Z nowego raportu organizacji charytatywnej Foodrise wynika, że w 2020 r. w ramach wspólnej polityki rolnej (WPR) Unii Europejskiej przeznaczono więcej dotacji na produkcję wysokoemisyjnej żywności pochodzenia zwierzęcego niż na żywność roślinną. W rzeczywistości żywność pochodzenia zwierzęcego otrzymała około 77 proc. całkowitych dotacji w ramach WPR, co stanowi 39 mld euro z 51 mld euro wydanych w 2020 r.
Wołowina i jagnięcina, które są konsekwentnie wskazywane jako najwięksi winowajcy szkód klimatycznych, otrzymały w 2020 r. około 580 razy więcej dotacji niż rośliny strączkowe, takie jak soczewica i fasola. Szacuje się, że w tym samym roku sektor mleczarski otrzymał 554 razy więcej dotacji w ramach WPR niż sektor orzechów i nasion. Mięso i nabiał razem wzięte otrzymały ponad 10 razy więcej dotacji w ramach WPR niż sektor owoców i warzyw.
-
Skutecznie zastępuje ser. Ta bomba białkowa jest niezwykle tania i dobra
-
Największa przyczyna marnowania jedzenia. Ta hodowla nie karmi świata
Skandalicznie wysokie dotacje na mięso
Martin Bowman z Foodrise w rozmowie z euronews.com stwierdził, że to skandaliczne, że miliardy euro z pieniędzy podatników UE, jest przeznaczanych na wspieranie produkcji mięsa i nabiału o wysokiej emisji. Według niego Wspólna Polityka Rolna (WPR) stoi na rozdrożu, a decydenci z UE mają ogromną szansę na zmianę kursu. Jest to okazja do podjęcie działań niezbędnych do wsparcia sprawiedliwej transformacji w kierunku zdrowej, zrównoważonej diety m.in. bogatej w rośliny.
Żywność pochodzenia roślinnego zasługuje przynajmniej na bardziej sprawiedliwy udział w dotacjach WPR, aby móc konkurować na równych zasadach
Bowman wezwał decydentów UE do wprowadzenia Planu działań na rzecz produktów pochodzenia roślinnego w celu promowania żywności pochodzenia roślinnego w całym łańcuchu dostaw. UE powinna stworzyć fundusz, który miałby pomóc rolnikom w przejściu z hodowli na uprawę roślin.
Przypomnijmy, że w 2024 r. Komisja Europejska opublikowała raport w ramach Strategicznego dialogu na temat przyszłości rolnictwa UE, w którym stwierdzono, że „kluczowe” jest udzielenie konsumentom pomocy w przejściu na żywność pochodzenia roślinnego.
Produkcja mięsa jest szkodliwa dla środowiska
Jak można przeczytać w serwisie euronews.com żywność pochodzenia zwierzęcego odpowiada za 81-86 proc. całkowitej emisji gazów cieplarnianych powstających podczas produkcji żywności w UE. Mimo że dostarcza jedynie około 32 proc. kalorii i 64 proc. białka.
Globalnie żywność i rolnictwo odpowiadają za blisko jedną trzecią całkowitej emisji gazów cieplarnianych, ustępując jedynie spalaniu paliw kopalnych. Według kalkulatora śladu węglowego CO2 Everything, jedna porcja wołowiny (100 g) odpowiada przejechaniu 78,7 km, uwalniając 15,5 kg ekwiwalentu CO2.
Każde ze zwierząt hodowanych na mięso potrzebuje dużo pożywienia i przestrzeni, co prowadzi do wylesiania obszarów pochłaniających dwutlenek węgla, takich jak lasy, łąki i mokradła. Liczne badania wykazały, że wylesianie lasów deszczowych Amazonii jest napędzane popytem na soję.
Wbrew powszechnemu przekonaniu, soja nie jest uprawiana na paszę dla ludzi, lecz dla zwierząt gospodarskich. Według WWF prawie 80 proc. światowych upraw soi jest przeznaczane na paszę dla zwierząt gospodarskich, a produkcja podwoiła się w ciągu ostatnich dwóch dekad.
Jednak wraz z rozwojem technologii pojawiają się nowe rozwiązania w zakresie produkcji mięsa. Opisywaliśmy przełomowy projekt – w Holandii powstanie prawdopodobnie pierwsza na świecie ferma mięsa komórkowego. Projekt ma na celu zmniejszenie negatywnego wpływu tradycyjnego rolnictwa na środowisko oraz zapewnienie mięsa bez cierpienia zwierząt.



