Trzy czwarte Europejek przechodzi menopauzę pomiędzy 45. a 55. rokiem życia, czyli średnio w okolicach 50. urodzin. Są kobiety, u których ostatnia miesiączka występuje później, ale są także takie, u których występuje znacznie wcześniej.
Gdy do ustania hormonalnej funkcji jajników dochodzi przed ukończeniem 40. roku życia, mówimy o przedwczesnej menopauzie. — Dane epidemiologiczne z badań przeprowadzonych w ciągu dwóch ostatnich dekad, które objęły 1,25 mln kobiet na całym świecie, wskazują, że przedwczesna menopauza dotyczy nawet 3,7 proc. kobiet — mówi dr n. med. Małgorzata Bińkowska, specjalistka ginekologii i endokrynologii z Kliniki Ginekologii, Położnictwa i Endokrynologii Ginekologicznej Centrum Medycznego Kształcenia Podyplomowego w Warszawie.
Najmłodsze pacjentki, u których stwierdza się przedwczesną menopauzę, to nastolatki z niewydolnością jajników, najczęściej spowodowaną różnorodnymi wadami genetycznymi, np. zespołem Turnera. Poza czynnikami genetycznymi do przedwczesnej menopauzy mogą przyczyniać się także niedobory żywieniowe, jedzenie żywności wysoko przetworzonej, a także zanieczyszczenia środowiska, w tym mikroplastikiem oraz dysruptorami hormonalnymi, które w organizmie ludzkim działają podobnie jak hormony, a więc zaburzają naturalną równowagę hormonalną.
Przedwczesna menopauza może być również konsekwencją przechorowania świnki, ospy wietrznej czy półpaśca lub gruźlicy. Jej ryzyko zwiększają także choroby autoimmunologiczne, które powodują powstawanie przeciwciał niszczących własne organy, np. w chorobie Addisona pojawiają się przeciwciała niszczące korę nadnerczy, a w cukrzycy typu pierwszego — trzustkę. Jeśli układ immunologiczny funkcjonuje nieprawidłowo, o czym świadczy obecność niszczących przeciwciał, to może zacząć produkować także przeciwciała skierowane przeciwko jajnikom. — Jednak w przypadku choroby Hashimoto, diagnozowanej często u młodych kobiet, ryzyko przedwczesnej menopauzy jest niewielkie — uspokaja dr Małgorzata Bińkowska.
Sygnały ostrzegawcze
Ryzyko rychłego nadejścia menopauzy sygnalizują najczęściej wydłużone przerwy pomiędzy miesiączkami. Jeśli regularne dotychczas krwawienia nagle stają się rzadsze, pojawiają się dwu-, trzymiesięczne przerwy, po których miesiączka wraca, a potem znowu następuje dłuższa przerwa, należy zgłosić się do ginekologa i sprawdzić, dlaczego się tak dzieje. — Badania stężenia hormonów FSH, estradiolu oraz AMH, czyli hormonu antymüllerowskiego, obrazującego tzw. rezerwę jajnikową, wyjaśnią, czy podłożem zaburzeń cyklu są zmiany związane ze zbliżającą się menopauzą — tłumaczy dr Bińkowska.
Przedwczesna menopauza nie przekreśla definitywnie szans na ciążę, ale trzeba reagować szybko. — Kiedy miesiączki jeszcze są, choć przerwy pomiędzy nimi wydłużają się, przy zastosowaniu leczenia hormonalnego są jeszcze pewne szanse na ciążę — uważa dr Bińkowska. Jeśli jednak w jajnikach nie ma już pęcherzyków, to ciąża jest możliwa tylko w wyniku procedury in vitro z wykorzystaniem komórki jajowej od dawczyni lub adopcji zarodka.
Naukowcy próbują zwiększyć szanse na ciążę u kobiet z przedwczesną menopauzą. Jedna z eksperymentalnych terapii polega na pobraniu od pacjentki tkanki jajnikowej i poszukiwaniu w niej niedojrzałych pęcherzyków, które można by aktywować w warunkach laboratoryjnych, a następnie poddać zapłodnieniu w procedurze in vitro. Prowadzone są też eksperymentalne próby pobudzania aktywności jajników poprzez ostrzykiwanie ich komórkami macierzystymi, ale na zastosowanie tych metod w praktyce medycznej trzeba poczekać.
Zdrowie w tarapatach
Konsekwencją przedwczesnej menopauzy są poważne zagrożenia zdrowotne. — Receptory estrogenowe znajdują się w całym organizmie, także w naczyniach krwionośnych, mózgu, mięśniach, kościach. Stąd nocne poty i uderzenia gorąca, a także pogorszenie pamięci i koncentracji uwagi oraz zaburzenia nastroju i dokuczliwa suchość pochwy, która sprzyja podrażnieniom i nawracającym infekcjom — mówi dr Bińkowska.
Brak estrogenów, które przed menopauzą chronią kobiety przed chorobami sercowo-naczyniowymi, zwiększa ryzyko np. zawału serca i udaru mózgu, ale także cukrzycy, osteoporozy, choroby Alzheimera czy demencji o podłożu naczyniowym.
Im wcześniej zabraknie estrogenów, tym gorzej. Dlatego kobieta, u której wystąpiła przedwczesna menopauza, wymaga szczególnej opieki lekarskiej. — Rozpoznanie przedwczesnej menopauzy jest wskazaniem do stosowania hormonalnej terapii zastępczej, nawet jeśli nie występują dokuczliwe objawy związane z niedoborem estrogenów. Pacjentka powinna ją stosować co najmniej do 50. roku życia, czyli do wieku, w którym statystycznie normalnie występuje menopauza — mówi dr Bińkowska. Zaraz po diagnozie należy zrobić badanie densytometryczne, które pokazuje gęstość mineralną kości, a potem powtarzać je w zalecanych przez lekarza odstępach czasu. Monitorowania wymagają też ciśnienie tętnicze, masa ciała oraz czynność tarczycy i nadnerczy. Jeśli kobieta pali, powinna zrezygnować z palenia, by dodatkowo nie zwiększać ryzyka sercowo-naczyniowego. Wykazano także, że palenie papierosów przyspiesza wystąpienie menopauzy o mniej więcej dwa lata.
Duża część kobiet doświadczających przedwczesnej menopauzy wymaga wsparcia psychicznego. Bardzo przeżywają to, że nie będą już miały dzieci, nawet jeśli deklarowały, że nie chcą ich mieć. Wiele z nich ma zaburzenia depresyjne, które wymagają leczenia. Te pacjentki skarżą się także na obniżone libido, co jest skutkiem niedoboru nie tylko estrogenów, ale także produkowanego przez jajniki testosteronu. Mają też problemy podczas współżycia, które staje się niekomfortowe, a nawet bolesne ze względu na związaną z brakiem estrogenów suchość pochwy. Te zmiany wpływają na pogorszenie relacji intymnych.
Część kobiet wchodzi w przedwczesną menopauzę w wyniku leczenia onkologicznego. Jedne straciły jajniki, a u innych zostały one uszkodzone przez chemioterapię czy radioterapię. — Większość kobiet po leczeniu onkologicznym może stosować hormonalną terapię zastępczą, podobnie jak pacjentki, które z powodu nosicielstwa mutacji BRCA1/BRCA2 zdecydowały się na profilaktyczne usunięcie jajników i jajowodów. Jedynym nowotworem, w którym hormonalna terapia zastępcza jest przeciwwskazana, jest rak piersi. Propozycją dla tych pacjentek jest podawanie leków niehormonalnych, które likwidują uderzenia gorąca, zlewne poty i zaburzenia snu. — Nawet kobiety, które chorowały na raka piersi, mogą stosować preparaty dopochwowe zawierające niewielkie dawki estrogenów, które dbają o kondycję błony śluzowej narządów intymnych, likwidując uczycie suchości, dyskomfortu i podatność na podrażnienia i stany zapalne — podkreśla dr Bińkowska.
Pacjentki onkologiczne, które chcą jeszcze mieć dzieci, mają prawo skorzystać z refundowanego programu oncofertility, czyli pobrania i zamrożenia komórek jajowych przed rozpoczęciem leczenia przeciwnowotworowego. Aby zwiększyć szanse na ciążę po leczeniu onkologicznym, dobrze byłoby krótko po zaprzestaniu miesiączkowania zacząć stosować hormonalną terapię zastępczą. Pozwala ona utrzymać aktywność receptorów hormonalnych, bo gdy tych hormonów nie ma, receptory zaczynają zanikać, a bez nich trudno przygotować śluzówkę macicy na implantację zarodka.

