Rosyjskie drony masowo naruszyły polską przestrzeń powietrzną. Wojsko podjęło decyzję o zestrzeleniu części z nich. Pojawia się coraz więcej informacji, gdzie spadły wysłane przez Rosję bezzałogowce i ich szczątki. Jeden z nich doleciał do województwa łódzkiego, inny zniszczył dach domu na Lubelszczyźnie.

Jeden z dronów spadł na pole w miejscowości Mniszków niedaleko Sulejowa w województwie łódzkim. To ok. 25 km od Piotrkowa Trybunalskiego. Na podstawie zdjęć opublikowanych w sieci można zidentyfikować tego drona jako rozpoznawczą maszynę typu Gerbera. Wrak jest w dobrym stanie.

Drona tego samego typu znaleziono na polu w miejscowości Czosnówka niedaleko Białej Podlaskiej.

Z kolei w miejscowości Wyryki niedaleko Włodawy, kilkanaście kilometrów od granicy z Ukrainą niezidentyfikowany dron lub jego szczątki spadły na budynek mieszkalny. Dach domu został niemal kompletnie zniszczony.

W sieci pojawiło się też nagranie zestrzelenia bezzałogowca nad miejscowością Cześniki na Lubelszczyźnie. Najpewniej dokonał go samolot myśliwski F-16 lub F-35. W leżących niedaleko Zamościa Cześnikach znaleziono też później fragmenty zniszczonego bezzałogowca.

x.com

Doniesienia o znajdowaniu kolejnych szczątków Prokuratura Regionalna w Lublinie przekazała, że nowe szczątki odkryto w miejscowościach Krzywowierzba-Kolonia (pow. parczewski), Wyhalew (pow. parczewski) i Wohyń (pow. radzyński). Na miejsce zdarzeń udali się już doświadczeni prokuratorzy.

Onet ustalił, że w ciągu nocy polska przestrzeń powietrzna została naruszona przynajmniej 19 razy. Dane te potwierdził premier Donald Tusk. Premier w Sejmie poinformował też, że zestrzelono przynajmniej trzy drony, a być może cztery. Aktywność lotnictwa i obrony powietrznej trwała przez całą noc i wczesny ranek – ostatniego bezzałogowca zestrzelono ok. godz. 6.45.

Skala naruszenia polskiej przestrzeni powietrznej zdaniem ekspertów jednoznacznie świadczy o tym, że nie było ono przypadkowe. Celem mogło być przetestowanie gotowości sił NATO i ich zdolności do obrony nieba nad Sojuszem.

W działania związane z poszukiwaniem szczątków dronów zaangażowanych jest ok. 12 tys. policjantów. W przypadku znalezienia obiektów policjanci zabezpieczają miejsce zdarzenia i informują żołnierzy. Funkcjonariusze tych jednostek pracują w trybie alarmowym, co wiąże się z podwyższoną gotowością do podejmowania działań.

W przypadku odnalezienia zestrzelonych dronów lub ich fragmentów nie należy się do nich zbliżać, dotykać ani ich przenosić – zaapelował Sztab Generalny Wojska Polskiego. Każde znalezisko należy zgłosić pod numer alarmowy 112 lub do najbliższej jednostki Policji – dodano w komunikacie.

Komenda Główna Policji przekazała na platformie X, że w związku z naruszeniem polskiej przestrzeni powietrznej szef KGP gen. insp. Marek Boroń uczestniczył w posiedzeniu Rady Ministrów pod przewodnictwem premiera Donalda Tuska.

„Komendanci wojewódzcy z garnizonów lubelskiego, podlaskiego, podkarpackiego i mazowieckiego pozostają w stałym kontakcie z właściwymi wojewodami. W tych województwach odbyły się odprawy sztabowe, w których uczestniczyli szefowie wskazanych garnizonów Policji” – przekazała KGP.

Udział

Leave A Reply

Exit mobile version