W skrócie
-
Amerykańskie wojsko przygotowuje się do ewentualnego wysłania hipersonicznej broni dalekiego zasięgu Dark Eagle na Bliski Wschód, by móc razić wyrzutnie balistyczne Iranu poza dotychczasowym zasięgiem USA.
-
Według agencji Bloomberg proces wdrażania systemu Dark Eagle jest opóźniony. Koszt pocisku szacowany jest obecnie na około 15 milionów dolarów.
-
Na tle napiętej sytuacji w Iranie, amerykański prezydent Donald Trump ogłosił, że USA rozważają ograniczenie liczby żołnierzy w Niemczech, a negocjacje dotyczące zakończenia konfliktu przynoszą fiasko.
Według źródeł agencji Bloomberg wniosek o wykorzystanie systemu Dark Eagle na Bliskim Wschodzie wystosowało Centralne Dowództwo Sił Zbrojnych USA. Wojskowi argumentują potrzebę tym, że Teheran rozmieścił swoje wyrzutnie poza zasięgiem pocisków średniego zasięgu Presicion Stirke. Irański reżim może aktualnie ostrzeliwać cele oddalone do ok. 500 kilometrów.
Jeśli CENTCOM uzyska zgodę Pentagonu, byłby to pierwszy przypadek, gdy USA rozmieszczą broń hipersoniczną na polu bitwy, która jeszcze oficjalnie nie została wprowadzona do służby. Bloomberg zauważa, że prace nad nią są mocno opóźnione, podczas gdy Rosja i Chiny dysponują jej własnymi, sprawnymi wersjami.
Hipersoniczne pociski uderzą w Iran. Jest wniosek dowództwa USA
Pociski Dark Eagle produkcji Lockheed Martin mają deklarowany zasięg do 2700 km. Z informacji podanych w Bibliotece Kongresu wynika, że koszt jednego ładunku w 2023 r. szacowany był na 41 mln dolarów. Teraz jednak źródło Bloomberga twierdzi, że każdy pocisk kosztuje ok. 15 milionów dolarów, a w arsenale USA jest ich około ośmiu. Z kolei cała bateria to koszt ok. 2,7 miliarda dolarów.
Pociski mogą poruszać się z prędkością hipersoniczną wyższą lub równą Mach 5, co stanowi pięciokrotną prędkość dźwięku (ponad 6000 km/h). „Ma zapewnić armii dalekosiężną, konwencjonalną zdolność precyzyjnego rażenia celów wrażliwych na czas i silnie bronionych, szczególnie w warunkach spornych” – czytamy na stronach Biblioteki Kongresu.
Impas w Iranie, Trump mści się za krytykę. „Nie ma pojęcia”
Nowe doniesienia pojawiają się w trakcie trwającego impasu w Iranie.Waszyngton utrzymuje blokadę morską wokół cieśniny Ormuz, z kolei źródła blisko reżimu w Teheranie grożą podjęciem „bezprecedensowych akcji militarnych” przy utrzymującej się amerykańskiej presji. Każda próba negocjacji w kierunku zakończenia konfliktu kończy się fiaskiem.
Donald Trump regularnie zapewnia, że ataki USA i Izraela niemal całkowicie zniszczyły potencjał wojskowy Iranu. Wiary tym słowom nie dają sojusznicy z NATO. Kanclerz Niemiec Friedrich Merz w poniedziałek podkreślał, że Irańczycy „są silniejsi niż sądzono”, a Amerykanie „ewidentnie nie mają przekonującej strategii negocjacyjnej”. W odpowiedzi Trump zarzucił Merzowi, że ten „nie ma pojęcia, o czym mówi”.
„Gdyby Iran posiadał broń nuklearną, cały świat byłby zakładnikiem. Robię teraz wobec Iranu coś, co inne kraje albo prezydenci powinni byli zrobić już dawno temu. Nic dziwnego, że Niemcom idzie tak źle – zarówno gospodarczo, jak i pod innymi względami!” – grzmiał amerykański przywódca.
Zaledwie kilkanaście godzin później Trump przekazał, że USA „analizują i rozważają możliwe ograniczenie (liczebności) żołnierzy w Niemczech”. Decyzja ma zostać podjęta w najbliższym czasie.













