-
Gęsina na świętego Marcina – porównanie z kaczkami, kurczakami i indykami
-
Czy gęsina jest zdrowa?
-
Czy gęsina jest lekkostrawna?
-
Czy gęsina jest tłusta i ma cholesterol?
Gęsina na świętego Marcina – porównanie z kaczkami, kurczakami i indykami
Na polskich stołach królują zwykle trzy ptaki: kurczak, indyk i kaczka. Kurczak to codzienność, indyk uchodzi za dietetyczny, a kaczka bardziej za odświętny wybór. Gęsina tymczasem pojawia się rzadko, dlatego wzbudza tyle zachwytów i.. kontrowersji. Porównajmy wszystkie cztery między sobą:
-
Kurczak – lekki, delikatny, szybko się przyrządza. Ale też często pochodzi z hodowli przemysłowych, a jego mięso potrafi być pozbawione głębi smaku.
-
Indyk – chudy, dobry dla osób na diecie, ale ma tendencję do wysuszania się. Trudno o soczystego indyka, jeśli nie ma się cierpliwości i termometru kuchennego.
-
Kaczka – aromatyczna, tłusta, świetna w wydaniu pieczonym. Wciąż jednak bardziej popularna w restauracjach niż w domowej kuchni.
-
Gęsina – szlachetna, pełna smaku, tłusta, ale w dobrym tego słowa znaczeniu. Zawiera sporo zdrowych tłuszczów.
Gęsina jest szlachetna, pełna smaku, ale tłusta. Choć, jak się okazuje, w „zdrowy sposób”. Nie sposób nazwać jej bombą cholesterolową, choć faktycznie trzeba mieć świadomość jej kaloryczności.
Sto gramów gęsiny dostarcza średnio około 250-300 kcal, czyli mniej więcej tyle, co mięso wieprzowe o średniej zawartości tłuszczu. Jednak w przeciwieństwie do wieprzowiny, gęsina ma korzystniejszy profil tłuszczowy – zawiera dużą ilość nienasyconych kwasów tłuszczowych, szczególnie jednonienasyconych, podobnych do tych, które znajdziesz w oliwie z oliwek.
Oznacza to, że gęsi tłuszcz, mimo swojej reputacji, może sprzyjać obniżaniu poziomu „złego” cholesterolu (LDL) i podnoszeniu tego „dobrego” (HDL). To tłuszcz, który warto zachować w kuchni – w dawnych czasach używano go do smażenia i konserwowania mięsa, dziś może spokojnie zastąpić masło klarowane czy smalec wieprzowy.
Dodatkowo gęsina jest bogata w:
-
żelazo i cynk – wspierają odporność i układ krwionośny,
-
witaminę B12 – niezbędną dla pracy mózgu,
-
kwasy omega-3 i omega-6 – ważne dla serca i stawów,
-
białko wysokiej jakości, dobrze przyswajalne i sycące.
Czy gęsina jest lekkostrawna?
Niestety gęsina nie należy do najlżej strawnych mięs. Jej włókna są grubsze, a tłuszczu sporo. To mięso, które wymaga długiego pieczenia i powolnego jedzenia. I właśnie ten rytuał sprawia, że nie obciąża żołądka tak bardzo, jak szybki schabowy smażony na głębokim tłuszczu.
Dodatkowo warto wiedzieć, że większość tłuszczu gęsiego znajduje się tuż pod skórą – wystarczy ją ponacinać i pozwolić, by tłuszcz się wytopił w trakcie pieczenia. Dzięki temu mięso pod spodem będzie delikatne i soczyste, a kaloryczność potrawy spadnie nawet o jedną trzecią.
Dla osób z problemami trawiennymi lub na diecie redukcyjnej – lepiej ograniczyć porcje, ale wcale nie trzeba rezygnować z gęsiny całkowicie. Wystarczy wybrać chudsze części (np. pierś zamiast udka) i piec je bez dodatku tłuszczu.
Czy gęsina jest tłusta i ma cholesterol?
To pytanie pojawia się niemal zawsze, gdy ktoś myśli o gęsi na talerzu. Prawda jest taka, że gęsina zawiera tłuszcz, i to niemało, ale jest to tłuszcz innego rodzaju niż w większości czerwonych mięs.
Porównajmy zawartość tłuszczu w 100 g mięsa (bez skóry):
-
Kurczak: 4-6 g
-
Indyk: 2-4 g
-
Kaczka: ok. 9 g
-
Gęsina: ok. 13-15 g
Na pierwszy rzut oka wydaje się sporo. Ale aż 70% tego tłuszczu to nienasycone kwasy tłuszczowe, które mają działanie prozdrowotne. Dla porównania, tłuszcz wieprzowy ma odwrotny układ: większość to tłuszcze nasycone, które rzeczywiście podnoszą cholesterol LDL.

A skoro już o cholesterolu mowa – w gęsinie jest go ok. 70-80 mg na 100 g mięsa. To porównywalnie z kurczakiem, a mniej niż w jajku. Czyli nie tak źle, jak mogłoby się wydawać.
Co więcej, badania pokazują, że regularne, umiarkowane spożycie mięsa o korzystnym profilu tłuszczowym (jak właśnie gęsina) może mieć działanie ochronne dla układu krążenia, pod warunkiem, że reszta diety nie opiera się na przetworzonych tłuszczach i cukrach.
Święty Marcin miał ponoć schować się przed biskupstwem, a zdradziło go gęganie gęsi. Paradoksalnie, dzięki temu co roku rzesze Polaków przypominają sobie o tym mięsie. Ale może czas, by gęsina wróciła na stoły częściej niż tylko w listopadzie? Jak widzisz, warto, bo to bogate, odżywcze mięso, które nie tylko urozmaica nasz jadłospis, ale też dostarcza dużo dobrych składników naszym organizmom.
-
Miejsce jak z koszmaru albo horroru. Znaleźli największą pajęczynę świata
-
Biały ryś iberyjski? Naukowcy zachodzą w głowę, skąd się wziął


