Do tragicznego wypadku doszło we wtorek po południu w parku wodnym Aquagan na chorwackiej wyspie Rab.
Jak opisują lokalne media, dwuletnia dziewczynka z Niemiec wypadła z rąk ojca na betonową powierzchnię, gdy zjeżdżali razem ze zjeżdżalni wodnej.
Naoczni świadkowie twierdzą, że słyszeli, jak rodzic wołał o pomoc i krzyczał, że jego „córka umiera”.
Tragedia w chorwackim parku wodnym. Nie żyje dwulatka z Niemiec
Krzyki ojca dwulatki usłyszał, przebywający na wypoczynku, lekarz ze Słowenii, który pośpieszył dziewczynce na pomoc.
„Lekarz ten poinformował pogotowie ratunkowe o akcji serca i czasie trwania resuscytacji, która trwała trzy minuty” – relacjonuje portal 24sata.hr.
Dziewczynka była nieprzytomna i miała liczne obrażenia. Została przetransportowana helikopterem do Szpitala Klinicznego w Rijece.
„Po wstępnej stabilizacji stanu zdrowia przez wielodyscyplinarny zespół lekarzy i szczegółowej diagnostyce, stwierdzono liczne poważne obrażenia fizyczne, w tym ciężkie obrażenia mózgu i narządów wewnętrznych. Pomimo szybkiej pomocy medycznej i wdrożeniu wszelkich środków intensywnej terapii, nie udało się uratować życia dziewczynki. Zmarła w czwartek rano” – poinformowała tamtejsza policja.
Dodano, że we współpracy ze wszystkimi innymi właściwymi służbami i instytucjami ustalane są okoliczności i fakty związane ze śmiercią dziecka.
Lopra. Tragedia w parku wodnym
Jak opisują chorwackie media, właściciel parku wodnego – Josip Ivanić, był zszokowany tym co się stało i nie był w stanie skomentować tej tragedii.
Policja sprawdza, czy zjeżdżalnia, z której korzystali ojciec z dzieckiem, była w pełni sprawna i czy spełniała wszystkie wymogi bezpieczeństwa.
– Obecnie nie wiadomo, czy zjeżdżalnia była przeznaczona do użytku w parach, czy z dzieckiem na rękach, ani czy zachowano wszelkie procedury bezpieczeństwa. Śledztwo ustali wszystkie fakty – informuje policja.
Jak podają lokalne media, zjeżdżalnia była oznaczona jako bezpieczna do użytku przez dzieci.
Źródło: Slobodna Dalamcja, 24sata.hr, „The Sun”












