To pytanie, które zadawała sobie zapewne większość posiadaczy zwierząt domowych: dlaczego kot wpatruje się w ekran, gdy piszemy wiadomość albo przewijamy książkę? To, podobnie jak „oglądanie telewizji” przez zwierzęta, faktycznie często spotykane zachowanie naszych podopiecznych. Niestety w tym przypadku odpowiedź jest prosta i mało romantyczna: kot nie czyta z nami artykułu z ekranu, tylko reaguje na ruch i światło, a także na fakt, że jego opiekun robi coś zajmującego.
To nie znaczy, że zwierzęta kompletnie nie rozumieją symboli. Część gatunków potrafi uczyć się złożonych powiązań między symbolami a znaczeniami i są w tym zaskakująco dobre, pomimo braku własnego „pisma”. Magazyn Popular Science przywołuje badanie z 2024 r., według którego koty szybciej niż ludzkie niemowlęta uczą się kojarzyć obrazy ze słowami.
Najbardziej znany przykład „symbolicznej komunikacji” pochodzi z badań ośrodka Ape Cognition and Conservation Initiative w amerykańskim stanie Iowa. Od dekad uczono tam bonobo rozpoznawania i wykorzystywania piktogramów zwanych leksygramami, dostępnych na ekranach dotykowych. Zwierzęta używają ich, by prosić o jedzenie, wskazywać preferencje społeczne albo inicjować zabawę, polegającą na bieganiu przez rozpyloną mgłę wody.
Kanzi, najsłynniejszy bonobo tego programu, zmarł w tym r. w wieku 44 lat. Opanował setki leksygramów i potrafił łączyć je w nowe konfiguracje. Kiedyś nazwał bobra „wodnym gorylem”, zestawiając symbole w sposób kreatywny i zrozumiały dla ludzi.
Bonobo, delfiny i gołębie. Co naprawdę potrafią zwierzęta
Bonobo nie są wyjątkiem. Kakadu Ellie korzysta z tabletowej tablicy komunikacyjnej, by „rozmawiać” ze swoją właścicielką, badaczką Jen Cunhą z Northeastern University. Ptak precyzuje potrzeby, prosi o nasiona słonecznika, wybiera „muzykę”, doprecyzowując „fortepian” albo „Beethoven”, a po smakołykach uruchamia komunikaty „mniam” i „szczęśliwa”.
-
Wrócą polowania z dziećmi? „Powodują szkody w psychice”
-
Do sklepu nagle weszło 50 owiec. „Myślałem, że to ukryta kamera”
Delfiny w Roatan Institute for Marine Sciences w Hondurasie uczono, że dwuwymiarowe symbole są komendami. Gdy delfinica Cedana widzi tablicę z falą oznaczającą „płyń szybko”, natychmiast wykonuje szybkie okrążenie przed trenerami.
Zaskakujące są także wyniki eksperymentu z Nowej Zelandii, w którym cztery gołębie trenowano do odróżniania słów od bezsensownych kombinacji liter. Najlepszy ptak rozpoznał ok. 60 słów i odróżniał je od ok. 1 tys. „fałszywych” wyrazów. Co więcej, gołębie wychwytywały powtarzalne wzorce liter, dzięki czemu potrafiły zgadywać znaczenie słówh, których wcześniej nie widziały. Kierujący badaniem Damian Scarf mówił w rozmowie z NPR, że podobnych umiejętności można by nauczyć wiele zwierząt dysponujących dobrym wzrokiem.
Problem zaczyna się przy definicji. „Czy rozumienie znaków drogowych to czytanie? Raczej nie” – mówi „Popular Science” Arik Kershenbaum, zoolog i adiunkt na University of Cambridge. „Czytanie jest zjawiskiem w pełni językowym” – dodaje. Sue Savage-Rumbaugh, badaczka, która jako pierwsza uczyła bonobo leksygramów, podkreśla, że czytanie wymaga zaawansowanych kompetencji językowych, których zwierzęta nie posiadają.
Czytanie to język, a nie same znaki
Naukowcy opisują czytanie jako proces dwuetapowy. Najpierw mózg dekoduje znaki, zamieniając litery na dźwięki. Następnie łączy je ze znaczeniem, składnią i kontekstem, budując sens całych zdań i tekstów. Zwierzęta mogą opanować pierwszy etap, czyli skojarzenia symboli z określonym działaniem lub obiektem. Drugi etap pozostaje poza ich zasięgiem.
Savage-Rumbaugh zwraca też uwagę na perspektywę historyczną. „Czytanie i pisanie pojawiły się dopiero ok. 5 tys. do 6 tys. lat temu w Mezopotamii” – mówi. „Homo sapiens istnieje od ok. 300 tys. lat”. Z tej perspektywy czytanie jest wynalazkiem kulturowym, a nie wrodzoną zdolnością biologiczną, nawet u ludzi.
Wniosek jest więc prosty. Kot wpatrzony w ekran najpewniej nie śledzi liter, lecz reaguje na ruch, światło i zachowanie opiekuna. Zwierzęta potrafią uczyć się znaczenia symboli, czasem w sposób zaskakująco złożony. Jednak naukowcy stawiają wyraźną granicę: to komunikacja symboliczna, a nie czytanie w ludzkim sensie.


