zgodnie z kopią jej paszportu Bartko przyjechała do Stanów Zjednoczonych legalnie w marcu 2022 r. na podstawie wizy studenckiej F-1. DHS potwierdza, że została wpuszczona do kraju 5 marca 2022 r. w Nowym Jorku, a jej status studencki stracił ważność 2 marca 2023 r. Wniosek o azyl złożyła 2 lutego 2023 r., a dokument wydany przez United States Citizenship and Immigration Services (USCIS) potwierdza, że jej formularz I-589 został przyjęty i czeka na rozpatrzenie. Wniosek został przez nią złożony jeszcze przed utratą statusu studenta.
Jak wynika z formularza oraz dokumentów przeanalizowanych przez „Newsweek”, Bartko ubiega się o azyl ze względu na swoją działalność polityczną na Białorusi. Jak wyjaśnia jej partner, kobieta brała udział w prodemokratycznym ruchu w Mińsku w 2020 r., współpracowała z opozycją, a później sprzeciwiała się poparciu Białorusi dla rosyjskiej inwazji na Ukrainę. Wysłany do USCIS list poparcia od International Charitable Fund Kalinoucy (białoruskiej organizacji demokratycznej) ostrzega, że po powrocie na Białoruś grożą jej aresztowanie i prześladowania. Szyszow dodaje, że białoruskie służby bezpieczeństwa odwiedzały dom rodziców Bartko, szukając jej.
— Przestrzegała wszystkich przepisów imigracyjnych — zapewnia partner kobiety. — Złożyła wniosek o azyl w ciągu pierwszego roku legalnego pobytu w Stanach Zjednoczonych.
Partner kobiety oskarża placówkę
Akta sądowe z Miami-Dade County pokazują, że Bartko została aresztowana 5 maja pod zarzutem pobicia. DHS informuje, że została wtedy zatrzymana przez lokalną policję, a dzień później ICE złożyło wniosek o przejęcie jej do federalnej detencji. Agencja przekazała, że kobieta „pozostanie w areszcie ICE do czasu zakończenia postępowania deportacyjnego i uzyska pełny dostęp do procedur prawnych”.
Szyszow tłumaczy, że zatrzymanie było efektem kłótni pomiędzy parą. Akta sądowe przeanalizowane przez „Newsweek” pokazują, że sprawę pobicia rozstrzygnięto 2 czerwca, bez wyroku skazującego. Z dokumentacji wynika też, że warunki zwolnienia Bartko z aresztu przedprocesowego zostały zniesione, zanim ICE przejęło ją dwa dni później. Następnie kobieta przebywała w biurze ICE ERO Miramar oraz więzieniu Flagler County na Florydzie, a potem — jak podaje Szyszow — została przeniesiona do MRRC w Kansas 18 czerwca i przyjęta tam dzień później.
Dokumentacja przyjęcia do MRRC z 19 czerwca wskazuje, że personel odnotował konieczność codziennego podawania leków i suplementów wapnia oraz zalecił kontynuację leczenia do czasu konsultacji z lekarzem. Wykonana dwa dni później ocena stanu zdrowia wykazała, że Bartko przeszła operację oraz cierpi na niedobór wapnia i inne powikłania po usunięciu tarczycy i przytarczyc. Placówka zleciła badania hormonów tarczycy i wapnia, a także skierowania do specjalistów spoza ośrodka, m.in. do neurologa i onkologa.
Dokumenty pokazują, że personel placówki był świadomy historii choroby Bartko i jej bieżących potrzeb, dokumentując diagnozy, przyjmowane leki oraz planowane badania kontrolne. Szyszow twierdzi, że diagnoza została potwierdzona po jej przyjeździe do MRRC, ale mimo to przepisane leki nie były podawane.
— Lekarz potwierdził rozpoznanie — mówi. — Przepisał leki, które Kaciaryna powinna stale przyjmować. Jednak żaden z tych leków nie został jej jeszcze podany.
Dokumentacja pokazuje, że leki były zamawiane wielokrotnie podczas pobytu Bartko w MRRC. Zapisana została także sprzeczka z 23 czerwca, podczas której Bartko odmówiła przyjęcia jednego z leków przy śniadaniu, sądząc, że już ma go w pokoju. W tej samej notatce odnotowano, że personel znalazł leki z poprzedniego ośrodka i usunął je, ponieważ nie były oficjalnie dopuszczone do samodzielnego przechowywania. Szyszow twierdzi, że Bartko nie miała dostępu do leków od 23 czerwca do 10 lipca. Następnie leki miały jej zostać na chwilę przydzielone, a potem znów odebrane.
— Pewnego dnia dali jej opakowanie z hormonami — mówi. — Ale nie zdążyła ich przyjąć więcej niż raz, bo już następnego dnia je jej odebrano.
Dokumentacja MRRC pokazuje, że 23 czerwca Bartko otrzymała wynik testu tarczycy, który był wyraźnie poniżej normy laboratoryjnej. W planie zapisano zmiany leczenia oraz kolejne badania kontrolne. Zlecono ponowne badanie stężenia wapnia, ale — jak mówi Szyszow — nie zostało ono przeprowadzone. Bartko zaczęła otrzymywać niektóre leki, lecz nie wykonano jeszcze wszystkich testów laboratoryjnych i konsultacji specjalistycznych zapisanych w jej dokumentacji.
„Ona umrze, jeśli zostanie deportowana”
Szyszow zwrócił się o pomoc do biura demokratycznej kongresmenki Frederiki Wilson i republikańskiej senatorki Ashley Moody z Florydy. Według niego biuro Wilson przydzieliło pracownika do sprawy i wysłało zapytania do USCIS, ICE i DHS w sprawie detencji Bartko i jej opieki medycznej, a biuro Moody wszczęło procedurę interwencji obywatelskiej. Partner kobiety twierdzi też, że funkcjonariusze ICE oskarżyli go o nielegalne pozyskanie dokumentacji Bartko, mimo posiadanych upoważnień do dostępu do jej danych.
Firma CoreCivic odmówiła rozmowy o szczegółach dokumentacji medycznej Bartko, powołując się na ochronę prywatności, jednak zapewniła, że personel medyczny jest dostępny przez całą dobę.
— Bezpieczeństwo, zdrowie i dobrostan osób powierzonych naszej opiece są naszym absolutnym priorytetem — zapewnia rzecznik firmy.
Rzecznik CoreCivic dodaje, że osoby zatrzymane mają codzienny dostęp do opieki medycznej, w tym wsparcia psychiatrycznego, a przepisane leki są podawane przez personel lub — w zależności od leku — mogą być przyjmowane samodzielnie przez osadzonych. DHS powtórzył podobne zapewnienia, twierdząc, że ICE zapewnia kompleksową opiekę medyczną od momentu przyjęcia osoby do aresztu, która obejmuje: wywiad lekarski, ocenę stanu zdrowia, dostęp do wizyt i całodobową pomoc w nagłych przypadkach.
— W przypadku chorób przewlekłych osoby zatrzymane są kierowane do specjalistów w zależności od indywidualnych potrzeb i rozpoznań — zapewnia rzecznik DHS. — Osoby osadzone kierowane są na rutynowe kontrole do specjalistów zgodnie z rekomendacjami lekarzy dotyczącymi ich schorzeń i indywidualnych potrzeb.
Bartko stara się — relacjonuje Szyszow — o zwolnienie z aresztu na drodze prawnej i humanitarnej. Według niego jej prawnik złożył 29 czerwca wniosek o kaucję lub zmianę warunków detencji, a osobny wniosek o zwolnienie z przyczyn humanitarnych pozostaje nierozpatrzony. Rozprawa w sprawie kaucji oraz główne posiedzenie w sądzie imigracyjnym w Kansas City zaplanowano na 22 lipca.
Steven Goldstein, prawnik Bartko, odmówił komentarza w sprawie, ale potwierdza „Newsweekowi”, że reprezentuje ją w postępowaniu imigracyjnym. Szyszow przekonuje, że jeśli kobieta zostanie deportowana na Białoruś, z powodu stanu zdrowia i działalności opozycyjnej grozi jej najgorszy możliwy los.
— Ona umrze, jeśli zostanie deportowana na Białoruś — powiedział.
Tekst opublikowany w amerykańskim „Newsweeku”. Tytuł, lead i śródtytuły od redakcji „Newsweek Polska”.

