-
Donald Trump rozważał aneksję terenów Kanady, ale porzucił te plany po informacji, że Karol III jest głową państwa Kanady.
-
Brytyjski dziennikarz Robert Hardman opisał rozmowę z Trumpem i powiązał rezygnację z pomysłu aneksji z szacunkiem do króla Karola III.
-
Król Karol III w swojej mowie tronowej podkreślił uznanie dla kanadyjskiej tożsamości oraz wartości Kanadyjczyków.
-
Więcej ważnych informacji znajdziesz na stronie głównej Interii
Hardman napisał w swojej książce o królowej Elżbiecie II, że Trump chciał dokonać aneksji terenów Kanady położonych na północ od granicy z USA. Zrezygnował z tego pomysłu ze względu na swoją sympatię do brytyjskiego monarchy.
W rozmowie dziennikarza z Trumpem, przeprowadzonej w grudniu ubiegłego roku, amerykański prezydent wspomniał także o chęci anektowania Grenlandii.
„Odpowiedziałem, że prawdopodobnie zniszczyłoby to NATO i, skoro już o tym mówimy, zapytałem, czy mógłby zostawić Kanadę w spokoju” – opisywał w swojej książce Hardman.
Trump chciał anektować Kanadę. „Ma okropnych polityków”
Jak dodał, Kanada była zawsze „wiernym sojusznikiem USA, walecznym partnerem w D-Day” (dniu desantu aliantów w Normandii, 6 czerwca 1944 r. – red.), dlatego „próba jej przejęcia niewątpliwie sprawiłaby, że król Kanady poczułby się niezadowolony”.
W tym momencie Trump zapytał brytyjskiego dziennikarza, czy Kanada wciąż uznaje króla Karola III za głowę państwa. Kiedy dziennikarz potwierdził, że brytyjski monarcha wciąż jest głową państwa kanadyjskiego, Trump powiedział, że Kanada ma „okropnych polityków”.
Amerykański prezydent miał też powiedzieć, że prawdopodobnie nie będzie miał czasu na dalsze działania wobec Kanady podczas pozostałej mu kadencji.
„To było najbliższe temu, co usłyszałem – (co można było traktować) jako uznanie, że tak długo, jak Kanada ma króla, pan Trump nie dokona uzurpacji (jego praw)” – napisał Hardman.
USA chcą przejąć Kanadę? Na drodze stanął król Karol III
Trump już wcześniej mówił o możliwości anektowania Kanady przez USA. Po wygranych 28 kwietnia 2025 r. wyborach parlamentarnych i utworzeniu rządu przez Partię Liberalną, kanadyjski premier Mark Carney poprosił króla Karola III o osobiste odczytanie mowy tronowej, czyli rządowego expose. Carney uznał wówczas zgodę ze strony monarchy za „podkreślenie suwerenności Kanady”.
W swojej mowie tronowej adresowanej do Kanadyjczyków król Karol III podkreślił, że zawsze miał „najwyższy podziw dla jedynej w swoim rodzaju kanadyjskiej tożsamości, uznanej na całym świecie z uwagi na jej dzielność i poświęcenie w obronie narodowych wartości, a także dla różnorodności i uprzejmości Kanadyjczyków”.
Poprzednio tylko w 1957 i 1977 r. zdarzyło się, że mowę tronową przedstawiła królowa Elżbieta II.
-
„Niszczyciele czołgów” lecą na Bliski Wschód. Pentagon podwaja ich liczbę
-
Karol III odwiedzi Donalda Trumpa. Monarcha dostał misję od rządu


