Chiński rząd zareagował po tym, jak sekretarz obrony USA Pete Hegseth ostrzegł we wtorek, że Kanał Panamski pozostaje pod „ciągłym zagrożeniem” ze strony Chin.

— Stany Zjednoczone nie pozwolą Chinom ani żadnemu innemu narodowi zagrozić funkcjonowaniu kanału — powiedział Hegseth. — W tym celu Stany Zjednoczone i Panama zrobiły w ostatnich tygodniach więcej, aby wzmocnić naszą współpracę w zakresie obrony i bezpieczeństwa niż przez dziesięciolecia.

Takiej promocji jeszcze nie było! „Newsweek” 50 proc. taniej [KULISY PAŁACU]

Uwagi te spotkały się z reakcją chińskiego rządu, który odparł: „Kto stanowi prawdziwe zagrożenie dla Kanału? Ludzie dokonają własnej oceny”.

Wizyta Hegsetha odbywa się wśród szerszych napięć wywołanych powtarzającymi się twierdzeniami Trumpa, że Stany Zjednoczone pobierają zawyżone opłaty za korzystanie z kanału i że Chiny mają nadmierny wpływ na jego działanie — czemu Panama stanowczo zaprzecza.

Po lutowej rozmowie telefonicznej między Hegsethem a panamskim prezydentem José Raúlem Mulino Departament Stanu USA twierdził, że osiągnięto porozumienie w sprawie zniesienia opłat dla amerykańskich okrętów wojennych, czemu Mulino zaprzeczył.

We wtorek Hegseth zwrócił uwagę na obawy dotyczące chińskich wpływów w pobliżu kanału. Jego obawy w szczególności dotyczą portów na obu końcach kanału, które są obecnie kontrolowane przez konsorcjum z Hongkongu. Konsorcjum ogłosiło plany sprzedaży swojego pakietu kontrolnego grupie, w skład której wchodzi amerykański BlackRock Inc.

— Chińskie firmy nadal kontrolują krytyczną infrastrukturę w obszarze kanału — powiedział Hegseth. — Daje to Chinom możliwość prowadzenia działań inwigilacyjnych w całej Panamie. To sprawia, że Panama i Stany Zjednoczone są mniej bezpieczne, mniej zamożne i mniej suwerenne. A jak zauważył prezydent Donald Trump, taka sytuacja jest nie do przyjęcia — dodał Hegseth.

Wkrótce po spotkaniu chińska ambasada w Panamie potępiła amerykański rząd w oświadczeniu na X, mówiąc, że Stany Zjednoczone wykorzystały „szantaż” do wspierania własnych interesów, a to, z kim Panama prowadzi interesy, jest „suwerenną decyzją Panamy … i czymś, w co Stany Zjednoczone nie mają prawa ingerować”.

— Stany Zjednoczone przeprowadziły sensacyjną kampanię o „teoretycznym chińskim zagrożeniu”. Tym samym USA próbuje sabotować chińsko-panamską współpracę, a zachowanie to jest po prostu zakorzenione we własnych geopolitycznych interesach Stanów Zjednoczonych — napisała ambasada.

Hegseth powiedział we wtorek: – Chiny nie zbudowały tego kanału. Chiny nie obsługują tego kanału. I Chiny nie zbroją tego kanału. Razem z Panamą na czele, utrzymamy kanał bezpieczny i dostępny dla wszystkich narodów dzięki odstraszającej sile najsilniejszych, najskuteczniejszych i najbardziej śmiercionośnych sił bojowych na świecie.

Ostateczna dokumentacja dotycząca przeniesienia zarządzania dwoma portami w Panamie na konsorcjum powiązane z USA miała zostać podpisana do 2 kwietnia, ale z informacji opublikowanych przez hongkońską gazetę „South China Morning Post”, wynika, że tak się już nie stanie. Przyczyną zmiany decyzji mają być „oczywiste powody” i wrażliwość polityczną. Rozmowy są jednak nadal prowadzone w ramach 145-dniowego okresu wyłączności.

Tekst opublikowany w amerykańskim „Newsweeku”. Tytuł, lead i śródtytuły od redakcji „Newsweek Polska”.

Udział

Leave A Reply

Exit mobile version