Czekanie na wizytę u specjalisty jest w Polsce bardzo długie i uciążliwe, dlatego wielu Polaków skraca sobie ten czas idąc do szpitala na SOR. A to błąd, bo to oddział, który służy do ratowania życia i zdrowia w nagłych wypadkach – i tylko w tym celu.
Lekarz dyżurny SOR kieruje wyłącznie na badania i konsultacje niezbędne ze względu na nagły stan pacjenta. Nie będzie się zajmował przewlekłymi chorobami i dolegliwościami. Można mieć pewność, że nie wystawi też wielu świadczeń, których Polacy po nim oczekują.
Zaczną od triażu. Segregacja kolorami pomaga lekarzom ocenić sytuację
Słowo – klucz na tym specyficznym oddziale to triaż, czyli szybka ocena stanu zdrowia pacjenta tuż po jego przybyciu. Pozwala personelowi ustalić priorytety i zdecydować, kto potrzebuje pomocy natychmiast, a kto może poczekać. Chorzy zostają oznaczeni jednym z pięciu kolorów – nieprzypadkowo:
-
Kolor czerwony – stan nagłego zagrożenia życia; pomoc natychmiast (priorytet najwyższy), -
Kolor pomarańczowy – stan bardzo pilny; kontakt z lekarzem do 10 minut, -
Kolor żółty – przypadek pilny; oczekiwanie do 60 minut, -
Kolor zielony – przypadek stabilny (pomoc odroczona); oczekiwanie do 120 minut, -
Kolor niebieski – przypadek najmniej pilny; oczekiwanie nawet do 240 minut.
Lekarze na SOR co prawda zajmują się leczeniem, ale tylko do momentu unormowania funkcji życiowych chorego.
Tego lekarz na SOR nie wypisze. Nie ma co prosić
Uwaga – nagłe zachorowanie lub pogorszenie stanu zdrowia to nie jest to samo co stan nagłego zagrożenia zdrowotnego. Ponieważ Szpitalny Oddział Ratunkowy to nie przychodnia POZ, ani przychodnia specjalistyczna, Polacy nie uzyskają podczas takiej wizyty wielu pożytecznych świadczeń:
-
recepty na stosowane przewlekle leki, -
zwolnienia lekarskiego, -
skierowania do sanatorium, -
innych zaświadczeń i druków medycznych niezwiązanych ze stanem nagłego zagrożenia zdrowotnego.
Lekarz na SOR co prawda ma takie same uprawnienia do orzekania o niezdolności do pracy jak każdy inny lekarz, więc wystawić zowlnienie L4 może, ale będzie ono wystawione na określony czas – od dnia badania najwyżej do momentu wizyty w przychodni. Czasami zamiast zwolnienia lekarz wystawi tylko zaświadczenie o udzielonym świadczeniu – stanowi ono usprawiedliwienie nieobecności w pracy w konkretnym dniu.














