Close Menu
  • Aktualności
  • Polska
  • Lokalne
  • Świat
  • Biznes
  • Polityka
  • Nauka
  • Sport
  • Klimat
  • Zdrowie
  • Wybór Redaktora
  • Komunikat Prasowy
Modne Teraz
Leśniczy natknął się na psa w lesie. „Historia nie powinna się zdarzyć”

Leśniczy natknął się na psa w lesie. „Historia nie powinna się zdarzyć”

15 marca, 2026
Iran. Jak wygląda tam życie kobiet? Surowe konsekwencje za stawianie oporu

Iran. Jak wygląda tam życie kobiet? Surowe konsekwencje za stawianie oporu

15 marca, 2026
Sondaż. Nawrocki, Sikorski, Tusk – kto najlepiej dba o Polskę za granicą?

Sondaż. Nawrocki, Sikorski, Tusk – kto najlepiej dba o Polskę za granicą?

15 marca, 2026
Ten atak to jeden z najtragiczniejszych błędów USA. Ale nie pierwszy

Ten atak to jeden z najtragiczniejszych błędów USA. Ale nie pierwszy

15 marca, 2026
Węgry obchodzą święto narodowe. Polskie flagi w Budapeszcie, Donald Tusk zabrał głos – Wprost

Węgry obchodzą święto narodowe. Polskie flagi w Budapeszcie, Donald Tusk zabrał głos – Wprost

15 marca, 2026
Facebook X (Twitter) Instagram
Popularność
  • Leśniczy natknął się na psa w lesie. „Historia nie powinna się zdarzyć”
  • Iran. Jak wygląda tam życie kobiet? Surowe konsekwencje za stawianie oporu
  • Sondaż. Nawrocki, Sikorski, Tusk – kto najlepiej dba o Polskę za granicą?
  • Ten atak to jeden z najtragiczniejszych błędów USA. Ale nie pierwszy
  • Węgry obchodzą święto narodowe. Polskie flagi w Budapeszcie, Donald Tusk zabrał głos – Wprost
  • Adam Małysz pobiera emeryturę. Wiadomo, ile wynosi – Biznes Wprost
  • Nowy hit wśród drzew owocowych. Łączy w sobie dwa, bardzo smaczne gatunki
  • SAFE. Manifestacja przed Pałacem Prezydenckim po wecie Karola Nawrockiego
  • Polityka prywatności
  • Regulamin
  • Skontaktuj się z nami
Historie Internetowe
Razy DzisiajRazy Dzisiaj
Biuletyn Zaloguj Sie
  • Aktualności
  • Polska
  • Lokalne
  • Świat
  • Biznes
  • Polityka
  • Nauka
  • Sport
  • Klimat
  • Zdrowie
  • Wybór Redaktora
  • Komunikat Prasowy
Razy DzisiajRazy Dzisiaj
Strona Główna » Była wybitną rzeźbiarką, ale jej życie znaczyły tragedie. Talent doceniono wiele lat po śmierci
Była wybitną rzeźbiarką, ale jej życie znaczyły tragedie. Talent doceniono wiele lat po śmierci
Aktualności

Była wybitną rzeźbiarką, ale jej życie znaczyły tragedie. Talent doceniono wiele lat po śmierci

Pokój WiadomościPrzez Pokój Wiadomości15 marca, 2026

Kiedy czuła się szczęśliwa, rzeźbione przez nią piersi i brzuchy emanowały erotyzmem. Kiedy zachorowała, w jej pracach ciało zaczęło ulegać destrukcji. Świat docenił jej twórczość wiele lat po jej śmierci, do czego w dużej mierze przyczyniła się wystawa w nowojorskim MoMA.

W tym roku Alina Szapocznikow obchodziłaby setne urodziny. Z tej okazji zaplanowano dwie znaczące ekspozycje — w warszawskiej Zachęcie i w Muzeum Narodowym w Krakowie, gdzie już 20 marca zostanie otwarta wystawa zatytułowana „Szapocznikow. Osobista”.

Agata Małodobry, kuratorka krakowskiej ekspozycji: — Osobista, czyli taka, którą będzie można poznać z bardzo bliska, w sytuacji wręcz intymnej. Nie będzie można oczywiście dotykać prac, ale mimo to widz odniesie wrażenie ich cielesnej bliskości. W przypadku Aliny Szapocznikow to ważne, gdyż jej rzeźby przypominają skórę. Artystka używała delikatnie barwionego poliestru, za pomocą którego próbowała oddać w rzeźbie żywe, ludzkie ciało. Dzięki kameralnej przestrzeni i nastrojowemu oświetleniu poczujemy, jak zmysłowe są jej rzeźby.

Czas zagłady

Kluczem do twórczości artystki jest jej biografia. I choć wystawa nie prezentuje w sposób chronologiczny prac Aliny Szapocznikow, to jednak interpretacja znajdujących się na niej rzeźb łączy się wyraźnie z jej życiowymi doświadczeniami. Takimi jak Holocaust, który stał się udziałem nastoletniej dziewczyny. Urodziła się w rodzinie zasymilowanych Żydów. Ojciec Jakub był dentystą i zmarł jeszcze przed wojną. Mama Rywka, lekarka pediatra, robiła wszystko, by ocalić córkę. Ochraniała ją, jak mogła, gdy zostały zamknięte w getcie w Pabianicach, a potem w getcie w Łodzi. Stamtąd trafiły do Auschwitz, Bergen-Belsen, aż w końcu do obozu w Terezinie. Jednak w pewnym momencie zostały rozdzielone i Alina długi czas myślała, że jest na świecie zupełnie sama. Choć odnalazła matkę w 1948 r., wspomnienie utraty pozostało w niej na zawsze. Nigdy nie chciała mówić o tym, co przeżyła. Słowa zastąpiła rzeźbami, przedstawiającymi ekspresyjne, poszarpane, niekompletne ciała, o chropowatej fakturze. Okaleczone sylwetki obrazowały okropieństwo wojny.

Alina Szapocznikow, Głowa z łyżką, 1966, Muzeum Narodowe w Krakowie

Foto: Joanna Pawłowska/MNK

Agata Małodobry: — Na wystawie pokazujemy rzeźbę „Jednonoga”. To postać z małą głową i kikutami rąk, stojąca na długiej, zdeformowanej nodze. Cała sylwetka – od głowy przez tors aż do dziwnej, splątanej kończyny dolnej przecięta jest wzdłuż poszarpaną szczeliną. Dzieło oddaje tragizm pokolenia artystki. Przez obozowe przeżycia możemy też interpretować „Głowę z łyżką”. Praca ta powstała, kiedy Alina przebywała w Paryżu i dzięki krytykowi sztuki Pierre’owi Restany zbliżyła się do grupy nowych realistów. Należeli do niej artyści, którzy korzystając z dziedzictwa dadaistów, włączali do swoich kompozycji przedmioty codziennego użytku, fragmenty maszyn, silników… Szapocznikow poszła w ich ślady. Ta wmontowana do głowy łyżka daje wrażenie obcości, niepokoju, staje się wręcz przedmiotem opresyjnym. Jej symbolika może kojarzyć się z głodem, a co za tym idzie — z walką o przeżycie w obozie koncentracyjnym.

„Głowa z łyżką” pochodzi z 1966 r., kiedy to artystka po raz kolejny przyjechała do Paryża. Gdy znalazła się tam zaraz po wojnie, została wolną słuchaczką słynnej École des Beaux-Arts. W tym czasie poznała też swojego pierwszego męża, Ryszarda Stanisławskiego, z którym po paru latach wróciła do Polski. Początkowo zaczęła być doceniana, o czym świadczy duża wystawa, którą zorganizowano jej w Zachęcie, a także fakt, że to właśnie ona reprezentowała Polskę na weneckim Biennale w 1962 r. Czuła jednak, że w kraju nie ma szans na taki rozwój, jaki może zaoferować jej Francja. Dlatego postanowiła się tam osiedlić razem z synem Piotrem i drugim mężem, grafikiem Romanem Cieślewiczem.

Czas szczęścia

Agata Małodobry: — To był czas, kiedy Alina czuła się kochana przez mężczyznę swojego życia, a przez to bezpieczna i spokojna. W twórczości zwróciła się ku własnemu ciału, które w rzeźbiarskich przedstawieniach emanowało erotyzmem. Z tego okresu pochodzą „Piersi”. Jest to praca, która przedstawia kobiecą pierś, wyrastającą z łodygi egzotycznego kwiatu. Przez swoją organiczną, miękką formę rzeźba wydaje się niemal abstrakcyjna: widzimy pierś, ale daleką od dosłowności. Szapocznikow robiła odlewy własnych piersi, ale wykonała też odlewy brzucha Ariane Raoul-Duval, narzeczonej Rolanda Topora. Na wystawie pokazujemy dwie rzeźby z wkomponowanym brzuchem Ariane: „Soliter” i „Zwarta”. Do ich stworzenia po raz pierwszy użyła poliuretanu — syntetycznego tworzywa odznaczającego się lekkością i możliwością szybkiego formowania. W tym przypominającym gąbkę materiale odkryła wielki potencjał artystyczny. Tworzyła więc kolejne rzeźby brzuchów. Miała zresztą pomysł, by w kształcie tej części ciała produkować poduszki, które mogłyby się świetnie sprzedawać.

Czas choroby

Jednak ten plan, jak i wiele innych, spełzł na niczym, kiedy przyszła straszna diagnoza. Był rok 1968. Podejrzewała, że coś jest nie tak z jej zdrowiem, choć pierwsze badania nic nie wykazały. Kolejne wyniki wręczone jej przez lekarza nie pozostawiały już wątpliwości – rak piersi. Wtedy, tak jak podczas wojny, poczuła, co to znaczy kruchość ludzkiego życia. Poddawała się okaleczającym operacjom i kolejnym terapiom, obserwując, jak jej ciało ulega destrukcji. Zaczęła obsesyjnie rzeźbić guzy nowotworowe.

Alina Szapocznikow, Piotr, 1972, Muzeum Narodowe w Krakowie

Alina Szapocznikow, Piotr, 1972, Muzeum Narodowe w Krakowie

Foto: Jacek Świderski/MNK

Agata Małodobry: — Wyobrażała sobie, jak rozprzestrzeniają się po jej ciele, pożerają kolejne organy. Zyskało to niezwykle poruszający, mocny wyraz w jej sztuce. Na wystawie pokazujemy pracę „Tumeur – Wool II”. Ten guz jest transparentny, dzięki czemu widać zatopione w nim nitki kolorowej wełny. Opisując tę rzeźbę, nie zawaham się, by określić ją słowem „piękna”. Nie ma w sobie nic z medycznego chłodu, ale jednocześnie jest bardzo niepokojąca.

Na wystawie „Tumeur – Wool II” świetnie koresponduje z płaskorzeźbami z cyklu „Zielnik”. Tworzenie zielników to znana od stuleci metoda preparowania roślin, suszenia ich i spłaszczania między kartami papieru. Niegdyś zajmowali się tym botanicy, a także chcące zatrzymać czas pensjonarki. Alina Szapocznikow, zdając sobie sprawę z tego, że niewiele jej już go zostało, postanowiła zachować pamięć o ludzkim ciele, rzeźbiąc swój „Zielnik” z odlewów fragmentów ciała syna. Na nagie ciało Piotra nakładała warstwę gipsu, następnie zdejmowała gipsową formę i wlewała w nią poliester. Poliestrowe odlewy były natychmiast spłaszczane i deformowane, tak jak rośliny w zielnikach.

Agata Małodobry: — W cyklu powtarza się wielokrotnie twarz Piotra, niekiedy prawie nietknięta deformacją, innym razem nieczytelna w wyniku mocnego zgniecenia. Odlewy stanowią pamiątkę ciała, ale też poprzez celowe zniekształcenia są aluzją do jego rozkładu. W „Zielniku” rzeźbiarka zamknęła zarówno życie, jak i śmierć. Chciała przez to pokazać, że umieranie wcale nie jest piękne, nie estetyzowała śmierci. Artystyczny gest deformowania wizerunku dziecka wydaje się zaprzeczeniem matczynej czułości, zachowały się fotografie z pracowni w podparyskim Malakoff, na których widać matkę i syna — roześmianych, traktujących pracę nad „Zielnikiem” jak beztroską zabawę. Alina, po przebytych podczas wojny chorobach, nie mogła mieć dzieci. Razem z pierwszym mężem adoptowali Piotra. Spełniło się jej wielkie marzenie o macierzyństwie. Na tych fotografiach widać, jak mocna więź łączy tę dwójkę.

„Zielnik” jest pracą wielowymiarową, można go interpretować na różny sposób. Prowokuje do tego twarz Piotra, która przypomina twarz Chrystusa. Z tego powodu jedna z części „Zielnika” była eksponowana w kaplicy pallotynów w Paryżu. Stało się to za sprawą księdza Józefa Sadzika, przyjaciela i przewodnika duchowego Aliny Szapocznikow w ostatnich latach życia. Wcześniej, w 1969 r., do kaplicy pallotynów ks. Sadzik zamówił u Aliny niezwykle odważną rzeźbę — odlewy piersi z zalanymi poliestrem fragmentami reprodukcji gotyckiej rzeźby „Madonna z Krużlowej”.

Rzeźbiarskie wyobrażenie syna artystki spotkamy także w drugiej części ekspozycji, w której pokazane zostały po raz pierwszy w historii wystawiennictwa trzy takie same odlewy rzeźby „Piotr” – pełnopostaciowego aktu młodego mężczyzny wykonanego z trzech różnych tworzyw. Gliniany model nie był pierwotnie przeznaczony do eksponowania, dlatego przez pokruszoną glinę widać jego stelaż. Dzięki wysiłkom konserwatorów, a w szczególności Anny Kłosowskiej, specjalizującej się w renowacji rzeźb Szapocznikow, nie stał się on destruktem i możemy go dziś oglądać. Obok umieszczono gipsowy odlew tej pracy, który jest ciekawy przez to, że artystka polichromowała go w nietypowy sposób, tworząc jasnozieloną rzeźbę w lekkie seledynowe plamy. Trzeci model „Piotra” wykonany został z poliestru, a syn Aliny wygląda dzięki niemu niemal jak żywy, choć matka uchwyciła go w pozie umierającego Chrystusa składanego do grobu.

Agata Małodobry: — Te rzeźby korespondują ze wstrząsającą kompozycją, zatytułowaną „Pogrzeb Aliny”, którą artystka żegna się z rodziną i przyjaciółmi. Poliestrowe narośla, odnoszące się do choroby nowotworowej, zawierają zdjęcia bliskich artystki — uczestników jej wyimaginowanego pogrzebu. W guzach zatopione są także przedmioty należące do Aliny: kawałki jej ubrań, szpitalne bandaże, a także recepty na leki i fragmenty katalogów jej wystaw. Nie możemy jednak ich dokładnie zobaczyć. Kiedy Alina pracowała nad tą rzeźbą, nie wiedziała, jak poliester zachowa się po latach. Nie miała pojęcia, że przeźroczysta, transparentna materia zmatowieje i zżółknie. Ale to, co się z nią stało, przydaje tej pracy dodatkowych znaczeń. To wszystko, co artystka chciała wziąć ze sobą do grobu, staje się dla nas niewidoczne, łącznie z zatopionym w jednym z guzów jej autoportretem. To bardzo trudna emocjonalnie rzeźba, obok której nie można przejść obojętnie.

Czas odnaleziony

Siłę tych rzeźb tak naprawdę dostrzeżono dopiero po śmierci artystki, która odeszła w 1973 r. Przełom w recepcji jej dzieł nastąpił w 1998 r., kiedy to w Muzeum Narodowym w Krakowie otwarto pierwszą monograficzną wystawę jej prac. Dopiero po niej zainteresowano się szerzej twórczością Aliny Szapocznikow na świecie. Współorganizowana przez Muzeum Sztuki Nowoczesnej w Warszawie ekspozycja „Sculpture Undone” została pokazana w Brukseli, Los Angeles i Nowym Jorku. Później jej prace trafiły do Ravensburga i Grenoble. Obecnie setna rocznica urodzin artystki będzie obchodzona w Polsce, i to nie tylko w Krakowie, ale i w Warszawie.

W galerii Zachęta rzeźby Aliny Szapocznikow zostaną zestawione z pracami irańsko-niemieckiej rzeźbiarki Nairy Baghramian. Zderzenie twórczości obydwu artystek może być ciekawe, gdyż obydwie łączy refleksja nad cielesnością, zmysłowością oraz doświadczeniem choroby i przemijania. Wernisaż został zaplanowany na październik.

WIĘCEJ W NUMERZE
nr
12

15.03.2026

undefined

Udział Facebook Twitter LinkedIn Telegram WhatsApp Email

Czytaj dalej

Ten atak to jeden z najtragiczniejszych błędów USA. Ale nie pierwszy

Ten atak to jeden z najtragiczniejszych błędów USA. Ale nie pierwszy

Cztery scenariusze wojny z Iranem. Tylko jeden z nich zakłada pełne zwycięstwo USA

Cztery scenariusze wojny z Iranem. Tylko jeden z nich zakłada pełne zwycięstwo USA

Autorzy „Jolki” chcieli uszlachetnić disco polo. „Okazało się, że Podlasie ma to gdzieś”

Autorzy „Jolki” chcieli uszlachetnić disco polo. „Okazało się, że Podlasie ma to gdzieś”

Śmierć Elżbiety Pendereckiej zmieniła wszystko. Wielki festiwal znalazł się na zakręcie

Śmierć Elżbiety Pendereckiej zmieniła wszystko. Wielki festiwal znalazł się na zakręcie

Wojna z Iranem to oznaka upadku potęgi USA? „Ameryka zaczęła wojnę nieprzygotowana”

Wojna z Iranem to oznaka upadku potęgi USA? „Ameryka zaczęła wojnę nieprzygotowana”

Była symbolem sukcesów II RP. Ale jej budowa budziła zaciekły opór

Była symbolem sukcesów II RP. Ale jej budowa budziła zaciekły opór

Sierakowski: Putin agentem USA? Przejrzyjmy tylko jego dokonania

Sierakowski: Putin agentem USA? Przejrzyjmy tylko jego dokonania

Czeka nas starcie, jakiego w polskiej polityce nigdy nie było [OPINIA]

Czeka nas starcie, jakiego w polskiej polityce nigdy nie było [OPINIA]

Najnowszą powieścią Ian McEwan żegna się ze światem. Ale nie jest to pożegnanie typowe

Najnowszą powieścią Ian McEwan żegna się ze światem. Ale nie jest to pożegnanie typowe

Add A Comment

Leave A Reply Cancel Reply

Wybór Redaktora

Iran. Jak wygląda tam życie kobiet? Surowe konsekwencje za stawianie oporu

Iran. Jak wygląda tam życie kobiet? Surowe konsekwencje za stawianie oporu

15 marca, 2026
Sondaż. Nawrocki, Sikorski, Tusk – kto najlepiej dba o Polskę za granicą?

Sondaż. Nawrocki, Sikorski, Tusk – kto najlepiej dba o Polskę za granicą?

15 marca, 2026
Ten atak to jeden z najtragiczniejszych błędów USA. Ale nie pierwszy

Ten atak to jeden z najtragiczniejszych błędów USA. Ale nie pierwszy

15 marca, 2026
Węgry obchodzą święto narodowe. Polskie flagi w Budapeszcie, Donald Tusk zabrał głos – Wprost

Węgry obchodzą święto narodowe. Polskie flagi w Budapeszcie, Donald Tusk zabrał głos – Wprost

15 marca, 2026

Najnowsze Wiadomości

Adam Małysz pobiera emeryturę. Wiadomo, ile wynosi – Biznes Wprost

Adam Małysz pobiera emeryturę. Wiadomo, ile wynosi – Biznes Wprost

15 marca, 2026
Nowy hit wśród drzew owocowych. Łączy w sobie dwa, bardzo smaczne gatunki

Nowy hit wśród drzew owocowych. Łączy w sobie dwa, bardzo smaczne gatunki

15 marca, 2026
SAFE. Manifestacja przed Pałacem Prezydenckim po wecie Karola Nawrockiego

SAFE. Manifestacja przed Pałacem Prezydenckim po wecie Karola Nawrockiego

15 marca, 2026
Facebook X (Twitter) Pinterest TikTok Instagram
© 2026 Razy Dzisiaj. Wszelkie prawa zastrzeżone.
  • Polityka Prywatności
  • Regulamin
  • Skontaktuj się z nami

Type above and press Enter to search. Press Esc to cancel.