Wielu chłopców obawia się, że jeśli nie sprostają wymaganiom stereotypowej męskości, zostaną wyśmiani albo uznani za słabych. Chcąc udowodnić swoją męskość przed sobą i innymi, robią rzeczy „na pokaz” i podejmują ryzykowne zachowania, które nie służą ich zdrowiu fizycznemu ani psychicznemu. Co możemy zrobić, by przygotować nasze dzieci do wspierania chłopców i do budowania zdrowszych wzorców męskości?
Nasze dzieci rodzą się w świecie, w którym płeć jest bardzo prostą i łatwo przyswajalną kategorią. Najczęściej ma ona dwie twarze, dwa głosy i dwa rozmiary — kobiece i męskie. Nasze Amelki czy Jacusie mają imiona typowe dla dziewczynek lub chłopców i patrzą na swoich rodziców, babcie lub dziadków, obserwują całą rodzinę i rozróżniają ich twarze. Wujek mówi inaczej niż ciocia, a i tata najczęściej jest wyższy od mamy. Różnice płciowe nie tylko widać od razu, ale również gładko kładą nam się na ucho, ponieważ nawet nasza polska gramatyka jest płciowa — „odmieniamy ludzi” przez przypadki żeńskie, męskie i nijakie. Zresztą, nie ma kraju, narodu czy kultury, w którym płeć byłaby niewidzialna lub nieistotna. Nawet gdybyśmy bardzo chcieli tego uniknąć, nabędziemy wiedzę o „płci”.
Już w kioskach! Najnowszy Newsweek Psychologia Dziecka
Foto: Materiały prasowe
Wszyscy jesteśmy znawcami płci
Już kilkuletnie dzieci rozumieją jasny i wyraźny podział na kobiety i mężczyzn. Już najczęściej między 4. a 7. rokiem życia dzieci uczą się poprawnie rozpoznawać, kto jest jakiej płci. Nabierają też poczucia, że nasza płeć pozostaje z nami przez całe życie. Jest to kluczowy moment, w którym dzieci zaczynają gromadzić informacje o zachowaniach „męskich” i „kobiecych”, uczą się stosować je wobec siebie i innych, czasem dość rygorystycznie — na przykład pilnując, czy na pewno ich koledzy bawią się w wojnę, a nie przypadkiem w kuchnię.
Szczególna pilność w przestrzeganiu zasad „bycia” chłopakiem i dziewczyną występuje na początku nastoletniości, czyli około 10.-14. roku życia. Później może się ona rozluźnić i stawać bardziej płynna, a „nieodpowiednie” zachowanie może się spotkać z mniejszą krytyką wśród nastolatków, choć zdecydowanie wciąż zostanie przez nich zauważone. Czasami też rozwój nastoletniej tożsamości w okresie buntu może przyjąć formę przeciwstawiania się rygorystycznym binarnym normom płciowym i wiąże się z nabywaniem świadomości, że świat płci to nie tylko kobiecość lub męskość — płeć może być płynna i nie musi mieć tylko dwóch twarzy. Może być niebinarna, niedookreślona lub w ogóle nieważna.
Dlaczego kobiety nie są z Wenus, a mężczyźni nie są z Marsa
Silne skupianie się na różnicach może jednak prowadzić do przekonania, że kobiety i mężczyźni są z natury bardzo różni i że nie da się tego zmienić. Takie myślenie nazywamy esencjalizmem płciowym — jest to wiara, że istnieją „wrodzone” cechy kobiecości i męskości, które określają, jacy jesteśmy i co potrafimy.
Esencjalizm płciowy sprawia, że chłopcy i dziewczynki to odrębne światy — tego wniosku uczą się nasze dzieci. Nie ma jednak nic bardziej mylnego — w psychologii obserwujemy stosunkowo niewielkie różnice międzypłciowe. W większości przypadków wyniki badań pokazują, że chłopcy i dziewczęta mogą mieć podobne umiejętności, zdolności czy cechy osobowości. Podobnie jak dziewczęta, chłopcy mogą nazywać emocje czy mieć skłonność do płaczu; dziewczęta mogą mieć podobne zdolności matematyczne jak chłopcy. Kasia może bardziej różnić się od Magdy niż od Franka. Jednak od wczesnych lat nabywamy tego przekonania, że różnimy się „esencjalistycznie”, i to założenie często nie pozwala nam dostrzec całej masy podobieństw, które nas łączą bez względu na przynależność do danej płci. Takie założenie niestety może wzmacniać i utrwalać stereotypy płciowe, czyli uproszczone przekonania na temat płci. Szczególnie na temat męskości.
Stereotypowy przepis na dobrego chłopaka
Z jednej strony „męskie pudełko” zawiera sporo przydatnych cech. Badania wskazują, że niezależnie od kultury mężczyźni (i chłopaki również) mają być aktywni, zaradni, sprawczy — możemy to uznać za dobre życiowe cechy. Z drugiej strony istnieje uniwersalne przekonanie, że chłopcy i mężczyźni powinni unikać kobiecych cech i zachowań. Czyli prawdziwy mężczyzna nie okazuje słabości, jest twardy i jego zaradność nie ma granic, unika pokazywania uczuć i tego, że potrzebuje pomocy. I ta część pudełka to spory bagaż emocjonalny, ponieważ nakłada na mężczyzn dodatkowe, bardzo ważne oczekiwanie: musisz udowodnić, że jesteś męski. Niesie to ze sobą wiele negatywnych konsekwencji dla zdrowia chłopaków i mężczyzn. W krajach, gdzie łatwiej jest sięgać do „męskiego pudełka” stereotypowych cech, bo są one bardziej widoczne i wyznawane, mężczyźni żyją blisko sześć lat krócej i częściej podejmują ryzykowne zdrowotnie zachowania. W takich krajach istnieje również więcej przemocy wobec kobiet i mężczyzn, więcej konfliktów zbrojnych i ogólnie jest mniej bezpiecznie. Zatem, czy to „męskie pudełko” jest naprawdę wartościowe?
Stereotypy stwarzają sieć oczekiwań związanych z tym, co dana osoba powinna robić, a czego pod żadnym pozorem nie może, wyłącznie ze względu na swoją płeć. Jeśli naruszy te oczekiwania, może się spotkać z negatywną reakcją innych ludzi. Z obawy przed narażeniem się na konsekwencje zdarza się, że młodzi ludzie mogą nie chcieć zachowywać się zgodnie z własnymi preferencjami i talentami, „uciekając” w stereotypy. Janek może zatem poczuć, że trenowanie piłki nożnej będzie dla niego lepszym wyborem niż zajęcia taneczne, mimo że zawsze wolał oglądać pokazy tańca niż mecze. I w ten sposób stereotypy płciowe ograniczają nasze pasje oraz wewnętrzne wybory i preferencje. A może Janek byłby wybitnym tancerzem? Albo po prostu szczęśliwym tancerzem?
Co młodzi myślą o płci i stereotypach płci?
W badaniu EQUAMAN — NAWIGATOR MĘSKOŚCI badaczki i badacze z Uniwersytetu Gdańskiego pytali uczniów i uczennice pomorskich szkół ponadpodstawowych o to, co to znaczy być mężczyzną w dzisiejszych czasach, jak to jest z tą równością płci i jak oceniają swój dobrostan psychiczny. Z raportu podsumowującego dotychczasowe wyniki dowiadujemy się m.in., jak nastolatkowie i nastolatki zapatrują się na kwestię różnic międzypłciowych. Aż 70 proc. chłopaków i 52 proc. dziewczyn z przebadanych szkół zgodziło się ze stwierdzeniem, że kobiety i mężczyźni są zasadniczo różni od siebie. Sugeruje to, że chłopaki częściej mogą postrzegać różnice między płciami jako stałe i niezmienne.
Ponieważ takie stereotypowe przekonania są podzielane przez wiele osób, mogą one mieć duży wpływ na to, jak postrzegamy innych i jaką rolę przypisujemy płci w naszym życiu społecznym. W przypadku chłopaków obejmują one powstrzymywanie się od okazywania emocji (bo chłopaki nie płaczą!) czy unikanie „dziewczyńskich” zachowań.
„Kiedy robi się ciężko, mężczyźni powinni być twardzi” — co sądzą o tym stereotypie nastolatkowie z Pomorza? Spośród 515 chłopaków biorących udział w badaniu NAWIGATORA MĘSKOŚCI prawie 60 proc. zgodziło się z tym stwierdzeniem, co pokazuje, jak silnie niektóre stereotypy płciowe są rozpowszechnione wśród młodzieży. Z innym poglądem — który głosi, że „mężczyzna nigdy nie powinien się przyznać, kiedy ktoś zrani jego uczucia” — zgodziło się wprawdzie tylko 20 proc. uczniów, ale wciąż jest to co piąty z nich.
Stosowanie się do rygorystycznych norm płciowych może się wiązać z konsekwencjami dla zdrowia chłopaków — fizycznego i psychicznego. Silne podążanie za stereotypami wiąże się np. z częstszym podejmowaniem szkodliwych dla zdrowia zachowań. Aż 44 proc. uczestników badania podzieliło pogląd, że to ważne, aby mężczyzna podejmował ryzyko, nawet jeśli może mu się stać krzywda. Z innych badań wiemy też, że stosowanie się do tradycyjnych norm męskości wiąże się z agresywnymi zachowaniami, zażywaniem substancji psychoaktywnych i zaniedbywaniem przez mężczyzn profilaktyki zdrowotnej. Warto zatem dbać, by takie poglądy na temat męskości nie zakorzeniły się na stałe w myśleniu naszych dzieci, szczególnie że w okresie dojrzewania chłopaki mogą silnie starać się przestrzegać tradycyjnych norm płciowych.
U chłopaków może też pojawiać się obawa, że jeśli nie sprostają wymaganiom stereotypowej męskości, spotka ich kara — np. wyśmianie przez innych albo uznanie za słabego. Ten lęk skłania ich do robienia rzeczy „na pokaz”. Chcąc udowodnić swoją męskość przed sobą i innymi, sięgają po używki czy wdają się w bójki. 31 proc. chłopaków, którzy wzięli udział w badaniu EQUAMAN, przyznało, że gdy nie zachowują się męsko, martwią się, że ludzie zaczną ich negatywnie oceniać. Wyraźny jest też pogląd, że męskość nie jest dana na zawsze i może zostać utracona. Podzieliło go 36 proc. przebadanych chłopaków.
prof. dr hab. Natasza Kosakowska-Berezecka — kierowniczka Zakładu Psychologii Międzykulturowej i Rodzaju na Uniwersytecie Gdańskim. Bada kulturowe uwarunkowania równości płci, zagrożoną męskość oraz reakcje na łamanie stereotypów płciowych. Autorka publikacji w czołowych czasopismach psychologicznych. Obecnie kieruje dwoma międzynarodowymi projektami badawczymi: Towards Gender Harmony, poświęconym współczesnemu rozumieniu kobiecości i męskości w 60 krajach, oraz EQUAMAN, w ramach którego wraz z międzynarodowym zespołem bada czynniki sprzyjające zaangażowaniu mężczyzn w działania na rzecz równości płci
Grzegorz Małek — student piątego roku psychologii na Uniwersytecie Gdańskim i młody naukowiec. Zajmuje się badaniem przekonań dotyczących płci i czynników związanych ze zwiększaniem zaangażowania mężczyzn w ruchy równościowe. Uczestniczy w międzynarodowych inicjatywach naukowych podejmujących tematykę seksizmu, norm płciowych, a także dobrostanu osób należących do społeczności LGBT+

