Close Menu
  • Aktualności
  • Polska
  • Lokalne
  • Świat
  • Biznes
  • Polityka
  • Nauka
  • Sport
  • Klimat
  • Zdrowie
  • Wybór Redaktora
  • Komunikat Prasowy
Modne Teraz
Tor Poznań zamknięty! Ogromne kontrowersje wokół tej szokującej decyzji – Sport Wprost

Tor Poznań zamknięty! Ogromne kontrowersje wokół tej szokującej decyzji – Sport Wprost

15 kwietnia, 2026
Monety kolekcjonerskie NBP. Ruszyła sprzedaż emisji „Rezerwy złota NBP” – Biznes Wprost

Monety kolekcjonerskie NBP. Ruszyła sprzedaż emisji „Rezerwy złota NBP” – Biznes Wprost

15 kwietnia, 2026
Samoloty i auta szczęścia nie dają. „Te osoby są zmęczone i sfrustrowane”

Samoloty i auta szczęścia nie dają. „Te osoby są zmęczone i sfrustrowane”

15 kwietnia, 2026
Kraków – referendum 2026. Aleksander Miszalski zmienia strategię

Kraków – referendum 2026. Aleksander Miszalski zmienia strategię

15 kwietnia, 2026
Morze Południowochińskie. Chiny zaostrzają blokadę. Filipiny biją na alarm

Morze Południowochińskie. Chiny zaostrzają blokadę. Filipiny biją na alarm

15 kwietnia, 2026
Facebook X (Twitter) Instagram
Popularność
  • Tor Poznań zamknięty! Ogromne kontrowersje wokół tej szokującej decyzji – Sport Wprost
  • Monety kolekcjonerskie NBP. Ruszyła sprzedaż emisji „Rezerwy złota NBP” – Biznes Wprost
  • Samoloty i auta szczęścia nie dają. „Te osoby są zmęczone i sfrustrowane”
  • Kraków – referendum 2026. Aleksander Miszalski zmienia strategię
  • Morze Południowochińskie. Chiny zaostrzają blokadę. Filipiny biją na alarm
  • Kontrpropozycja PiS w sprawie nowej ustawy. Chcą przywrócić dawne zasady
  • Zbigniew Ziobro może stanąć przed Trybunałem Stanu. Wniosek złożony – Wprost
  • Policja w Warszawie szuka chętnych. Ile zarobi początkujący funkcjonariusz? – Biznes Wprost
  • Polityka prywatności
  • Regulamin
  • Skontaktuj się z nami
Historie Internetowe
Razy DzisiajRazy Dzisiaj
Biuletyn Zaloguj Sie
  • Aktualności
  • Polska
  • Lokalne
  • Świat
  • Biznes
  • Polityka
  • Nauka
  • Sport
  • Klimat
  • Zdrowie
  • Wybór Redaktora
  • Komunikat Prasowy
Razy DzisiajRazy Dzisiaj
Strona Główna » Chorowała co trzy, cztery tygodnie. Olimpia: dojeżdżałam swój organizm
Chorowała co trzy, cztery tygodnie. Olimpia: dojeżdżałam swój organizm
Aktualności

Chorowała co trzy, cztery tygodnie. Olimpia: dojeżdżałam swój organizm

Pokój WiadomościPrzez Pokój Wiadomości25 maja, 2025

Widziałam wzrok moich znajomych, który mówił: „Dziewczyno, zajedziesz się”, niektórzy nawet to werbalizowali. Jednak z racji tego, że miałam wtedy głównie starszych przyjaciół, zwalałam na to, że im już się nie chce. Mieli rację. Zajechałam się.

Diagnoza dla wielu osób to ważny moment. Często słyszę takie stwierdzenie, że to pewnego rodzaju reset, gdy osoby zaczynają się uczyć siebie od nowa. W pełni to rozumiem.

Dla mnie to przede wszystkim była ulga, która pozwoliła mi się od siebie odczepić, bo hasło „Jesteś dla siebie zbyt surowa” słyszałam wielokrotnie od terapeutki, przyjaciół czy rodziny. Wiem, że dla każdego otrzymanie dia­gnozy będzie miało inne znaczenie. To, czym dzielę się w mojej historii opo­wiedzianej poniżej, wymagało – i w dalszym ciągu wymaga – ode mnie wiele pracy, ale też popełniania błędów, żeby zrozumieć swoje działania. Miejcie to z tyłu głowy, czytając tę książkę.

Diagnoza ADHD. Słucham swojego ciała

Przez wiele lat bardzo często chorowałam. Czasem co trzy, cztery tygodnie. Moja odporność była słaba. Zwalałam to na niedoczynność tarczycy i cho­robę Hashimoto. Dojeżdżałam swój organizm zbyt dużą ilością pracy, paro­ma godzinami snu, śmieciowym jedzeniem, papierosami, alko i stresem, nie pozwalając sobie na słabość i odpuszczenie. Zatem ciało, żeby odpocząć, musiało mnie rozłożyć maksymalnie. Choć to także mnie nie zatrzymywało – od początku życia zawodowego pracowałam głównie zdalnie, więc w łóżku również mogłam działać. Przez siedem lat nie wzięłam ani razu zwolnienia, a w każdą podróż zabierałam ze sobą kompa.

Teraz jest inaczej. Od dwóch lat regularnie jeżdżę na wakacje bez kom­putera – gdy piszę tę książkę, mam na liczniku cztery urlopy bez pracy. Gdy choruję, to choruję: leżę w łóżku, oglądam seriale, odwołuję spotkania. Choć w zasadzie od trzech lat prawie nie choruję. To jest nowa jakość.

Diagnoza ADHD. Dużo mniej prokrastynuję

Chciałabym napisać, że poziom mojej prokrastynacji się zmniejszył dzię­ki jakimś magicznym, a przynajmniej psychologicznym narzędziom, ale nie. Uważam, że główną zasługą mimo wszystko są leki na ADHD. Nie było tak, że wzięłam tabletkę i nagle poczułam, że prokrastynacja mi niestraszna. To były stopniowe zmiany w codziennym życiu. Po kilku tygodniach zaczęłam zauważać, że idę na pocztę wtedy, kiedy pojawia się ta potrzeba, nie odkła­dam tego w nieskończoność. Częściej gotuję, wychodzę na siłownię czy od­pisuję na maile. Sporo zadań zaczęłam robić bez zastanawiania się, czy mi się chce, lub szukania wymówki.

Czy to oznacza, że w ogóle nie prokrastynuję? Skądże! Ta książka jest tego przykładem. Gdyby nie fakt, że wisiał nade mną termin ustalony z redaktor­ką, to pewnie nigdy nie trzymalibyście tego poradnika w rękach.

Ale, ale! O sposobach na prokrastynację jeszcze porozmawiamy w roz­dziale o pracy.

Diagnoza ADHD. Bardziej świadomie wpadam w hiperfokus

Hiperfokus to zarówno dar, jak i przekleństwo. Z jednej strony dzięki niemu nasza skuteczność i efektywność potrafi przebić skalę, ale z drugiej to jak włączenie trybu sport w samochodzie – spala paliwo w zawrotnym tempie. Trzy godziny pracy w trybie hiperfokus oznacza takie zmęczenie jak po ośmiu godzinach pracy w zwykłym, umiarkowanym trybie.

I jeżeli zarządzamy tym świadomie, to gra i trąbi zespół Kombi, ale jeśli hi­perfokus wydarzy się przypadkiem i niekoniecznie przy pożądanym zadaniu, to robi się kłopot. Mój znajomy ukuł świetne określenie tego stanu nazywa­jąc go shitfocus.

SHITFOCUS – nieplanowany hiperfokus, który pojawił się niechcą­cy, skupia się na nic nieznaczących pierdołach i nie wnosi do naszego życia niczego oprócz wk**** i złości na siebie (gdy zdamy sobie spra­wę, że daliśmy się wciągnąć w shitfocus).

Hiperfokus to też taki stan, który wymaga specyficznych warunków, bo łatwo go przerwać.

Ja do tego potrzebuję:

— zarządzania dźwiękami z otoczenia – kiedyś potrzebowałam muzy­ki, teraz głównie ciszy. Choć ostatnio odkryłam, że przy pewnych za­daniach bardzo pomaga mi odpalone TV w tle, ale to też muszą być programy, które zbytnio mnie nie wciągają. Więc raz pracuję z zatycz­kami wygłuszającymi, raz ze słuchawkami i włączoną muzyką, a raz z TV w tle;

— wyciszonego telefonu – dźwięki i wibracje wyłączone mam stale, ale jak wchodzę świadomie w tryb hiperfokusu, to albo odwracam telefon ekranem do dołu, żeby nie widzieć powiadomień, albo uruchamiam tryb samolotowy;

— poinformowania otoczenia, że teraz zamierzam się bardzo skupić i proszę o nieprzerywanie – o ile otoczenie mam, bo jednak w więk­szości pracuję zdalnie i jestem sama w domu;

— zaspokojonych potrzeb na starcie: siku, jedzenie etc.

Diagnoza ADHD. Ogarniam domowe obowiązki

Od dawna zastanawiam się, czy polubiłam to robić, czy to jednak bardziej maskowanie. Obawiam się, że to drugie.

Dosyć krótko po diagnozie weszłam w pierwszy poważny związek, za­mieszkałam z chłopakiem i myślę, że w tej kwestii dużo daje też aspekt kul­turowy, czyli przekonanie, że to kobieta powinna dbać o dom. Pomimo że u mnie zawsze był dosyć równy podział obowiązków, tata bez problemu wy­konywał prace, które w wielu domach traktowane są jako te „dla kobiet”, to i tak często słyszę szepty podświadomości pt. „To ty jesteś odpowiedzialna za pranie”, „dalej, dalej, czas poodkurzać”.

Faktem jest, że po przeprowadzce zaczęłam głównie pracować z domu. Wcześniej, jak za bardzo przeszkadzał mi bałagan, po prostu przenosiłam się do knajpy. Teraz nie mam takiej możliwości, więc być może to dla mózgu jest większym motywatorem.

No i leki. One poprawiają funkcje wykonawcze, co przekłada się na to, że łatwiej wypełniać te nudne, prozaiczne zadania.

Diagnoza ADHD. Przestałam być ciągle w trasie

Jedna z nazw mojego profilu na Instagramie brzmiała @dobrzewszedzie. W połowie 2018 roku postanowiłam, że rzucam wszystko i ruszam w świat.

No dobra, może nie wszystko, ale sporo. Zakończyłam terapię i jedną ze współprac, która mi bardzo nie służyła. Wyprowadziłam się też z mieszkania na Żoliborzu i nie zamierzałam szukać kolejnego. Postanowiłam, że przez kolejny rok będę jeździć po znajomych w Polsce, podróżować po Europie, a na koniec wyląduję na trzy miesiące w Azji. W tamtym czasie robiłam w różnych miastach szkolenia, występowałam na konferencjach i organizowałam festiwale.

Generalnie plan zrealizowałam, choć w Azji byłam tylko półtora miesiąca, ale to inna historia. To był dziwny czas. W ciągu tygodnia potrafiłam być w czterech różnych miastach. Ba! Czasami w ciągu jednego dnia zaliczałam dwa różne wydarzenia w dwóch różnych miejscowościach.

To była ciekawa, ale też potwornie męcząca przygoda. Od tamtego okresu, przez kolejne dwa lata – do pandemii – żyłam na walizkach. Wracając z jednego wyjazdu, musiałam mieć już zaplanowany następny, bo inaczej czułam się niekomfortowo. Kończąc pracę na jednym festiwalu, myślałam o kolejnym, żeby nie poczuć nudy i pustki. Widziałam wzrok moich znajomych, który mówił: „Dziewczyno, zajedziesz się”, niektórzy nawet to werbalizowali. Jednak z racji tego, że miałam wtedy głównie starszych przyjaciół, zwalałam na to, że im już się nie chce.

Mieli rację. Zajechałam się.

Całe dotychczasowe życie byłam w trasie. Od dziecka to kochałam. W pewnym momencie poczułam, że jestem od tego uzależniona. Że wyjazdy są moim lekarstwem na problemy. Uciekałam. Myśl o tym, że mam spędzić weekend w mieście, bez planów, wywoływała u mnie lęk. Nie potrafiłam inaczej, a z drugiej strony czułam, jak mnie to dojeżdża.

Na to, że przestałam ciągle podróżować, miało wpływ wiele czynników: pandemia, zaburzenia lękowe, fakt, że jestem w związku i już nie muszę uciekać od samotności, ale też to, że po diagnozie zrozumiałam, że ten nomadyzm związany jest z moim ADHD, intensywną potrzebą bycia w ruchu. Impulsywnym pakowaniem plecaka i wyjeżdżaniem. Teraz mam poczucie, że to ja decyduję, czy chcę jechać, a nie moje ADHD.

PS. Przeczytałam na Instagramie taki komentarz od podróżniczki: „Jak mam przestać podróżować, to ja nie idę na tę diagnozę”. Uspokajam – to nie leki ani diagnoza mnie zatrzymały, to była świadoma decyzja – taki styl życia okazał się na dłuższą metę nie dla mnie.

Diagnoza ADHD. Od dwóch lat mam w domu kwiaty

Niby mała rzecz, a cieszy bardzo. Fakt, że rzadziej wyjeżdżam, ułatwia regularne dbanie o kwiaty. Z drugiej strony kiedyś zwyczajnie o tym nie pamiętałam, potrafiłam na trzy miesiące zapomnieć o zamiokulkasie, który mimo to przetrwał (kupiłam go tylko dlatego, że wyczytałam, że to silny zawodnik). Gdyby rośliny nie potrzebowały takiej uwagi, z pewnością miałabym w domu dżunglę. Teraz mam osiem kwiatów, wszystkie żyją od dwóch lat. Spryskuję je codziennie! Pamiętam o tym dlatego, że dołożyłam to zadanie do codziennej rutyny, jaką jest robienie śniadania czy mycie zębów.

Diagnoza ADHD. Wchodzę do pokoju i… wiem, po co przyszłam!

Nie zauważałam tej zmiany do momentu, gdy zrobiłam przerwę w farmakoterapii. To, co stało się z moją pamięcią roboczą, to jakiś żart. Mam w głowie myśl: „To ja kiedyś tak żyłam? JAKIM CUDEM?”. Gdy jestem na lekach, wiem, po co wchodzę do pokoju, rzadko w trakcie rozmowy zapominam, co chcę powiedzieć, no chyba, że jestem bardzo zmęczona.

Diagnoza ADHD. Zapanowałam nad impulsywnymi zakupami

Wydawanie pieniędzy, żeby poprawić sobie humor, to był mój klasyk. Od dziecka. Pamiętam, jak mama mi mówiła, że mam problem z zakupami, a w ciucholandach powinnam dostać złotą kartę stałego klienta. Oczywiście buntowałam się, twierdząc, że przecież lepiej, że kupuję w sklepach z używaną odzieżą niż w markowych. Ale niestety miała rację. Byłam rasową zakupoholiczką. Po diagnozie – gdy dowiedziałam się, że osoby z ADHD często kupują za dużo – zaczęłam o tym mówić na terapii. I zrozumiałam, że mam z tym problem.

Czasem w mojej głowie pojawiała się myśl: „Muszę jechać do Ikei!”. Siadałam wtedy w fotelu, robiłam wdech, wydech i zadawałam sobie pytanie: „Rzeczywiście musisz? Czy coś cię gniecie, jesteś wkurzona/smutna/zestresowana i chcesz to wygłuszyć?”. Najczęściej okazywało się, że zakupy nie są potrzebne. Uświadomienie sobie, że mam ten problem, było kluczowe. Teraz, gdy dzieje się coś, co powoduje, że mnie rozrywa od środka, to negocjuję sama ze sobą – czy wolę zrobić dla siebie coś dobrego/zdrowego, czy jednak skorzystam ze starych strategii i pójdę do ciucholandu rozładować napięcie. Zdarza się, że wybieram to drugie, ale przynajmniej robię to świadomie i często samo pójście wystarcza, nie muszę nic kupować.

Fragment książki „Życie z ADHD. Brakująca instrukcja obsługi” Olimpii Jenczek wydanej przez Wydawnictwo W.A.B. Tytuł, lead i skróty od redakcji „Newsweeka”. Książkę można kupić tutaj.

Okładka książki „Życie z ADHD. Brakująca instrukcja obsługi”

Foto: Wydawnictwo WAB

Udział Facebook Twitter LinkedIn Telegram WhatsApp Email

Czytaj dalej

Mają 30 lat, ale nie stać ich na własny kąt. Muszą mieszkać z rodzicami

Mają 30 lat, ale nie stać ich na własny kąt. Muszą mieszkać z rodzicami

Kacper dostawał coraz bardziej pikantne wiadomości. „Spodobała mi się ta gra”

Kacper dostawał coraz bardziej pikantne wiadomości. „Spodobała mi się ta gra”

Polskiego CSAR nie będzie. Zagórski: to przez decyzję Antoniego Macierewicza

Polskiego CSAR nie będzie. Zagórski: to przez decyzję Antoniego Macierewicza

Hasło „nemzeti érdek” stało się wytrychem. A w polityce nie ma sentymentów

Hasło „nemzeti érdek” stało się wytrychem. A w polityce nie ma sentymentów

Słynny brytyjski pisarz: USA, jeśli będą podążać obecną ścieżką, upadną

Słynny brytyjski pisarz: USA, jeśli będą podążać obecną ścieżką, upadną

Amerykańska historyczka: pierwszą osobą, która spojrzała mi w oczy i powiedziała „Trump wygra”, była Agnieszka Holland

Amerykańska historyczka: pierwszą osobą, która spojrzała mi w oczy i powiedziała „Trump wygra”, była Agnieszka Holland

Politolog: Donald Tusk uprawia politykę odpowiadania na „popyt”. A według mnie decyduje odgórna „podaż”

Politolog: Donald Tusk uprawia politykę odpowiadania na „popyt”. A według mnie decyduje odgórna „podaż”

Dyplomata: trzeba sporo umiejętności, żeby być u władzy nieprzerwanie przez 16 lat. Ale Orbán popełnił wielki błąd

Dyplomata: trzeba sporo umiejętności, żeby być u władzy nieprzerwanie przez 16 lat. Ale Orbán popełnił wielki błąd

Stan finansów państwa na rok przed wyborami? „Bądźmy szczerzy, w naszej chatce mamy wielkiego słonia. Jest gorzej niż w Rumunii!”

Stan finansów państwa na rok przed wyborami? „Bądźmy szczerzy, w naszej chatce mamy wielkiego słonia. Jest gorzej niż w Rumunii!”

Add A Comment

Leave A Reply Cancel Reply

Wybór Redaktora

Monety kolekcjonerskie NBP. Ruszyła sprzedaż emisji „Rezerwy złota NBP” – Biznes Wprost

Monety kolekcjonerskie NBP. Ruszyła sprzedaż emisji „Rezerwy złota NBP” – Biznes Wprost

15 kwietnia, 2026
Samoloty i auta szczęścia nie dają. „Te osoby są zmęczone i sfrustrowane”

Samoloty i auta szczęścia nie dają. „Te osoby są zmęczone i sfrustrowane”

15 kwietnia, 2026
Kraków – referendum 2026. Aleksander Miszalski zmienia strategię

Kraków – referendum 2026. Aleksander Miszalski zmienia strategię

15 kwietnia, 2026
Morze Południowochińskie. Chiny zaostrzają blokadę. Filipiny biją na alarm

Morze Południowochińskie. Chiny zaostrzają blokadę. Filipiny biją na alarm

15 kwietnia, 2026

Najnowsze Wiadomości

Kontrpropozycja PiS w sprawie nowej ustawy. Chcą przywrócić dawne zasady

Kontrpropozycja PiS w sprawie nowej ustawy. Chcą przywrócić dawne zasady

15 kwietnia, 2026
Zbigniew Ziobro może stanąć przed Trybunałem Stanu. Wniosek złożony – Wprost

Zbigniew Ziobro może stanąć przed Trybunałem Stanu. Wniosek złożony – Wprost

15 kwietnia, 2026
Policja w Warszawie szuka chętnych. Ile zarobi początkujący funkcjonariusz? – Biznes Wprost

Policja w Warszawie szuka chętnych. Ile zarobi początkujący funkcjonariusz? – Biznes Wprost

15 kwietnia, 2026
Facebook X (Twitter) Pinterest TikTok Instagram
© 2026 Razy Dzisiaj. Wszelkie prawa zastrzeżone.
  • Polityka Prywatności
  • Regulamin
  • Skontaktuj się z nami

Type above and press Enter to search. Press Esc to cancel.