W aktach sprawy NCBiR, według naszych informatorów, mają być SMS-owe wymiany korespondencji między Adamem Bielanem, jego żoną Klaudią i oskarżonym w tej aferze Piotrem M. Autorzy podcastu „W związku” poznali treść tej korespondencji. Bielan wypiera się zażyłości z Piotrem M.

Sprawa afery w Narodowym Centrum Badań i Rozwoju ciągnie się od miesięcy. Jak mówią prowadzący podcast, śledztwo „ślimaczyło się”, ale wreszcie nastąpił w nim formalny przełom.

Prokuratura Regionalna w Warszawie skierowała do sądu akt oskarżenia w sprawie nieprawidłowości w NCBiR. Obejmuje on osiem osób — przedsiębiorców oraz tzw. słupy — którym zarzucono m.in. udział w zorganizowanej grupie przestępczej, oszustwa na szkodę NCBiR, wystawianie fałszywych faktur VAT oraz pranie pieniędzy.

Gdzie jest pistolet Ziobry? Służby nie mają pojęcia, co stało się z Glockiem #OnetAudio

Śledczy ustalili, że od listopada 2021 r. do listopada 2023 r. oskarżeni tworzyli grupę, której celem było wyłudzanie środków publicznych. Proceder polegał na zawieraniu umów inwestycyjnych i grantowych za pośrednictwem funduszy SciTech Fund w ramach programów Inteligentny Rozwój 2014–2020, Bridge Alfa oraz konkursu Szybka Ścieżka.

W działaniach wykorzystywano spółki rejestrowane na tzw. słupy, które w rzeczywistości nie prowadziły żadnej działalności badawczo-rozwojowej. Projekty pisano wyłącznie w celu uzyskania dofinansowania.

— Nas bardzo zainteresowało, że z całej tej historii NCBiR obronną ręką wyszedł Adam Bielan. Tak, on się zupełnie wymiksował z tej historii — mówi Mariusz Gierszewski. Wskazuje, że zarówno były wiceminister w rządzie PiS Jacek Żalek, który usłyszał zarzuty, jak i Piotr M. — biznesmen, którego spółka miała otrzymać ogromną dotację 123 mln zł na projekt Kabel (chodziło o układanie podmorskich światłowodów) — opowiadali, że Bielan bardzo dobrze znał się z Piotrem M. — Zresztą w telewizji TVN24 nasz kolega pokazał zdjęcie. Zdaje się, że na tym zdjęciu był Adam Bielan siedzący obok Jacka Żalka i właśnie Piotra M. — dodaje Gierszewski.

Bielan tłumaczył, że zdjęcie zrobiono w 2017 r. podczas spotkania z szefem funduszu Qatar Investment Authority. — Bielan twierdził, że brał w nim udział jako ówczesny marszałek Senatu, czyli kurtuazyjnie. Polityk zapewniał, że to nie on zaprosił Piotra M. I że całe spotkanie organizował Jacek Żalek. Tak wtedy Bielan opowiadał. Natomiast trochę pogrzebaliśmy. No i okazało się, że jednak są dowody mówiące coś zupełnie innego — uzupełnia Gierszewski.

— Otóż w aktach tej sprawy według naszych informatorów mają być SMS-owe wymiany korespondencji między Adamem Bielanem a właśnie Piotrem M. i między żoną Adama Bielana, panią Klaudią Bielan i też Piotrem M. — dodaje dziennikarz.

Opisuje treść serii wiadomości z października 2017 r., które wymieniali przez wiele dni. Piotr M. miał opowiadać w nich Bielanowi o katarskim szejku reprezentującym fundusz, który jest zainteresowany inwestycją w projekt Kabel. Piotr M. prosił Bielana o to, by „załatwił szejkowi spotkanie z premierem”. Nie jest jasne, czy chodziło o ówczesną premier Beatę Szydło, czy o wicepremiera ds. gospodarczych, którym był wtedy Mateusz Morawiecki (wicepremiera zwyczajowo również tytułuje się premierem).

— Adam Bielan odpowiada, że jest w Bukareszcie, ale może się tym zająć na początku tygodnia. Wysyła informację, że należy zwrócić się do Anny Gębickiej [była asystentką i doradczynią Mateusza Morawieckiego — przyp. red.] — relacjonuje Gierszewski. Korespondencja ciągnęła się przez kilka dni, aż wreszcie Piotr M. potwierdził, że spotkanie z szejkiem odbędzie się w hotelu Bristol.

— Potem już w listopadzie wysyła to sławne zdjęcie, gdzie właśnie siedzi Adam Bielan, Jacek Żalek, on Piotr M., a po drugiej stronie delegacja z Kataru. Pisze, że jest duże zaangażowanie z ich strony, przedsiębiorcy są zainteresowani i dziękują za pomoc. Adam Bielan odsyła kciuk w górę — opowiada Gierszewski.

Dziennikarz omawia też korespondencję między Piotrem M. a żoną Bielana, która również znalazła się w aktach sprawy.

— Klaudia Bielan tutaj otrzymuje od pana Piotra M. plik PDF jakiejś prezentacji jego firmy, której później przyznano 123 mln zł z NCBiR — mówi Gierszewski i cytuje treść SMS-a od Klaudii Bielan: „Bardzo dziękuję za tę koncepcję dokumentu. Za spotkanie dziękuję”.

— Klaudia Bielan pisze, że podeśle wszystko Adamowi, który teraz poleciał do Brukseli i szybko da znać, czy nie ma żadnych propozycji zmian w tym dokumencie. Nawet tutaj widać, że to współpraca dosyć bliska. Potem pan Piotr bardzo dziękuje. Pyta, czy jest szansa na zbadanie, czy — tu jest wymienione imię pewnego biznesmena — był w ogóle zainteresowany inwestycją w jego spółce. Pani Klaudia odpowiada, że pan Adam wczoraj dzwonił do tego pana biznesmena, ale nie ustalili jeszcze spotkania — ciągnie Gierszewski.

Dziennikarz dodaje, że poprosił Bielana o komentarz. Odczytuje jego odpowiedź: „Zacznijmy od kwestii fundamentalnej. Jestem jedną z trzech osób, którym firma Piotra M. wytoczyła proces cywilny o ochronę dóbr osobistych, a pan M. do dzisiaj nie może mi darować tego, że nie udało mu się naciągnąć NCBiR na realizację swoich kuriozalnych pomysłów. Jakakolwiek próba łączenia mnie z człowiekiem z zarzutami prokuratorskimi jest kłamliwa i sprzeczna z faktami, które wielokrotnie przedstawiałem i które podtrzymuję”.

„W 2017 roku Piotr M. został przeprowadzony do mnie przez Jacka Żalka. Przedstawił go jako osobistego przyjaciela, który będzie mu pomagał w organizacji oficjalnej wizyty z przedstawicielami największego funduszu inwestycyjnego zarządzanego przez katarski rząd. Jacek Żalek pełnił funkcję przewodniczącego polsko-katarskiej grupy parlamentarnej. Możliwe, że przekazałem im kontakt do jednego z asystentów premiera Mateusza Morawieckiego. Nie pamiętam tego. Ta sprawa nie ma nic wspólnego z projektem Kabel. Ponowny kontakt z Piotrem M. miałem po kilku latach. W 2020 roku wspólnie z Jackiem Żalkiem robili tournée po politykach, opowiadając o wielkiej szansie dla Polski, jaką rzekomo był spadek po nieżyjącym szachu Iranu. Wiele w polityce widziałem, ale to było tak absurdalne i głupie, że ciężko byłoby w tę opowieść uwierzyć. Od razu brzmiało to jak prymitywna próba oszustwa. Dlatego, gdy duet Żalek i M. zaczął krążyć z pomysłem kabla w różnych wariacjach, przestrzegałem każdego, że nie można tego traktować poważnie. Czas zweryfikował moją postawę i sceptycyzm. Okazał się słuszny, bo dziś mamy dwóch panów z zarzutami prokuratorskimi: Piotra M. i Jacka Żalka” — twierdzi Bielan.

— Adam Bielan całkowicie się od tego odżegnuje — podsumowuje Mariusz Gierszewski. I przedstawia wersję wielokrotnie wspomnianego przez Bielana Jacka Żalka. Twierdzi on, że relacje Bielana z Piotrem M. wyglądały zupełnie inaczej. — Jacek Żalek twierdzi, że znał Piotra M. już od ponad dwudziestu lat przez swoją pierwszą żonę. Ona mieszkała w Białymstoku, niedaleko Piotra M. I Adam Bielan przyjeżdżał tam do swojej narzeczonej, czy razem się bawili i znali się wiele, wiele lat — tak twierdzi Jacek Żalek. Adam Bielan od tego wszystkiego się odcina, ale jak państwo słyszeli, ta korespondencja daje dużo do myślenia — podsumowuje Gierszewski.

Ona jest czołową dziennikarką polityczną, a on — uznanym reporterem śledczym. Prywatnie Dominika Długosz i Mariusz Gierszewski są małżeństwem z niemal 20-letnim stażem, a teraz łączą siły również jako współprowadzący podcast „W związku ze śledztwem”.

Nowe odcinki podcastu będą ukazywać się w każdy wtorkowy wieczór na stronie Newsweek.pl, w aplikacji Onet Audio, a także na kanałach Radia Zet i „Newsweek Polska” na YouTube.

Udział

Leave A Reply

Exit mobile version