Close Menu
  • Aktualności
  • Polska
  • Lokalne
  • Świat
  • Biznes
  • Polityka
  • Nauka
  • Sport
  • Klimat
  • Zdrowie
  • Wybór Redaktora
  • Komunikat Prasowy
Modne Teraz
Brak opłaty za abonament RTV. Urząd może potrącić pieniądze z emerytury – Biznes Wprost

Brak opłaty za abonament RTV. Urząd może potrącić pieniądze z emerytury – Biznes Wprost

3 kwietnia, 2026
Znaleźli sposób na inwazyjnego skorupiaka. Jeszcze na nim zarobią

Znaleźli sposób na inwazyjnego skorupiaka. Jeszcze na nim zarobią

3 kwietnia, 2026
Węgry. Fala oskarżeń pod adresem ministra obrony. Oficer przerwał milczenie

Węgry. Fala oskarżeń pod adresem ministra obrony. Oficer przerwał milczenie

3 kwietnia, 2026
Najgłupsza wojna w historii? Światowy ład robi krok w kierunku tego z epoki kamienia [OPINIA]

Najgłupsza wojna w historii? Światowy ład robi krok w kierunku tego z epoki kamienia [OPINIA]

3 kwietnia, 2026
Janusz Kaczmarek gani Nawrockiego w sprawie TK. „Sytuacja niewytłumaczalna” – Wprost

Janusz Kaczmarek gani Nawrockiego w sprawie TK. „Sytuacja niewytłumaczalna” – Wprost

3 kwietnia, 2026
Facebook X (Twitter) Instagram
Popularność
  • Brak opłaty za abonament RTV. Urząd może potrącić pieniądze z emerytury – Biznes Wprost
  • Znaleźli sposób na inwazyjnego skorupiaka. Jeszcze na nim zarobią
  • Węgry. Fala oskarżeń pod adresem ministra obrony. Oficer przerwał milczenie
  • Najgłupsza wojna w historii? Światowy ład robi krok w kierunku tego z epoki kamienia [OPINIA]
  • Janusz Kaczmarek gani Nawrockiego w sprawie TK. „Sytuacja niewytłumaczalna” – Wprost
  • Opakowania po lekach – gdzie wyrzucać blistry, butelki i pudełka – Biznes Wprost
  • Truskawki bez robaków i chorób. Pomoże proszek ze znanych przypraw
  • Do segregacji wykorzystali AI. Maszyna radzi sobie szybciej niż ludzie
  • Polityka prywatności
  • Regulamin
  • Skontaktuj się z nami
Historie Internetowe
Razy DzisiajRazy Dzisiaj
Biuletyn Zaloguj Sie
  • Aktualności
  • Polska
  • Lokalne
  • Świat
  • Biznes
  • Polityka
  • Nauka
  • Sport
  • Klimat
  • Zdrowie
  • Wybór Redaktora
  • Komunikat Prasowy
Razy DzisiajRazy Dzisiaj
Strona Główna » Ewelina na Islandii spędziła ponad 20 lat. „Zawsze będziesz tym obcym”
Ewelina na Islandii spędziła ponad 20 lat. „Zawsze będziesz tym obcym”
Aktualności

Ewelina na Islandii spędziła ponad 20 lat. „Zawsze będziesz tym obcym”

Pokój WiadomościPrzez Pokój Wiadomości27 grudnia, 2025

Chociaż za granicą zapewnili sobie komfortowe warunki, z biegiem lat rosło w nich przekonanie, że ich miejscem jest Polska. Ostatecznie zdecydowali się na powrót.

  • Więcej ciekawych historii przeczytasz na stronie głównej „Newsweeka”

Ewelina, autorka instagramowego profilu „islandzkie.ciekawostki”, spędziła w Islandii ponad dwadzieścia lat. Wyjechała w 1996 r. jako dziecko, razem z rodzicami. Jak przyznaje, większość życia była jedną nogą w Islandii, drugą w Polsce, do której zdarzało się jej wracać.

— Wtedy nie zastanawiałam się nad emigracją, jej sensem czy nad tym, czego od niej oczekuję. Bywały momenty, kiedy jednocześnie czułam, że mam dwa domy, a równocześnie nie mam żadnego. Czasem ciężko było mi się utożsamić zarówno z Polską, jak i z Islandią. Emigracja nie jest łatwa — podkreśla.

— Nieważne, jak bardzo się starasz, jak dobrze mówisz po islandzku, czy masz obywatelstwo i żyjesz „jak Islandczyk”, zawsze będziesz „tym obcym”. Tęskniłam za tym, że z innymi mogę dzielić wspólną historię narodu, tradycje, rozmawiać w ojczystym języku, czy to w pracy, czy w sklepie — tłumaczy.

Magazyn „Świąteczne Premiery”

Foto: Onet / Onet

Wymagający kraj

Tęsknocie towarzyszyły jednak wątpliwości. — Nie byłam pewna, czy mimo wszystko odnajdę się w Polsce i czy będzie to kraj dla mnie — przyznaje. W Islandii ułożyła sobie życie. Czuła wszechobecny spokój i znacznie luźniejsze podejście do życia niż w Polsce.

— Mimo że to też zaleta i fajnie jest żyć spokojnie, to jednak kiedy chcesz się rozerwać, czy zabrać gdzieś dziecko, a nie mieszkasz w stolicy, pozostaje tylko własna kreatywność. Jak już zwiedzisz te kilka muzeów w promieniu 100 — 300 km, a wodospady wychodzą ci bokiem, naprawdę ciężko o rozrywkę w takiej skali jak w Polsce — tłumaczy. Ewelina kocha zwierzęta i posiada ich sporą gromadkę. — To wyzwanie na Islandii. Wciąż w wielu hotelach czy restauracjach nie są akceptowane — zaznacza.

Ewelina na Islandii

Ewelina na Islandii

Foto: Archiwum prywatne

Jak zapewnia, nie każdy odnajdzie się w islandzkich realiach. To wymagający kraj. — Jeśli ktoś szuka miejsca, by się wyciszyć, nauczyć żyć wolniej i nie przejmować opinią innych, to może być odpowiednia opcja — mówi. Islandia to też dobry wybór na pracę sezonową połączoną ze zwiedzaniem.

— Warto jednak najpierw przyjechać i zobaczyć, jak to wygląda na żywo, a nie na blogach. Jeśli ktoś planuje przeprowadzkę na poważnie, nie powinien dać się zaślepić wysokością zarobków, tylko dowiedzieć się o kosztach życia, bo nie są małe — podkreśla. Plusem stałej pracy są jasno określone zarobki. — Płace są oparte na umowach związkowych, co daje nam podgląd, ile na danym stanowisku możemy zarobić. W Polsce denerwowały mnie na początku pytania na rozmowie o pracę o to, ile chcę zarabiać. Skąd miałam wiedzieć, skoro nigdy wcześniej w Polsce nie pracowałam? — mówi.

Lęk przed powrotem

Do decyzji o powrocie dojrzewała wiele lat. — Bałam się — mówi otwarcie. Chciała możliwie najlepiej przygotować się do przeprowadzki. — Życie to nie urlop i trzeba sobie to uświadomić przed przeprowadzką. Razem z mężem spisaliśmy wszystkie „za” i „przeciw”, zarówno Polski, jak i Islandii, oraz przeprowadziliśmy wiele rozmów o tym, co chcielibyśmy robić w Polsce i co, jeśli nie wypali — opowiada.

Mieli plan A, B i C. Rozważali także, jak wyglądałoby ich życie w Islandii, gdyby zdecydowali się zostać. — Wybralibyśmy opcję, która wypadła lepiej — podkreśla. Przeprowadzka przebiegała stopniowo i według planu. — Najpierw trochę rzeczy przewieźliśmy w walizkach, potem syn poleciał do moich rodziców, którzy rok przed nami wrócili do Polski. My spakowaliśmy samochód, psa i koty i wyruszyliśmy na prom. Na koniec dojechał nasz koń — wyjaśnia.

Ewelina razem z rodziną od kilku lat żyje w Polsce. — Nie wyobrażam sobie powrotu na Islandię. Cieszę się z decyzji i ani razu nie przeszła mi przez głowę myśl, by wrócić. Owszem, nie zawsze jest kolorowo, ale tak jest wszędzie, nie ma miejsc idealnych. Ważne, by wybrać to, w którym czujemy się najlepiej — dodaje.

Ewelina na Islandii. Po ponad 20 latach wróciła do Polski

Ewelina na Islandii. Po ponad 20 latach wróciła do Polski

Foto: Archiwum prywatne

„Wypaliłam się tamtym życiem”

Monika wyjechała do Anglii za pracą. Chciała poprawić swoją sytuację finansową. Miała zostać dwa, góra trzy miesiące. Została szesnaście lat. — Na początku jest trudno, zaczyna się od zera. Praca nie jest wymarzona, śpi się w domach, gdzie w każdym pokoju mieszka ktoś inny. Trzeba mieć dużo pokory, żeby w Anglii do czegoś dojść — wspomina. Najpierw wyjechała bez córki. Po roku dziewczynka do niej dołączyła. — Miała wtedy 13 lat, poszła do szkoły. A ja pracowałam. Najpierw przez różne agencje, potem w magazynie — opowiada.

Po ośmiu latach Monika została menedżerką. — Było strasznie pod górę. Była też depresja. Bardzo dużo pracowałam, bo trzeba, jeśli chce się tam żyć na dobrym poziomie. Opłaty i rachunki są dużo wyższe niż w Polsce, zarówno za mieszkanie, jak i za samochód. Najwięcej z pensji na to schodzi. Kredyty też są drogie — mówi. Po latach ciężkiej pracy udało jej się kupić dom. — Ale brakowało czasu dla siebie, na wyjścia. W końcu poczułam, że wypaliłam się tamtym życiem — przyznaje.

Wypaleniu towarzyszyła tęsknota za Polską: za rodziną, za polskim jedzeniem. — Z czasem pojawiały się polskie sklepy, ale to nie było to samo, co kupione na miejscu, dobrej jakości — dodaje. Pogoda również dawała się we znaki. — Ta angielska jest naprawdę bardzo depresyjna — zaznacza.

I wtedy poznała mężczyznę w Polsce. — W Anglii nie układało mi się w relacjach romantycznych. Miałam znajomych, chodziłam na randki, ale swojego człowieka poznałam w Polsce. Dziś jest moim mężem — uśmiecha się. Od trzech lat razem z nim mieszka w Polsce. Kupiła mieszkanie, znalazła pracę.— Córka skończyła studia, poznała chłopaka, dostała dobrą pracę. Została w Anglii i świetnie sobie radzi — podkreśla.

A Monika jest szczęśliwa. — Polacy umieją się uśmiechać, umieją być serdeczni, tylko trochę trzeba ich tego nauczyć. Ja nauczyłam się tego w Anglii i przekazuję to dalej — mówi.

Do Anglii wraca tylko na chwilę, w odwiedziny do córki. Jej dom jest teraz w Polsce. — Anglia nauczyła mnie otwartości na drugiego człowieka, bez względu na pochodzenie, religię czy orientację. Boli mnie, gdy ludzie wieszają psy na emigrantach przyjeżdżających do Polski. Bo tyle ich się zjechało i stoją na przystanku. Ja też stałam na takim przystanku, kiedy pojechałam do Anglii — dodaje. Za doświadczenie życia na emigracji jest wdzięczna. — Dzięki temu jestem silniejsza, nie mam problemu z adaptacją. Anglia na wiele lat dała mi dom i pracę — kwituje.

„Strach wyjść na ulicę”

Ewelina ma 41 lat. Większość życia spędziła poza Polską. Wyjechała jako dziecko, rodzice zabrali ją do Niemiec i to właśnie tam dorastała, asymilując się na tyle, że przez lata nie czuła, iż różni się od rówieśników. Później spędziła dziewięć lat w Szkocji i dwa w Azerbejdżanie. Jej mąż, również Polak, ma za sobą trzynaście lat emigracyjnego życia.

— W Niemczech byłam stamtąd, bo wychowałam się tam. Ale w Szkocji bardzo wyraźnie czuło się, że jesteśmy przyjezdni. Jakbyśmy byli niższą klasą. Kiedy mówiliśmy, że przyjechaliśmy z Niemiec, wszystko było w porządku. Problem pojawiał się, gdy ktoś dowiadywał się, że urodziliśmy się w Polsce. Różnica w traktowaniu była odczuwalna — tłumaczy.

Zauważyła też, że lokalne społeczności potrafią być zamknięte. — Ludzie trzymali się swoich, nie mam o to pretensji, to zupełnie naturalne. Przecież kulturowo bardzo się różnimy. Człowiek szuka kogoś z podobnym doświadczeniem, z tym samym punktem odniesienia — zauważa.

Emigracja miała swoje jasne strony. W tamtym czasie podobały jej się większe możliwości, inny sposób myślenia, nowoczesne rozwiązania. — Przez wiele lat żyłam w przekonaniu, że to Niemcy mają najlepszą służbę zdrowia. Dziś widzę, że w Polsce działa to lepiej — przyznaje.

Decyzja o powrocie dojrzewała w niej latami. Tęsknota za krajem mieszała się z potrzebą sprawdzenia, jak wyglądałoby codzienne życie w Polsce. Ostatecznie kluczowe okazało się bezpieczeństwo. — Mam dwie małe córki. Nie wyobrażałam sobie, że mam je wychowywać tam, gdzie czasem strach wyjść na ulicę — mówi.

Od podjęcia decyzji do przeprowadzki minęło zaledwie pół roku. Dziś mieszka na Mazurach. — Jest spokojnie, pięknie i tradycyjnie. Tego brakowało mi za granicą. A do tego blisko rodzina. Ludzie nie zawsze są otwarci, ale mam nadzieję, że to kwestia czasu i budowania nowych relacji — podkreśla.

Co doradza tym, którzy wahają się nad powrotem? — Żeby się nie zastanawiać. Jest coś wyjątkowego w tym uczuciu, gdy człowiek wraca i czuje, że to jest dom. Ja przecież wyjechałam jako dziecko. A jednak przyjechałam tutaj i czuję, że to jest moje miejsce na ziemi. Kulturowo jesteśmy tacy sami, nie trzeba się tłumaczyć z oczywistości. I to jest piękne — dodaje.

„Dobry kraj na wakacje, nie na życie”

Chociaż Gabriela od 26 lat mieszka we Włoszech, myślami coraz częściej wraca do Polski. O powrocie marzy od kilkunastu lat, ale, jak przyznaje, zawsze coś stawało na drodze. Dziś jest już o krok od realizacji planu. — Podejmuję konkretne kroki. Została mi jedna niedomknięta sprawa urzędowa i mam nadzieję, że zaraz będę już w kraju — zapewnia.

Do Włoch wyjechała z synem. Szybko znalazła pracę, próbowała ułożyć sobie życie. Jednak, jak podkreśla, nigdy nie poczuła się tam naprawdę u siebie. — Mnie się nigdy nie podobała włoska kultura, ich styl życia, higiena. I tu nie ma znaczenia stanowisko — opowiada. Jej rozczarowanie narastało z czasem. Problemem okazała się nie tylko codzienność, ale i sposób funkcjonowania państwa. — W urzędzie trudno coś załatwić. Trzeba liczyć się z tym, że wizyta na poczcie to dwie godziny wyjęte z życia. Spóźnianie się, brak dyscypliny, to męczy na dłuższą metę — mówi.

Zderzenie z włoskim systemem wsparcia społecznego również pozostawiło ślad. — Nie otrzymałam pomocy, kiedy naprawdę jej potrzebowałam. Straciłam pracę i musiałam radzić sobie sama. Przekonałam się, że kolesiostwo ma się tu dobrze, a bez znajomości ani rusz — wspomina. Dlatego dziś bez wahania mówi: to dobry kraj na wakacje, ale nie na życie.

Podejmowała kolejne zajęcia i przez lata samodzielnie się utrzymywała. Nie ukrywa jednak, że życie we Włoszech jest drogie. — Jak pracowałam w centrum dentystycznym, to po opłaceniu rachunków mało co zostawało. A przecież trzeba jakoś przeżyć miesiąc — dodaje. Do tego dochodziły wszechobecne znajomości, które jak zaznacza, z czasem odczuwa się coraz mocniej.

Gabriela nie ma wątpliwości: Włochy zmieniły się i nie są już krajem, który wielu idealizuje. — To nie jest już ten kraj co 30 — 40 lat temu. Wtedy faktycznie można było dobrze zarobić, dobrze funkcjonować. Ale to nigdy nie jest dom — podsumowuje. Dlatego dziś najważniejszym planem jest powrót. Tęsknota za Polską okazała się bardzo silna, decyzja, chociaż dojrzewała latami, jest już właściwie podjęta. — Teraz liczy się tylko to, by jak najszybciej zamknąć włoski etap i zacząć wszystko od nowa w kraju — dodaje.

Udział Facebook Twitter LinkedIn Telegram WhatsApp Email

Czytaj dalej

Najgłupsza wojna w historii? Światowy ład robi krok w kierunku tego z epoki kamienia [OPINIA]

Najgłupsza wojna w historii? Światowy ład robi krok w kierunku tego z epoki kamienia [OPINIA]

„Księżyc stracił jasność i stał się jakby pokryty krwią”. Ta metoda pozwala ustalić datę śmierci Jezusa

„Księżyc stracił jasność i stał się jakby pokryty krwią”. Ta metoda pozwala ustalić datę śmierci Jezusa

Po co Kosiniak-Kamysz debatował z Morawieckim? Obaj mieli w tym konkretny interes

Po co Kosiniak-Kamysz debatował z Morawieckim? Obaj mieli w tym konkretny interes

Miasto na krawędzi wielkiego wybuchu. Taka była Jerozolima w czasach Jezusa

Miasto na krawędzi wielkiego wybuchu. Taka była Jerozolima w czasach Jezusa

Co się stało z krzyżem Jezusa? Znaleziono trzy, ten właściwy wyłoniono dzięki testowi

Co się stało z krzyżem Jezusa? Znaleziono trzy, ten właściwy wyłoniono dzięki testowi

Dominikę bolało całe ciało, myślała, że ma raka. Usłyszała zaskakującą diagnozę

Dominikę bolało całe ciało, myślała, że ma raka. Usłyszała zaskakującą diagnozę

„Oddam ją do domu starców, tak ustaliłam z mamą!” Agnieszka doznała internetowego linczu

„Oddam ją do domu starców, tak ustaliłam z mamą!” Agnieszka doznała internetowego linczu

Oskarżyła Metę i YouTube i wygrała miliony. W kolejce czekają tysiące kolejnych. To może być początek lawiny

Oskarżyła Metę i YouTube i wygrała miliony. W kolejce czekają tysiące kolejnych. To może być początek lawiny

„Mam 34 lata i niewiele umiem, muszę zaczynać od początku”. Grzesiek nie jest jedyny

„Mam 34 lata i niewiele umiem, muszę zaczynać od początku”. Grzesiek nie jest jedyny

Add A Comment

Leave A Reply Cancel Reply

Wybór Redaktora

Znaleźli sposób na inwazyjnego skorupiaka. Jeszcze na nim zarobią

Znaleźli sposób na inwazyjnego skorupiaka. Jeszcze na nim zarobią

3 kwietnia, 2026
Węgry. Fala oskarżeń pod adresem ministra obrony. Oficer przerwał milczenie

Węgry. Fala oskarżeń pod adresem ministra obrony. Oficer przerwał milczenie

3 kwietnia, 2026
Najgłupsza wojna w historii? Światowy ład robi krok w kierunku tego z epoki kamienia [OPINIA]

Najgłupsza wojna w historii? Światowy ład robi krok w kierunku tego z epoki kamienia [OPINIA]

3 kwietnia, 2026
Janusz Kaczmarek gani Nawrockiego w sprawie TK. „Sytuacja niewytłumaczalna” – Wprost

Janusz Kaczmarek gani Nawrockiego w sprawie TK. „Sytuacja niewytłumaczalna” – Wprost

3 kwietnia, 2026

Najnowsze Wiadomości

Opakowania po lekach – gdzie wyrzucać blistry, butelki i pudełka – Biznes Wprost

Opakowania po lekach – gdzie wyrzucać blistry, butelki i pudełka – Biznes Wprost

3 kwietnia, 2026
Truskawki bez robaków i chorób. Pomoże proszek ze znanych przypraw

Truskawki bez robaków i chorób. Pomoże proszek ze znanych przypraw

3 kwietnia, 2026
Do segregacji wykorzystali AI. Maszyna radzi sobie szybciej niż ludzie

Do segregacji wykorzystali AI. Maszyna radzi sobie szybciej niż ludzie

3 kwietnia, 2026
Facebook X (Twitter) Pinterest TikTok Instagram
© 2026 Razy Dzisiaj. Wszelkie prawa zastrzeżone.
  • Polityka Prywatności
  • Regulamin
  • Skontaktuj się z nami

Type above and press Enter to search. Press Esc to cancel.