Kolejne fakty zaczęły wychodzić na jaw, kiedy w powiecie braniewskim – po wyborach samorządowych – doszło do wymiany władz. W maju 2024 roku ukonstytuował się nowy zarząd i rada powiatu. To właśnie powiat jest organem właścicielskim szpitala, a dokładnie Powiatowego Centrum Medycznego.
– W czerwcu mieliśmy zatwierdzić bilans spółki i oczekiwaliśmy na sprawozdanie Rady Nadzorczej szpitala. Kiedy zaczęliśmy się go domagać, przedstawiono nam tekst o objętości zaledwie połowy strony arkusza A4. Nie przyjęliśmy tak lakonicznego dokumentu i zaczęliśmy się uważnie przyglądać spółce szpitala – mówi Interii starosta braniewski Leszek Dziąg.
Jak dowiaduje się Interia, wątpliwości co do gospodarności narastały. W grudniu 2024 roku odwołano władze szpitala i radę nadzorczą. W ich miejsce przyszli nowi ludzie.
– Wtedy okazało się, że czegokolwiek się nie dotknęliśmy, odkrywaliśmy rzeczy niejasne lub bulwersujące. Prawdziwa bomba wybuchła jednak na początku roku 2025, gdy nowy zarząd zaczął weryfikować wypłaty niektórych lekarzy – mówi Interii starosta.
Starosta braniewski: Dla mnie to było wprost dojenie szpitala
Jak potwierdzamy w starostwie i braniewskim szpitalu, jeden z lekarzy w niektórych miesiącach pracował ponad tysiąc godzin miesięcznie.
Jak to możliwe, skoro miesiąc ma 744 godziny? – Dla mnie to było wprost dojenie szpitala – mówi bez ogródek starosta.
Jak ustalamy w braniewskim szpitalu, zgodnie z przedstawionymi fakturami w niektórych miesiącach lekarz wykazywał ponad 1000 godzin, a w niektórych dobach 48, 62, a nawet 72 godziny.
– To fizycznie niemożliwe. Mimo to ówczesna prezes szpitala podpisywała te umowy i faktury, ignorując tym samym kwestie bezpieczeństwa pacjentów – mówi Interii Monika Trzcińska, która weszła w skład Rady Nadzorczej szpitala w sierpniu 2024 roku.
Jednocześnie w karetce i na chirurgii. „Brał pieniądze z trzech źródeł naraz”
– Z dokumentacji wynika, że lekarz przez 24 godziny jeździł w karetce i jednocześnie zabezpieczał oddział chirurgii lub świadczył usługi w ramach nocnej i świątecznej opieki zdrowotnej. Brał pieniądze z dwóch a nawet trzech źródeł naraz. Fizycznie nie jest możliwe być w trzech miejscach jednocześnie, a pan doktor na tej podstawie wystawiał faktury – mówi Interii obecna prezes Powiatowego Centrum Medycznego w Braniewie Agnieszka Grzelak.
Rozliczanie czasu pracy było po prostu fikcją – słyszymy wielokrotnie. Zabezpieczone dokumenty wskazują, że w 2024 roku lekarz wykazał łącznie 11 577 godzin pracy, choć rok miał ich w sumie ponad 8,7 tysiąca.
– Z wystawionych faktur wynikała kwota 1 772 879,50 zł. Podkreślam jednak, że nie przesądzamy, czy wszystkie te godziny zostały faktycznie przepracowane, ani czy wszystkie rozliczenia były prawidłowe. To jest przedmiotem oceny właściwych organów – wskazuje Agnieszka Grzelak.
Zaznacza jednak, że skala przytoczonych rozliczeń była wyjątkowa i nieporównywalna z typowymi rocznymi rozliczeniami pozostałych lekarzy.
Według informacji, do których dotarła Interia, lekarz otrzymywał też nadzwyczajne dodatki, dla których – według nowych władz – brak uzasadnienia w dokumentacji szpitala.
Zawiadomienie do prokuratury. Mówią o szkodzie rzędu 3,8 mln zł
Lekarz „rekordzista”, pełniąc jednocześnie funkcję dyrektora ds. lecznictwa, sam układał grafiki. Nowej prezes początkowo tłumaczył, że musi brać tyle dyżurów, bo w szpitalu brakuje lekarzy i żaden nie przyjdzie do pracy w Braniewie.
– Zaczęłam kontrolować grafik, nie zgadzając się, by pan doktor rozpisywał sobie podwójne dyżury. Stopniowo wprowadzałam też nowych lekarzy. Gdy pan doktor zdał sobie sprawę, że ten model pracy nie będzie już tolerowany i nie uda mu się utrzymać dotychczasowych wpływów, sam złożył wypowiedzenie. Ostatnią fakturę wystawił w lipcu 2025 roku – wyjaśnia Agnieszka Grzelak.
Po odkryciu tych informacji nowa Rada Nadzorcza szpitala i Zgromadzenie Wspólników złożyło zawiadomienie do prokuratury, wskazując w nim, że lekarz mógł działać na szkodę szpitala.
– Według naszych ostrożnych wyliczeń, przygotowanych przez prawnika i księgową, wynika, że ten jeden lekarz wygenerował dla szpitala stratę rzędu 3,8 miliona złotych w ciągu trzech lat. Dokumentacja w tej sprawie została przekazana do prokuratury – potwierdza Monika Trzcińska.
Prokuratura Rejonowa w Elblągu potwierdziła Interii, że sprawa jest w toku, a śledczy analizują sprawę. Na razie nikomu nie postawiono zarzutów.
Starostwo i nowe władze szpitala zwracają uwagę, że po wykryciu nieprawidłowości i dokonaniu zmian rok do roku poprawiła się kondycja szpitala.
– Oficjalne sprawozdanie poprzedniego zarządu wykazywało w roku 2023 ponad 800 tys. zł zysku, rok później 1 mln 100 tys. Jednak w rzeczywistości powiat co roku „dosypywał” do budżetu szpitala blisko milion złotych dotacji. Po uszczelnieniu systemu i zmianie zarządu, rok 2025 zamknęliśmy zyskiem w wysokości około 2,5 miliona złotych – i to bez żadnego dofinansowania z zewnątrz. To pokazuje skalę wcześniejszego „dojenia” szpitala – kwituje Interii starosta Leszek Dziąg.
Jolanta Kamińska-Samolej















