Amerykanie redukują zawartość szkodliwych chemikaliów w jedzeniu, ubraniach, przedmiotach codziennego użytku, mieszkaniach. Przepisy kilkakrotnie modyfikowano, dopisując kolejne szkodliwe związki i zaostrzając normy. Ostatnie tego typu poprawki wprowadził Barack Obama. Donald Trump próbuje rozmyć restrykcje.

Gdy oglądamy zdjęcie placu zabaw sprzed sześciu dekad, aż dziw bierze, jak lekkomyślni byli wtedy rodzice. Pozwalali dzieciakom biegać po betonie lub gołej ziemi pełnej bakterii i robaków, wspinać się na żelazne drabinki, przepychać do zawieszonych na stalowym rusztowaniu huśtawek oraz metalowych zjeżdżalni. Po prostu barbarzyństwo grożące otarciami, stłuczeniami, złamaniami, infekcjami. Dziś beton pokrywa gumowa wykładzina (granulki, tafle bądź wylewki). Zniknęły huśtawki, z których można spaść, pojawiły się kompozytowe piramidy, kopuły, zestawy polietylenowych lin umożliwiające ćwiczenia gimnastyczne niczym w siłowni dla dorosłych.

Dzieci też jakby inne. Wyższe i cięższe. Mierzący 155 cm chłopiec wygląda na 12-latka z epoki Beatlesów, choć ma dopiero dziewięć lat. Dziewczynka o biodrach i piersiach ówczesnej 14-latki niedawno obchodziła ósme urodziny. Na otyłość choruje ponad 35 proc. amerykańskich nieletnich, a co 15. ma wskaźnik masy ciała (BMI — waga podzielona przez kwadrat wzrostu) powyżej 40. Z takim BMI ów przykładowy chłopiec wzrostu 155 cm ważyłby 96 kg.

Co drugi współczesny maluch wykazuje jakąś formę zaburzeń autystycznych, jeden na 10 ma trudności z przyswajaniem wiedzy (dysleksja, dysortografia, dysgrafia, dyskalkulia). Znacznie więcej uczniów niż w 1966 r. choruje na cukrzycę i nadciśnienie. 13 proc. chłopców i 5 proc. dziewcząt zmaga się z ADHD. Po osiągnięciu dorosłości ci pierwsi zaczną wytwarzać spermę gorszej jakości niż dziadkowie, te drugie częściej od babć doświadczą endometriozy, zwyrodnienia jajników, bezpłodności.

Na przestrzeni dwóch pokoleń fizjologia dzieci uległa dramatycznym przemianom. Co się stało? Wiele schorzeń jest efektem spadku aktywności fizycznej, przeładowanej cukrem diety, niedostępności świeżych owoców i warzyw. To jednak połowa problemu. Technika sekwencjonowania DNA pozwoliła naukowcom nie tylko wskazać mutacje genetyczne w konkretnych parach nukleotydowych, lecz także ustalić, jakie czynniki środowiskowe przyczyniły się do powstania zaburzeń.

Miłośnicy kinematografii pamiętają zapewne scenę z „Absolwenta” (1966), w której kolega taty udziela Benjaminowi życiowej porady: „Plastiki!”. To jedno słówko zajmuje 42. miejsce na liście najsłynniejszych ekranowych kwestii wszech czasów Amerykańskiego Instytutu Sztuki Filmowej (AFI). Z punktu widzenia scenarzystów miało walor satyryczny, odzwierciedlało międzypokoleniową przepaść — młody bohater szukał sensu życia, stary sztywniak proponował mu coś sztucznego w każdym znaczeniu tego słowa. Tymczasem okazało się prorocze.

Od połowy ubiegłego stulecia konsekwentnie budowaliśmy nowy świat z tworzyw sztucznych, przesiąknięty chemikaliami, odcięty od natury. Syntetyki znajdziemy w gruntach ornych, paszy dla zwierząt hodowlanych, gotowej żywności, produktach higienicznych i upiększających, dywanach, farbach, ścianach, meblach, ogrodach, parkach. Niemała część to związki endokrynnie czynne (endocrine disruptor chemicals/compounds, EDC) — negatywnie wpływające na gospodarkę układu wewnątrzwydzielniczego, m.in. poprzez niewłaściwą syntezę hormonów, rozchwianie metabolizmu.

Skutki zaburzeń odczuwa zarówno osoba bezpośrednio podlegająca działaniu EDC, jak i jej dzieci oraz kolejne pokolenia dziedziczące zwichrowane geny. Wszechobecne chemikalia zostawiają trwałe ślady zwłaszcza u niemowlaków i dzieci, których organy wewnętrzne dopiero się kształtują. EDC mogą przyspieszać rozwój nowotworów, powodować wady wrodzone i zaburzenia rozwojowe.

Kongres już w 1976 r. przyjął ustawę o substancjach toksycznych (TSCA), która regulowała standardy emisji oraz zapewniała pieniądze na kontrole. Przepisy kilkakrotnie modyfikowano, dopisując kolejne szkodliwe związki i zaostrzając normy. Ostatnie tego typu poprawki wprowadził Barack Obama. Donald Trump próbuje rozmyć restrykcje. Zmniejszył przyszłoroczny budżet Agencji Ochrony Środowiska (EPA) o 52 proc., a wcześniej — w ramach „walki z przerostami biurokracji” — zwolnił 4 tys. ekspertów. Mimo że i tak brakowało funduszy na ewaluację setek związków wykorzystywanych przy produkcji żywności oraz przedmiotów codziennego użytku.

Dużo czasu upłynie, nim rządowi specjaliści w ogóle je zbadają, a ewentualne regulacje prawne to daleka przyszłość. Dotychczas naukowcy dokładnie poznali działanie EDC z czterech kategorii: pestycydów, plastyfikatorów, bisfenoli i antypirenów. Dobra wiadomość jest taka, że każdy może sam ograniczyć kontakt z nimi, nie oglądając się na politykę rządu, bez czekania, aż zapobiegawcze limity uchwali legislatura. Nie tylko amerykańska — problem dotyczy całej planety.

Najczęściej wykorzystywane ­środki owadobójcze należą do grupy organofosfatów podobnie jak paralityczno­‑drgawkowe gazy bojowe w rodzaju sarinu, somanu, tabunu czy osławionego nowiczoka. Są silnymi inhibitorami enzymów niezbędnych dla prawidłowego funkcjonowania układu nerwowego. Blokują mianowicie komunikację neuronów, niszcząc neuroprzekaźnik acetylocholinoesterazę. Bezpośrednim wynikiem ich działania jest wzrost poziomu acetylocholiny i butyrylocholiny, co uniemożliwia funkcjonowanie mięśni. Konsekwencje długoterminowe? Rak, cukrzyca, choroby Parkinsona i Alzheimera, stwardnienie zanikowe boczne, wady wrodzone.

Długotrwały kontakt z niewielkimi ilościami związków fosforanoorganicznych prowadzi do spiętrzenia efektów, przy czym ustawodawcy amerykańscy zredukowali zagrożenie. Poziom pochodnych rozpadu pestycydów w moczu dzieci i ciężarnych kobiet jest u mieszkańców USA niższy niż na Starym Kontynencie. Najprostszy sposób ograniczenia konsumpcji pestycydów to kupowanie żywności organicznej.

Niektóre masowo produkowane owoce i warzywa zawierają ich więcej — jabłka, truskawki, winogrona i czereśnie. W tym przypadku nawet dokładne płukanie nie pozwala całkowicie pozbyć się trucizn. Przy czym zaliczane do grupy wysokiego ryzyka nektarynki, brzoskwinie, selery i ziemniaki możemy po umyciu obrać. Najmniejsze skażenie pestycydami wykazują szparagi, kalafiory, awokado, cebula, groszek, bakłażany, kapusta, pieczarki, kukurydza, ananasy, mango, grejpfruty i arbuzy.

W celu zwiększenia elastyczności polimerów stosuje się przede wszystkim ftalany (sole i estry kwasu ftalowego). Są również używane do produkcji żywic, lakierów, farb, klejów (syntetyczna guma arabska) oraz laminatów. Niektóre zwiększają ryzyko zachorowania na astmę w wieku przedszkolnym, jeśli matka podczas ciąży oddychała zanieczyszczonym powietrzem. Wpływają również na działanie hormonów, co prowadzi ostatecznie do uszkodzeń układu nerwowego potomstwa. Pierwszoklasiści, którzy zostali narażeni na kontakt z ftalanami w okresie życia płodowego, mają współczynnik inteligencji niższy średnio o 7 pkt.

Wbrew pozorom to dość dużo. Różnica może zaważyć na późniejszych osiągnięciach w nauce i pracy. Plastyfikatory wywierają też negatywny wpływ na jakość nasienia u mężczyzn, blokując wydzielanie testosteronu, a ponadto przyczyniają się do otyłości. Eksperci zalecają unikanie jedzenia pakowanego w folię oraz ponownego używania plastikowych naczyń, bo mikropęknięcia sprawiają, że łykamy ich drobiny. Nie wolno podgrzewać tego typu pojemników w mikrofalówkach (do żywności przenikają wówczas ftalany stopione), trzeć szorstką stroną gąbki ani myć mechanicznie. Najlepiej zużyć i wyrzucić do pojemnika na odpady recyklingowe.

Bisfenol A jest składnikiem poliestrów wykorzystywanych w przemyśle optycznym, samochodowym, elektronicznym, do produkcji sprzętu sportowego, szyb, urządzeń medycznych, butelek, opakowań, żywic epoksydowych, laminatów, klejów, farb, chemoutwardzalnych kitów, powłok wyściełających wnętrza puszek z żywnością konserwowaną. Amerykańskie przepisy zakazują stosowania go przy wytwarzaniu butelek dla niemowląt i smoczków. BPA ma budowę podobną do żeńskiego hormonu płciowego estrogenu i zaburza czynności tarczycy, która stymuluje wzrost organizmu, wspomaga procesy przemiany materii tudzież odgrywa istotną rolę przy rozwoju ośrodkowego układu nerwowego.

Obniżenie poziomu hormonów tarczycy skutkuje spowolnieniem ruchów, ospałością, wrodzonym zespołem niedoboru jodu, zwiększeniem masy ciała, trudnościami w koncentracji, zaburzeniami pamięci, stanami depresyjnymi, marznięciem, przewlekłymi zaparciami, nadmiernym rogowaceniem skóry, obrzękami, łamliwością włosów, przerzedzeniem brwi, bradykardią zatokową, obrzękiem serca, nieregularnym miesiączkowaniem.

Prawo wymaga oznaczania produktów zawierających bisfenol A, unikajmy zatem opakowań z literkami BPP, BPF, BPS, BPZ, BPAP itp. Badania wykazały, że rezygnacja z puszkowanych napojów i żywności zmniejsza zawartość BPA w moczu o 90 proc. Warto pamiętać, że substancja słabo rozpuszcza się w wodzie, natomiast dobrze w tłuszczach i syropach, więc lepszym jej nośnikiem będą puszkowane mielonka, pasztet, ananas lub brzoskwinia (choć do wysokosłodzonych owoców producenci używają zwykle blachy ocynkowanej) niż fasolka szparagowa czy kukurydza.

Zmniejszające palność antypireny dodawane są do tworzyw sztucznych na etapie polimeryzacji lub podczas przetwarzania. Stosuje się związki organiczne zawierające chlor, brom (pentabromofenol), fosfor lub azot (np. melamina) oraz nieorganiczne jak szkło, krzemionka, tlenek żelaza, wodorotlenki glinu i magnezu. Ponadto antypireny służą do impregnacji drewna oraz włókien i tkanin — zwłaszcza bawełny czy celulozy. Zaburzają czynności układu hormonalnego oraz sprzyjają chorobom nowotworowym.

Natomiast PBDE (polibromowane etery difenylowe), a także związki fosforoorganiczne powodują zaburzenia neurorozwojowe u najmłodszych i reprodukcyjne — po osiągnięciu dojrzałości płciowej. Możemy zapobiec ich przyswajaniu, wymieniając meble podbite skruszałą gąbką na nowe, kupując narzuty i poduszki z wełnianym pokryciem, regularnie wietrząc i odkurzając mieszkanie, czyszcząc sprzęt elektroniczny. Nie pozwalajmy dzieciom wkładać do ust niczego poza jedzeniem i sztućcami. Wzbogaćmy dietę w jod. Najlepszym źródłem tego pierwiastka są algi, owoce morza, nabiał, żurawina i truskawki. Organiczne ma się rozumieć.

A wracając do placów zabaw o „bezpiecznej” nawierzchni z przetworzonych starych opon — jak łatwo się domyślić, nie wytrzymała krytycznej analizy naukowców. Guma parcieje, łuszczy się i wnika do organizmu w postaci mikrocząstek, które zawierają cały zestaw toksyn, m.in. wielopierścieniowe węglowodory aromatyczne (WWA), metale ciężkie (głównie cynk używany przy wulkanizacji), ftalany, benzotiazole, 6PPD-chinon. Substancje te są rakotwórcze, zakłócają gospodarkę hormonalną oraz niszczą neurony.

Udział

Leave A Reply

Exit mobile version