Odtajnione niedawno akta FBI rzucają nowe światło na to, jak podejrzewanej o szpiegostwo obywatelce Chin udało się zbliżyć do byłego kongresmena z Kalifornii, Erica Swalwella. Akta zwracają także uwagę na cichą kampanię politycznego wpływu, jaką Pekin prowadzi na terenie Stanów Zjednoczonych.
Swalwell — który zasiadał m.in. w komisji Izby Reprezentantów ds. wywiadu, powiedział agentom FBI, że utrzymywał „intymne relacje” z Christine Fang (znaną także jako Fang Fang). Działo się to w okresie, kiedy Fang działała na jego rzecz jako wolontariuszka w 2015 r. — wynika z dokumentów opublikowanych przez Biały Dom w ramach prac Rządowej Grupy ds. Przejrzystości.
Wysocy rangą przedstawiciele amerykańskiego wywiadu od lat podkreślają, że chińska działalność szpiegowska jest wyrafinowana. W grze są zarówno balony szpiegowskie, jak i złośliwe oprogramowanie itd. Przypadek Fang pokazuje jednak, że seks, pieniądze i władza wciąż pozostają kluczowymi narzędziami wywiadu.
FBI nie znalazło dowodów na to, że Fang zdobyła tajne informacje od Swalwella lub innych polityków, zanim uciekła do Chin. Amerykańskie służby specjalne wskazują jednak na niepokojący schemat prób wywierania wpływu na niższych szczeblach amerykańskiej polityki, co może przynieść Pekinowi korzyści nawet po wielu latach.
Czemu Pekin wybrał Swalwella?
Fang rozpoczęła studia na uniwersytecie w rejonie Zatoki San Francisco w 2011 r. i zaangażowała się w lokalną politykę za pośrednictwem organizacji obywatelskich zrzeszających Amerykanów pochodzenia azjatyckiego, m.in. tych wspierających finansowo wschodzące gwiazdy kalifornijskiej sceny politycznej, w tym ówczesnego radnego Swalwella.
Zanim została objęta kontrwywiadowczą operacją znaną jako Freshman Fifteen, FBI prowadziło wobec niej działania pod kryptonimem Rusty Thumbs — wynika z najnowszych ujawnionych informacji. Amerykańskie służby podejrzewały, że Fang jest córką oficerów chińskiego Ministerstwa Bezpieczeństwa Państwowego i może być agentką. Po czasie służby nabrały przekonania, że kobieta łamie amerykańskie przepisy wyborcze, działając na rzecz rządu Chin poprzez aranżowanie nielegalnych wpłat na kampanie od osób formalnie do tego nieuprawnionych.
Swalwell, który objął mandat w Kongresie w 2013 r., został oczyszczony ze wszelkich podejrzeń najpierw przez FBI, a następnie przez Komisję Etyki Izby Reprezentantów. Kongresmen podkreślił, że zerwał kontakty z Fang po tym, jak śledczy poinformowali go o jej metodach wpływu, jednak sprawa ciągnie się za nim, od kiedy została ujawniona w 2020 r. W kwietniu tego roku mężczyzna zakończył swoją kampanię na stanowisko gubernatora Kalifornii i zrezygnował z mandatu kongresmena w związku z zarzutami dotyczącymi niewłaściwych zachowań seksualnych, którym stanowczo zaprzecza.
Swalwell miał 30 lat, gdy rozpoczął kampanię do Kongresu. Pekin obrał sobie za cel jego i innych obiecujących polityków w ramach kampanii wpływu na szczeblu lokalnym. Chińczycy najwyraźniej liczyli, że w przyszłości zyskają przyjaciół lub współpracowników na wysokich stanowiskach w amerykańskiej polityce i administracji. Chiński aparat wywiadowczy znany jest z szeroko zakrojonych działań, bez względu na przynależność partyjną, i prawdopodobnie stale analizuje, którzy politycy amerykańscy mogą być najbardziej przychylni chińskim interesom. Eksperci podkreślają, że kraje Zachodu, w których istnieje trójpodział władzy, są szczególnie podatne na chińską strategię oddolnego wywierania wpływu. Ten typ działalności różni się od lobbyingu tym, że pozostaje nieformalny i celowo nieprzejrzysty.
Większość osób w USA, na które stawia Pekin, nigdy nie wygra wyborów na szczeblu lokalnym, stanowym czy federalnym. Jednak nawet niewielki zwrot z tej inwestycji może być dla Chin opłacalny — a to tylko jedna z dróg prowadzenia działalności szpiegowskiej przez państwo.
Demokracja jako bufor
W pluralistycznym społeczeństwie amerykańskim, gdzie reprezentowane są różnorodne poglądy polityczne, działań jednostki sympatyzującej z Chinami niemal nie sposób przypisać państwu jako całości. Śledztwo „Newsweeka”, które powiązało datki na kampanie wyborcze w USA o wartości ponad 1 mln dol. z grupami blisko związanymi z Departamentem Pracy Jednolitego Frontu Komunistycznej Partii Chin, nie wykazało jednocześnie oznak działalności niezgodnej z prawem.
Z kolei w akcie oskarżenia przeciw Lindzie Sun, byłej szefowej gabinetu gubernator Nowego Jorku Kathy Hochul, zarzuca się jej działanie jako niezarejestrowana zagraniczna agentka na rzecz Chin. Pokazuje to, że nawet współpracownik urzędnika może być dla Pekinu równie cenny co osoba piastująca wysokie stanowisko. Sun odrzuca wszystkie zarzuty, w tym te dotyczące rzekomego sfałszowania podpisu Hochul na zaproszeniach wysyłanych do chińskich delegacji. Proces trwa od 2024 r.
W 2022 r. brytyjski kontrwywiad MI5 ostrzegł parlamentarzystów, że londyńska prawniczka Christine Lee, obywatelka Wielkiej Brytanii, potajemnie współpracuje z Komunistyczną Partią Chin, przekazując darowizny aspirującym politykom. W 2024 r. brytyjskie władze ujawniły, że chiński biznesmen Yang Tengbo otrzymał zakaz wjazdu do Wielkiej Brytanii za próbę nawiązania kontaktów między chińskimi urzędnikami a znaczącymi osobami w kraju, w tym byłymi premierami czy ówczesnym księciem Andrzejem.
Amerykańskie agencje wywiadowcze przestrzegają przed bezpodstawnymi oskarżeniami wobec Amerykanów chińskiego pochodzenia, którzy równie często mogą stać się ofiarami chińskich prób wpływu lub represji transnarodowych. Chińskie władze potrafią wykorzystać tę szarą strefę: rozbijać demokracje, podsycając napięcia na tle rasowym, lub działać po cichu w zachodnich systemach politycznych, gdzie ciężar dowodu w sprawach karnych jest bardzo wysoki.
Adwokaci Swalwella apelowali wcześniej do FBI, by nie publikować akt sprawy Fang Fang, argumentując, że zostaną one wykorzystane przez republikanów jako broń przeciwko ówczesnemu kongresmenowi i innym demokratom. Jednak ostrzeżenie zawarte w tych dokumentach jest istotne: Chiny prowadzą długotrwałą grę i dobrze wiedzą, jak działa amerykański system.
Tekst opublikowany w amerykańskim „Newsweeku”. Tytuł, lead i śródtytuły od redakcji „Newsweek Polska”.

