Kiedy 32-letnia Alisha Monaco zauważyła na swojej twarzy coś, co wydawało się zwykłym pryszczem, spróbowała pozbyć się niechcianej zmiany. Jednak gdy podjęła się próby wyciśnięcia jej, szybko okazało się, że problem jest nieco większy.
- Więcej ciekawych historii przeczytasz na stronie głównej „Newsweeka”
Dziękujemy, że jesteś z nami!
Foto: Newsweek
Jak powiedziała „Newsweekowi”, zrozumiała, że coś jest nie tak, gdy podczas używania specjalnego zdezynfekowanego narzędzia, poczuła ból w prawym uchu.
— Wtedy zdałam sobie sprawę z tego, że popełniłem błąd. Pryszcz znajdował się w tzw. trójkącie śmierci — powiedziała kobieta. — Nie siedziałam nad nim jakoś długo, może pięć minut. Nawet nie udało mi się go wycisnąć. Wyobraźcie sobie, jaki to musiał być ból.
Tych pryszczy nigdy nie wyciskaj! Czym jest trójkąt śmierci?
Trójkąt śmierci, inaczej zwany trójkątem niebezpieczeństwa, dotyczy obszaru rozpościerającego się od grzbietu nosa do kącików ust. W przypadku pojawienia się w tym miejscu pryszcza nigdy nie należy go wyciskać, niezależnie od tego, jak kuszące może się to wydawać.
Cleveland Clinic podaje, że obszar ten, ze względu na zatokę jamistą, jest bezpośrednią linią do mózgu. W rezultacie infekcja w tym miejscu ma szansę przenieść się bezpośrednio do niego. Zamiast wyciskania, eksperci zalecają zastosowanie ciepłego kompresu lub specjalnego plastra na pryszcze.
— Od razu poczułam zawroty głowy i wiedziałam, że powinnam zostawić tego pryszcza w spokoju. Umyłam twarz, na zmianę nakleiłam specjalny plasterek i poszłam spać. Pryszcz bardzo mnie bolał, a nic z niego nie wyszło — powiedziała Monaco.
Kilka godzin po zaśnięciu kobieta obudziła się z powodu okropnego bólu. Czuła, że jej twarz jest opuchnięta i bała się spojrzeć w lustro, ponieważ obawiała się tego, co pokaże jej odbicie. Postanowiła pójść do lekarza. Zszokowany był nawet jej mąż, który nie spodziewał się, że tak mały pryszcz może spowodować tak drastyczny obrzęk twarzy.
Jak opowiada kobieta, gdy dotarła do szpitala, czuła się zawstydzona. Lekarze powiedzieli jej jednak, że postąpiła słusznie, a ryzyko związane z wyciskaniem pryszczy w trójkącie śmierci istnieje naprawdę.
— Lekarz podał mi doustny antybiotyk, miejscowy krem z antybiotykiem, okład sterydowy i spray do ucha, ponieważ faktycznie w moim prawym uchu znajdowało się mnóstwo płynu — powiedziała Monaco. — Teraz czuję się normalnie. Obrzęk znacznie się zmniejszył w ciągu pierwszych 12 godzin, a w ciągu trzech dni zniknął całkowicie. Po siedmiu dniach zniknął także pryszcz.
Przerażeni internauci. „Nie miałem pojęcia, że coś takiego istnieje”
Swoim doświadczeniem kobieta podzieliła się na TikToku (@lishmarie1). W swoim filmie przypomina innym, aby nie wyciskali pryszczy w trójkącie śmierci. Wideo zostało wyświetlone już ponad 10 milionów razy i uzyskało ponad 230 tysięcy polubień.
Monaco swoje doświadczenie opisuje jako „brutalne”, ale ma nadzieję, że dzieląc się swoją historią, może zapobiec temu, by inni przechodzili przez to samo co ona. Jak powiedziała, czasami najlepszym rozwiązaniem jest po prostu uzbroić się w cierpliwość.
— Byłam zszokowana liczbą wyświetleń pod moim filmikiem, ale jeszcze bardziej zszokowało mnie to, jak wiele osób nawet nie wiedziało o tym ryzyku — powiedziała. — Mam nadzieję, że będę mogła doedukować innych w zakresie pryszczy. Wiem, że często trudno jest się powstrzymać, ale zostawienie ich w spokoju jest o wiele mniej bolesne.
Pod filmikiem kobiety znalazło się już prawie 3 tys. komentarzy, w których wiele osób podziękowało autorce za podzielenie się swoim doświadczeniem.
„Czyli mówisz mi, że przez cały czas grałam w rosyjską ruletkę, jeżeli chodzi o moje życie?” — napisała jedna z osób komentujących.
„W takim razie uniknąłem śmierci około 400 tys. razy” — stwierdził inny komentujący.
Kolejny internauta napisał: „O boże, to przerażające. Nie miałem pojęcia, że coś takiego istnieje”.
Tekst opublikowany w amerykańskim „Newsweeku”. Tytuł, lead i śródtytuły od redakcji „Newsweek Polska”.

