Jeden z najwierniejszych żołnierzy Jarosława Kaczyńskiego, poseł Marek Suski, chce założyć kolejne stowarzyszenie w PiS. Ma ono zebrać zakon PC, a więc ludzi z samego jądra partii. Suski zapalił się do tworzenia stowarzyszenia przez kłótnię z Jackiem Sasinem.

Marek Suski to człowiek od czarnej i mokrej roboty, komandos Jarosława Kaczyńskiego — idzie tam, gdzie prezes go pośle, i pozbędzie się każdego, kogo prezes mu wskaże (jak niegdyś Bartłomieja Misiewicza). W książce „Alfabet braci Kaczyńskich” lider formacji pytany, czy ci, którzy w latach 90. wiernie szli za nim, to „pierwsza brygada PiS”, odpowiada: „W jakimś sensie tak. Mam do nich największe zaufanie”. Mówi to także o Suskim.

Teraz Suski prowadzi rozmowy o stworzeniu nowego stowarzyszenia w łonie PiS.

— Rozmawiamy — mówi nam enigmatycznie Marek Suski. Ale inni rozmówcy są bardziej wylewni.

Choć pomysł, aby skrzyknąć byłych członków Porozumienia Centrum, istniał od dawna, nigdy nie stał się ciałem. A właśnie teraz jest dobry moment do zamanifestowania prezesowi, kto jest najwierniejszym z wiernych. Teraz, czyli po spięciu Suskiego z Jackiem Sasinem, który został szefem innego stowarzyszenia powstałego wewnątrz PiS — Po Pierwsze Polska. Ale też dlatego, że teraz powstają inne stowarzyszenia.

W gronie osób, z którymi rozmawiał poseł PiS, słyszymy, że stowarzyszenie pełniłoby dwie funkcje. Pierwsza: sentymentalno-historyczna. Stowarzyszenie przypominałoby, kto był na początku drogi całego środowiska politycznego, pomagałoby byłym członkom Porozumienia Centrum, jeśliby ci znaleźliby się w biedzie. PC powstało w 1990 r. i działało do 2001 r., kiedy to zastąpiło je Prawo i Sprawiedliwość. I Suski zaczął rozmawiać w PiS właśnie z ludźmi zaliczanymi do grupy tzw. zakonu PC, najwierniejszymi druhami Kaczyńskiego jeszcze z lat 90., a więc z czasów Porozumienia Centrum.

Drugą funkcja tego stowarzyszenia to manifestowanie wierności prezesowi, pokazanie, że wcale nie trzeba być u Sasina, aby być najbliżej Nowogrodzkiej, podkreślenie, że najwierniejsi to zawsze „zakonnicy PC”.

W PiS mamy prawdziwe bogactwo stowarzyszeń. Powstało już stowarzyszenie Rozwój Plus, którym kieruje były premier Mateusz Morawiecki, a które jest w kontrze do Nowogrodzkiej. Prezes chciał zablokować jego powstanie, ale mu się to nie udało, bo Morawiecki zgromadził ok. 40 parlamentarzystów, a to zbyt duża siła. Ponadto Kaczyński chce uniknąć rozłamu w partii.

Ale jest też stowarzyszenie Po Pierwsze Polska — jemu z kolei szefuje Sasin. Stowarzyszenie zrzesza ponad 100 parlamentarzystów. Powstało z błogosławieństwem Kaczyńskiego. Cel stowarzyszenia to wspieranie kandydatury Przemysława Czarnka i pokazanie, że frakcja Morawieckiego w PiS jest mniejsza niż aliansu Tobiasza Bocheńskiego, Patryka Jakiego oraz wspomnianych: Sasina i Czarnka (ich ludzie byłego premiera nazwali „maślarzami”).

Między Suskim a Sasinem doszło do spięcia. W jednej z sejmowych sal, o czym pisał przed tygodniem Onet, mieli się spotkać posłowie PiS należący do stowarzyszenia Po Pierwsze Polska. Ale w sali przy komputerze pracował Suski, który został tam jeszcze po jakimś swoim spotkaniu. Sasin poprosił go, aby sprawdził, czy nie ma go poza tą salą. Suski odparł, czy ma wypier…ć, a Sasin potwierdził, by wypierd…ł. Powiedział, że Suski może zostać, ale tylko jak się zapisze do stowarzyszenia Po Pierwsze Polska. Suski nie wyraził jednak zainteresowania — chciał tylko posłuchać spotkania tego gremium.

Między Suskim a Sasinem nie ma chemii od dawna, są za to pretensje i urazy. To zaszłości jeszcze z czasów rządu PiS, gdy Sasin był wicepremierem i minister aktywów państwowych, a Suski szefem gabinetu politycznego premiera Morawieckiego. Obydwaj są jednak wierni Kaczyńskiemu, są jego żołnierzami. Ba, nawet rywalizują o to, kto jest prezesowi wierniejszy.

Po tej scysji Suski zaczął zagadywać do ludzi w PiS, czy nie stworzyliby z nim kolejnego stowarzyszenia. — Marek ma taki pomysł, by to było stowarzyszenie najwierniejszych, zakonu PC — słyszymy w obozie PiS.

Suski jest jedną z najbardziej charakterystycznych postaci PiS. W Teatrze Wielkim w Warszawie pracował na stanowisku charakteryzatora — zajmował się malowaniem aktorów i perukami. Wciąż maluje, ale na płótnie — szczególnie przyrodę, konie. Kiedyś tak opisywał, jak się relaksuje przy malowaniu: — To jest tak, że jak są wakacje, jeśli żona wyjeżdża, ja spędzam czas na malowaniu. Wypoczywam i się uspokajam, człowiek zapomina o wszystkich waśniach i głupstwach wygadywanych przez polityków. Wtedy jak maluję, zapominam o tym wariactwie.

Jest wielkim miłośnikiem zwierząt. Ale — co ważne — był jednym ze współzałożycieli PiS, a wcześniej Porozumienia Centrum. To z kolei dowód wierności Kaczyńskiemu. W karierze politycznej nie zajmował eksponowanych stanowisk, ale doceniając barwność i jednocześnie krytycyzm wobec prezydenta Andrzeja Dudy, ukuto hasło: „żadne Dudy, żadne Tuski, na prezydenta Marek Suski”. Sam polityk kokietował, że czemu by nie.

Jak do tej pory nie wystartował na prezydenta, ale zaczął rozmawiać z członkami PiS, którzy tak jak on są najwierniejszymi z wiernych. W szeregach partii pomysł Suskiego wywołał sporo wesołości.

Kaczyński musi wiedzieć o tej inicjatywie — Suski nie szykowałby stowarzyszenia w tajemnicy przed nim, a i każdy z „zakonników” szybko powiadomiłby prezesa PiS. Bo ich lojalności Kaczyński może być akurat pewny (z pojedynczymi wyjątkami).

Do zakonu należą m.in. Adam Lipiński (członek zarządu NBP, na marginesie polityki także z powodów zdrowotnych), Joachim Brudziński (bardzo wpływowy wiceprezes PiS, europoseł), Mariusz Błaszczak (wiceprezes PiS, na co dzień jeden z najbliższych współpracowników Kaczyńskiego), Marek Kuchciński (były marszałek Sejmu), Leonard Krasulski (poseł siedzący w Sejmie za Kaczyńskim, prywatnie jego kolega z czasów studiów), Krzysztof Tchórzewski (poseł, były minister), Jarosław Zieliński (poseł, były wiceminister), Andrzej Adamczyk (był minister).

I to wśród nich Suski może rekrutować członków stowarzyszenia. Kłopot jednak w tym, że w hierarchii partyjnej część tych osób jest wyżej od Suskiego i nie musi dowodzić swojej wierności prezesowi, wchodząc do stowarzyszenia.

Udział

Leave A Reply

Exit mobile version