-
Pacjentka ze Stargardu trafiła do szpitala z podejrzeniem cholery, jednak potwierdzono jedynie obecność bakterii, a nie samej choroby.
-
Trwają badania mające ustalić, czy wykryty szczep przecinkowca cholery jest toksynotwórczy i czy faktycznie wywołał cholerę u pacjentki.
-
Służby sanitarno-epidemiologiczne podjęły działania izolacyjne, a ponad 20 osób miało kontakt z pacjentką i zostało objętych kwarantanną.
- Więcej ważnych informacji znajdziesz na stronie głównej Interii
– Trzeba wyjaśnić, co znaczy to podejrzenie i w którym miejscu jesteśmy – powiedział konsultant krajowy w dziedzinie chorób zakaźnych, rozpoczynając niedzielną konferencję.
Jak wyjaśnił, przecinkowce cholery to bakterie, które mają dwa warianty: z toksyną i bez toksyny. – Trzeba powiedzieć bardzo wyraźnie, że przecinkowce cholery nietoksynotwórcze były już znajdywane w Polsce w zbiornikach wody słodkiej w Bałtyku, kilka lat temu mieliśmy przypadek innego przecinkowca, który spowodował bardzo ciężkie zakażenie wraz z destrukcją tkanek mięśniowych i to się po prostu zdarza – wskazał specjalista.
– U pacjentki wykryto materiał genetyczny vibrio cholerae. To znaczy, że mamy wyłącznie wykrycie bakterii. Nie mamy wykrytej toksyny. Badania w kierunku wykrycia toksyny są w toku, w związku z tym jest to osoba z podejrzeniem cholery, ale dopiero wykrycie toksyny pozwala na rozpoznanie tego zakażenia – dodał.
Zamieszanie w sprawie przypadku cholery w Polsce. Prof. Miłosz Parczewski: Służby sanitarno-epidemiologiczne są zobligowane do szerszego działania
Prof. Parczewski przyznał, że przypadek pacjentki należy traktować „z pełną ostrożnością i wdrożyć odpowiednie procedury”. Wskazał jednak, że należy pamiętać, że odnotowane w jej przypadku objawy biegunkowe powodowane są również przez nietoksynotwórcze przecinkowce cholery.
Ekspert poinformował, że lekarze dysponują odpowiednimi warunkami do jej izolacji, personel jest odpowiednio przeszkolony i nie ma żadnego niebezpieczeństwa przenoszenia się bakterii.
Pytany o okoliczności, w jakich doszło do hospitalizacji seniorki, wskazał na badania molekularne, jakie u niej wykonywano. To właśnie w ich wyniku wykryto wspomniany materiał genetyczny.
Prof. Parczewski poinformował, że wyniki badań wskazujące na to, czy szczep produkuje toksynę czy nie, będą dostępne w ciągu kilku dni. Materiał został wysłany także do stacji sanitarno-epidemiologicznej.
Na pytanie o chaos informacyjny wywołany po słowach głównego inspektora sanitarnego powiedział, że „osoby, które pracują w służbach sanitarno-epidemiologicznych są zobligowane do pewnego szerszego działania”.
– Podejmuję swoje decyzje. My (lekarze kliniczni – red.) nie podejmujemy decyzji na temat kwarantanny, działań w kontekście dochodzeń epidemiologicznych. Od tego mamy odpowiednie służby, które odpowiednio zadziałały – powiedział specjalista.
Choroba czy zakażenie? GIS o przypadku cholery w woj. zachodniopomorskim
W niedzielę główny inspektor sanitarny dr Paweł Grzesiowski powiadomił, że u seniorki ze Stargardu wykryto cholerę. Obecność choroby miał potwierdzić dwukrotnie przeprowadzony test.
– Wyniki potwierdziły dwa niezależne laboratoria. Jest to dla nas zaskakujące, bo nie odnotowywaliśmy takich przypadków w Polsce w ostatnich latach – mówił w rozmowie z polsatnews.pl
Jak wyjaśnił dr Grzesiowski w rozmowie z PAP, podjęto trzy kierunki działań: leczenie pacjentki, działania zapobiegające transmisji w środowisku i dochodzenie epidemiologiczne.
Kilka godzin później na antenie Polsat News dr Grzesiowski doprecyzował, że „trwają badania potwierdzające, jaki typ bakterii wykryto”. – Wśród gatunku przecinkowca cholery występują takie gatunki, które mogą wywołać poważne epidemie (…) i są takie, które mogą powodować pojedyncze zachorowania, a czasami nie wywoływać objawów – dodał.
– Zdarzało się sporadycznie w Polsce, że wykrywano przecinkowca cholery u osób, które w ogóle nie miały biegunki lub były to dyskretne objawy. W tym przypadku mamy do czynienia z ciężko chorą pacjentką. Wymagała leczenia nerkozastępczego, była hospitalizowana w poważnym stanie i wykryto u niej materiał genetyczny tej bakterii – tłumaczył główny inspektor sanitarny.
Cholera w Polsce. Choroba czy bakteria?
Pytany przez Polsat News o sprawę rzecznik Samodzielnego Publicznego Wojewódzkiego Szpitala Zespolonego w Szczecinie Tomasz Owsik-Kozłowski potwierdził, że stwierdzono bakterię wywołującą cholerę, jednak wskazał, że by stwierdzić, że pacjentka choruje, a nie przechodzi jedynie zakażenie, konieczne są kolejne badania, które wskażą, czy bakteria jest toksynotwórcza.
– Takie badania prowadzi właśnie sanepid. Nasi lekarze nie uważają, że mają pacjentkę chorującą na cholerę, jeśli nie uzyskają potwierdzenia toksynotwórczego. Bakterie cholery są na przykład w Bałtyku i często się z nimi spotykamy, takich pacjentów mamy każdego roku – wyjaśnił przedstawiciel szpitala.
Rzeczniczka Wojewódzkiej Stacji Sanitarno-Epidemiologicznej Małgorzata Kapłan stwierdziła natomiast, że „jest wykryty testem molekularnym przypadek cholery u kobiety w woj. zachodniopomorskim”. „Teraz wymaga potwierdzenia czy jest to szczep toksynotwórczy. Trwa dochodzenie epidemiologiczne w celu ustalenia przyczyny zakażenia” – wskazała, odpowiadając na pytanie PN.
Jak dodała, ponad 20 osób, które miały kontakt z pacjentką – głównie z personelu medycznego – objętych zostało kwarantanną.
W rozmowie z PAP dr Paweł Grzesiowski wskazywał, że społeczeństwo powinno zacząć przygotowywać się na występowanie w Polsce chorób, których do tej pory w kraju nie odnotowywano.
– Wraz z ociepleniem klimatu pojawiają się tego rodzaju zagrożenia i przecinkowiec cholery należy do tych chorób, które mogą być pochodną zmian klimatycznych – mówił.
- Stanowczy apel kardynała ws. migrantów. „Miejcie odwagę zamilknąć”
- Polska z największym spadkiem ludności w UE. „Skala większa niż zakładaliśmy”


