Torf to ciemny, gęsty, gąbczasty materiał złożony z częściowo rozłożonych roślin. Jest bardzo bogaty w węgiel. W niektórych miejscach torf ten gromadził się przez tysiące lat.
Torf jest osadem organicznym. Powstaje w środowisku wilgotnym przez gromadzenie i tzw. torfienie. Proces ten polega na częściowym rozkładzie roślin przy ograniczonym dostępie do tlenu. W trakcie tego procesu zachodzą zmiany fizyczne, chemiczne i mikrobiologiczne.
Rozmieszczenie torfowisk i złóż torfu na terenie Polski nie jest równomierne. Najwięcej torfowisk mamy w Polsce północnej i północno-zachodniej oraz na Lubelszczyźnie. W innych rejonach kraju jest ich znacznie mniej.
Torfowiska są szczególnym rodzajem mokradeł. Według Polskiego Towarzystwa Geologicznego torfowiska w Polsce zajmują obszar około 4,4 mln ha, czyli 14,2 proc. powierzchni naszego kraju. Opisano około 52 tys. torfowisk o powierzchni większej od 1 hektara, co stanowi 30 proc. powierzchni mokradeł i 4 proc. powierzchni Polski.
Większość polskich torfowisk powstała około 10 — 12 tys. lat temu, pod koniec ostatniej epoki lodowcowej. Wtedy to, po ustąpieniu lodowca, w zagłębieniach terenu zaczęły gromadzić się wody, tworząc idealne warunki do powolnego narastania torfu (w tempie zaledwie ok. 1 mm rocznie).
Niektóre torfowiska w Polsce są jednak znacznie młodsze i zaczęły się formować w późniejszych okresach (np. w chłodniejszym i bardziej wilgotnym klimacie ok. 3–5 tys. lat temu), a inne — jak unikatowe torfowiska w Sudetach czy Karpatach — uznawane są za relikty epoki lodowcowej i mogą liczyć nawet ok. 7–8 tys. lat.
Wydawałoby się, że znajomość położenia torfowisk ma przede wszystkim znaczenie gospodarcze — torf jest surowcem, który się wydobywa. Ewentualnie, jest to istotne dla segmentu budowlanego — osuszanie terenu pod budowę jest kosztowne. Jednak wiedza ta jest kluczowa przede wszystkim dla zmian klimatycznych i prób ograniczenia globalnego ocieplenia.
Potężne magazyny węgla
Przez długi czas torfowiska traktowano jako nieistotne, podmokłe tereny na skraju bardziej użytecznych gruntów. Dziś są centralnym elementem regulacji klimatu, bezpieczeństwa wodnego, bioróżnorodności i źródeł utrzymania wielu ludzi, którzy na nich i wokół nich żyją.
Torfowiska występują na każdym kontynencie, od Arktyki po tropiki. Mogą znajdować się pod otwartymi wrzosowiskami, pod lasami bagiennymi lub na odległych równinach zalewowych. Łączy je woda: w wilgotnym, ubogim w tlen gruncie martwy materiał roślinny nie rozkłada się całkowicie, więc węgiel gromadzi się przez wieki i tysiąclecia.
To sprawia, że torfowiska mają globalne znaczenie. Chociaż pokrywają zaledwie około 3–4 proc. powierzchni Ziemi, magazynują prawie jedną trzecią węgla glebowego na świecie!
Gdy pozostają nienaruszone, mogą magazynować węgiel przez bardzo długi czas. Ale gdy są osuszane lub przekształcane na cele rolnicze, leśne lub pod zabudowę, zmagazynowany w nich węgiel jest narażony na kontakt z powietrzem i uwalniany z powrotem do atmosfery w postaci gazów cieplarnianych, w tym dwutlenku węgla.
W związku z tym torfowiska mogą stać się głównym źródłem emisji gazów cieplarnianych po ich degradacji. Szacuje się, że w skali globalnej degradacja torfowisk odpowiada za około 5–10 proc. rocznej emisji dwutlenku węgla spowodowanej działalnością człowieka.
Ile torfowisk jeszcze stracimy?
Podobnie jak wiele naturalnych siedlisk planety, mokradła (w tym torfowiska) były systematycznie niszczone w ciągu ostatnich 300 lat. Torfowiska, bagna, mokradła i trzęsawiska zniknęły z map i pamięci, osuszone, rozkopane i zabudowane.
Jak wiele cennych mokradeł Ziemi zostało utraconych od 1700 r., zostało kilka lat temu oszacowane w obszernym badaniu opublikowanym w czasopiśmie „Nature”. Wcześniej obawiano się, że nawet 50 proc. naszych terenów podmokłych może zostać zniszczonych. Jednak najnowsze badania sugerują, że liczba ta jest w rzeczywistości bliższa 21 proc. — obszarowi wielkości Indii.
Jak pisze w „The Conversation” Christian Dunn, wykładowca nauk przyrodniczych i specjalista od torfowisk na Uniwersytecie w Bangor: „W niektórych krajach straty były znacznie większe, a Irlandia straciła ponad 90 proc. swoich terenów podmokłych. Główną przyczyną było osuszanie terenów pod uprawę roślin”.
Jego zdaniem nawet określenie, co jest, a co nie jest terenem podmokłym, jest trudniejsze niż w przypadku innych siedlisk. Cecha charakterystyczna terenów podmokłych — ich wilgotność — nie zawsze jest łatwa do zidentyfikowania w każdym regionie i porze roku. Jaka jest właściwa wilgotność? Niektóre systemy klasyfikacyjne zaliczają rafy koralowe do terenów podmokłych!
Osuszanie mokradeł nie rozkłada się równomiernie na całym świecie. Niektóre regiony utraciły więcej niż przeciętnie. Około połowa mokradeł w Europie zniknęła, a Wielka Brytania straciła 75 proc. swojej pierwotnej powierzchni. Polska utraciła około 85 proc. swoich torfowisk.
Stany Zjednoczone, Azja Środkowa, Indie, Chiny, Japonia i Azja Południowo-Wschodnia również utraciły 50 proc. swoich pierwotnych mokradeł. Wciąż jednak istnieje wiele mokradeł, które nie zostały zniszczone — zwłaszcza rozległe torfowiska na północy Syberii i Kanady.
Gdzie one dokładnie są?
Na szczęście kraje i organizacje międzynarodowe zaczynają rozumieć, jak ważne są mokradła w skali lokalnej i globalnej, a niektóre z nich przyjmują politykę, która zobowiązuje deweloperów do przywracania zniszczonych siedlisk.
Mokradła są chronione na całym świecie, jednak ma to swoją cenę. Ponad 10 mld dol wydano na 35-letni plan odtworzenia Everglades na Florydzie, unikalnej sieci subtropikalnych mokradeł, co czyni go największym i najdroższym projektem odnowy ekologicznej na świecie.
Jednak by chronić torfowiska trzeba wiedzieć, gdzie one się znajdują. W przypadku ekosystemów tak ważnych dla globalnego obiegu węgla wciąż wiemy zaskakująco mało na ten temat.
Gdzie są wszystkie torfowiska świata? – Może się to wydawać pytaniem, na które naukowcy powinni już znać odpowiedź. Jednak wiele torfowisk jest trudnych do wykrycia z powierzchni, trudno dostępnych lub leży pod gęstym lasem. Duże obszary tropików pozostają słabo zmapowane — uważa Alice Milner z Wydziału Geografii Uniwersytetu Londyńskiego.
Istnienie prawdopodobnie największego na świecie kompleksu torfowisk tropikalnych w Kotlinie Konga zostało formalnie potwierdzone naukowo dopiero w 2017 r. Odkrycie to było zdumiewające nie tylko ze względu na jego rozmiar, ale także dlatego, że pokazało, że globalnie ważne zasoby węgla mogą nadal pozostawać skutecznie ukryte „na widoku”.
Jeśli kraje nie wiedzą, gdzie znajdują się ich torfowiska, nie mogą ich w pełni uwzględnić w planach klimatycznych, strategiach dotyczących bioróżnorodności ani krajowych inwentaryzacjach gazów cieplarnianych.
Współpracując z globalną siecią ponad 100 współautorów, zespół Alice Milner przeprowadził otwartą ankietę w 21 językach i otrzymał odpowiedzi od ponad 450 osób z 54 krajów. Wśród uczestników znaleźli się naukowcy, decydenci i praktycy. Pytano ich, co zdaniem społeczności torfowiskowej jest najpilniej potrzebne nauce?
Jak opisuje Milner, niektóre priorytety były fundamentalne. Uczestnicy podkreślali potrzebę lepszego mapowania torfowisk, zwłaszcza w słabo zbadanych regionach tropikalnych, oraz poprawy szacunków globalnego magazynowania dwutlenku węgla i emisji gazów cieplarnianych. Inni skupiali się na tym, jak torfowiska zareagują na zmiany klimatu: czy susza, pożary i ocieplenie mogą doprowadzić niektóre torfowiska do przekroczenia punktów krytycznych, w których uwalniają więcej dwutlenku węgla niż magazynują.
Rekultywacja była kolejnym ważnym tematem. Dla osiągnięcia celów klimatycznych i różnorodności biologicznej co najmniej 30 mln ha zdegradowanych torfowisk musi zostać ponownie nawodnionych do 2030 r.
Jednak rekultywacja to nie tylko prosta recepta. Zniszczone torfowisko górskie w Wielkiej Brytanii różni się od osuszonego tropikalnego lasu torfowego w Indonezji czy wiecznego torfowiska w Arktyce. To, co sprawdza się w jednym miejscu, może nie sprawdzić się w innym.
Czyszczą, chronią, gromadzą wodę
Ważna jest zwłaszcza narracja, jaką się prowadzi w społeczeństwie, dotycząca mokradeł i torfowisk. Tereny te oferują jedne z najlepszych naturalnych rozwiązań współczesnych kryzysów. Potrafią oczyszczać wodę poprzez usuwanie i filtrowanie zanieczyszczeń, wypierać wodę powodziową, dawać schronienie dzikim zwierzętom, poprawiać nasze samopoczucie psychiczne i fizyczne oraz pochłaniać zmieniające klimat ilości dwutlenku węgla. Za mało się o tym mówi.
Niestety, Polska jest obok Holandii, Niemiec i Danii jednym z państw o największej skali utraty tych ekosystemów w Europie. Przy tej okazji giną gatunki roślin i zwierząt związane z torfowiskami, tracimy retencję wody. Torfowiska działają jak gąbka — spowalniają odpływ wody deszczowej, zwiększając jej ilość w glebie. A to wszystko w sytuacji, kiedy już niemal co roku mamy suszę hydrologiczną.
Według danych Centrum Ochrony Mokradeł w Polsce torfowiska — osuszone pod uprawę roli, hodowlę lasu i na potrzeby eksploatacji torfu — zmieniły się z pochłaniaczy dwutlenku węgla w potężne źródła tego gazu cieplarnianego. Emisje z osuszonych torfowisk są szacowane na ok. 35 mln t ekwiwalentów CO2 rocznie, co odpowiada ponad 1/10 całkowitych polskich emisji ze spalania paliw kopalnych.
Rozporządzenie Parlamentu Europejskiego „Nature Restoration Law” zakłada odbudowę zdegradowanych ekosystemów do 2050 r. Jednym z wyznaczonych celów jest przywrócenie do dobrego stanu 90 proc. torfowisk będących siedliskami przyrodniczymi w obrębie obszarów Natura 2000 i 50 proc. torfowisk użytkowanych rolniczo, z czego 1/4 ma być ponownie nawodniona.
Jak podkreśla Christian Dunn: „Nie ma znaczenia, czy całkowita globalna utrata terenów podmokłych wyniesie 20 czy 50 proc. Ważne jest, aby ludzie przestali postrzegać mokradła jako nieużytki, które mamy osuszać i przekształcać w użyteczne tereny”.
Jak wskazała ONZ, około 40 proc. gatunków na Ziemi żyje i rozmnaża się na terenach podmokłych, a miliard ludzi jest od nich zależny w kwestii utrzymania. Ochrona i przywracanie tych ważnych siedlisk jest kluczem do osiągnięcia zrównoważonego rozwoju w przyszłości.

