Jak pokazuje najnowszy raport ZPF „Moralność finansowa Polaków 2026”, Polacy nie traktują wszystkich długów jednakowo. 34,2 proc. z nas uważa, że niektóre z nich są bardziej szkodliwe dla gospodarki i społeczeństwa niż inne. Nieco mniej, bo 34,1 proc. ocenia wszystkie zaległości jako równie szkodliwe.
Takich długów nie wybaczamy
Najbardziej krytycznie Polacy traktują niepłacenie alimentów (64,6 proc. uważa je za bardzo szkodliwe gospodarki i społeczeństwa). Na drugim miejscu uplasowały się zaległości przedsiębiorców wobec innych firm (58,8 proc.). Najłagodniej oceniamy drobne długi konsumenckie (11,7 proc.).
– W ocenach badanych wyraźnie liczy się to, kto ponosi konsekwencje niespłaconego zobowiązania. Alimenty dotyczą bezpośrednio podstawowych potrzeb drugiej osoby, najczęściej dziecka. Z kolei zaległości między przedsiębiorcami mogą zachwiać płynnością kolejnych firm i uruchomić cały łańcuch opóźnień. Dlatego prawdopodobnie te zobowiązania budzą większy sprzeciw społeczeństwa niż niewielkie długi konsumenckie czy prywatne pożyczki w rodzinie, które uważamy za mniej szkodliwe. Pamiętajmy jednak, że dług to dług i powinien być traktowany jednakowo z perspektywy obowiązku jego spłaty – podkreśla Marcin Czugan, prezes ZPF.
W takiej sytuacji jesteśmy wyrozumiali
Polacy są wyrozumiali wobec osób, które znalazły się w kłopotach finansowych. Zapytani, jak oceniliby znajomego mającego niespłacone długi, najczęściej odpowiadali, że rozumieją, iż ludzie miewają trudności finansowe (54,7 proc.). Kolejne 16,1 proc. uznało, że jest to sytuacja, która może zdarzyć się każdemu. Rzadziej długi znajomego byłyby odbierane jako dowód nieodpowiedzialności (15,7 proc.).
Wyrozumiałość ma jednak wyraźną granicę. Wśród badanych, którzy początkowo tłumaczyli zaległości okolicznościami życiowymi, 71 proc. zmieniłoby swoją ocenę na negatywną, gdyby okazało się, że dana osoba ma pieniądze, lecz świadomie nie reguluje zobowiązań. Jedynie 15 proc. nadal podchodziłoby do niej ze zrozumieniem.


