Campus Polska Przyszłości to wydarzenie kojarzone z Koalicją Obywatelską i firmowane przez prezydenta Warszawy Rafała Trzaskowskiego. To właśnie on wymyślił ideę spotkań młodych ludzi m.in. z politykami i rozmowy o przyszłości Polski.
Pod koniec sierpnia w Olsztynie odbyła się piąta edycja. Za jego organizację odpowiada fundacja Campus Polska, zarejestrowana w styczniu 2022 r.
W skład rady fundacji wchodzą dwie osoby: Michał Marcinkiewicz i Michał Rancewicz.
Pierwszy w przeszłości był posłem Platformy Obywatelskiej, szefem gabinetu politycznego Radosława Sikorskiego, w 2020 r. pracował też w sztabie wyborczym Trzaskowskiego. Od 2024 r. jest też prezesem Warexpo – to warszawska spółka miejska.
Rancewicz to z kolei przyjaciel Trzaskowskiego, który popierał go w wyborach samorządowych. Z kolei prezesem fundacji Campus Polska jest Marcin Wypchło – to wieloletni organizator szczecińskich juwenaliów, postrzegany jako człowiek Sławomira Nitrasa.
Campus Polska. Tak płynęły pieniądze z samorządów
Z naszych informacji wynika, że to w ostatnich tygodniach przedstawiciele fundacji wysyłali do urzędów miast i urzędów marszałkowskich pisma z propozycją współpracy.
Zaglądamy na stronę Campusu Polska. W specjalnej zakładce wymienionych jest 17 miast i województw oznaczonych jako „partnerzy samorządowi”. Dodatkowo na liście znajdują się trzy podmioty, które są zależne od samorządów. To Lokalna Organizacja Turystyczna Metropolii Toruńskiej, Metropolia Bydgoszcz i Ruch Samorządowy Tak Dla Polski.
Na liście partnerów znalazły się także województwa: śląskie, opolskie, mazowieckie, lubuskie, zachodniopomorskie, pomorskie, podlaskie i warmińsko-mazurskie oraz Gdańsk, Olsztyn, Białystok, Bydgoszcz, Łódź, Sosnowiec, Katowice, Opole, Rzeszów.
Skontaktowaliśmy się ze wszystkimi. Chcieliśmy się dowiedzieć, czy i jakie koszty ponieśli w związku z organizacją Campusu Polska. Na nasze pytania odpowiedziało 15.
Wszystkie miasta, które zdecydowały się na zawarcie umowy promocyjnej z organizatorami Campusu Polska, są zarządzane przez osoby związane z Koalicją Obywatelską lub osoby, które startowały w ostatnich wyborach z poparciem partii Donalda Tuska. W przypadku województw sytuacja wygląda podobnie.
Z przesłanych odpowiedzi wynika, że blisko 700 tys. zł brutto publicznych pieniędzy zostało przelanych przez miasta i województwa na konto fundacji organizującej Campus Polska. Wszystko w ramach umów promocyjnych.
Campus jest ogromnym wydarzeniem, przyciągającym do Olsztyna wielu uczestników spoza miasta i regionu. To doskonała promocja, dzięki obecności w ogólnopolskich mediach oraz możliwość pokazania zalet Olsztyna gościom
Najwięcej, bo 300 tys. zł przelały władze województwa warmińsko-mazurskiego. Na czele urzędu stoi Marcin Kuchciński, od lat związany z Koalicją Obywatelską.
Zapytaliśmy urząd, czy nie widzi konfliktu interesów w tym, że publiczne środki są przelewane na imprezę organizowaną przez ludzi związanych z Koalicją Obywatelską?
„Campus Polska Przyszłości jest zaledwie jednym z wielu różnorakich wydarzeń, jakie uzyskały wsparcie samorządu województwa warmińsko-mazurskiego, a które są organizowane przez podmioty zewnętrzne” – odpisało biuro prasowe urzędu. Pod odpowiedzią nikt nie podpisał się z imienia i nazwiska.
Olsztyn, gdzie odbywał się Campus, zapłacił 150 tys. zł. Prezydentem miasta jest Robert Szewczyk, również związany z Koalicją Obywatelską.
Patryk Pulikowski, rzecznik prasowy miasta, przekonuje, że wydane pieniądze to dobra inwestycja.
– Campus jest ogromnym wydarzeniem, przyciągającym do Olsztyna wielu uczestników spoza miasta i regionu. To doskonała promocja, dzięki obecności w ogólnopolskich mediach oraz możliwość pokazania zalet Olsztyna gościom, którzy – jak liczymy – będą tu wracać albo zachęcać rodzinę czy znajomych do przyjazdu do stolicy Warmii i Mazur – tłumaczy.
Campus Polska i samorządy
Rafał Łysy, rzecznik prasowy Sosnowca, przekonuje, że nie ma mowy o konflikcie interesów, a pieniądze wydane na pakiet promocyjny to dobra inwestycja.
– Gdyby podobna oferta trafiła do miasta na przykład w sprawie uczestnictwa w spotkaniu młodzieży z Prezydentem Polski w Juracie, to miasto skorzystałoby z takiego zaproszenia – wyjaśnia.
I wylicza plusy z uczestnictwa w Campusie.
– Najważniejszą korzyścią była możliwość prezentacji Sosnowca jednocześnie w kilku kanałach: bezpośrednio uczestnikom wydarzenia, w przestrzeni Campusu, podczas Dnia Samorządowego, w mediach społecznościowych, na stronie internetowej organizatora oraz w materiałach wideo.
Sosnowiec za możliwość reklamowania się zapłacił 15 tys. zł. Podobnie jak Gdańsk czy Katowice.
Z kolei Łódź, na czele której stoi Hanna Zdanowska, od lat związana z Koalicją Obywatelską, za promocję miasta zapłaciła 25 tys. zł.
„Campus gromadzi młodych ludzi, przedstawicieli samorządów, organizacji społecznych, ekspertów oraz osoby aktywnie uczestniczące w życiu publicznym. Udział w wydarzeniu umożliwił dotarcie z komunikacją o Łodzi do szerokiego grona odbiorców, w szczególności młodych osób zainteresowanych edukacją, rozwojem zawodowym, kulturą i aktywnością społeczną” – piszą w odpowiedzi na pytania przedstawiciele biura prasowego.
I dodają, że udział Łodzi „nie miał charakteru politycznego – o współpracy zdecydowały względy promocyjne i komunikacyjne”. Pod odpowiedzią nikt nie podpisał się z imienia i nazwiska.
Najmniej wydały z kolei Bydgoszcz (5 tys. zł) i Białystok (6 tys. zł). Z kolei województwo pomorskie wydało 30 tys. zł, województwo zachodniopomorskie 20 tys. zł, a Opole 10 tys. zł.
Dawid Serafin
Chcesz porozmawiać z autorem? Napisz: dawid.serafin@firma.interia.pl
-
Śmiertelne pobicie w Nowej Hucie. Dwie osoby zatrzymane
-
Przez pięć lat ostrzegał przed tragedią na Podgórzu. „Urzędnicy i policja twierdzili, że przesadzam”


