Prezentowana w Sejmie wystawa „Tęczowe Opole” autorstwa Arka Urbańca i Pawła Maryniaka – poświęcona różnorodności – nie spodobała się posłowi Grzegorzowi Braunowi. Były kandydat na prezydenta na oczach dziennikarzy podszedł do prezentowanych prac, a następnie zrzucił je ze sztalug i połamał.
Grzegorz Braun zniszczył wystawę. Katarzyna Kotula: To jest po prostu absurd
O komentarz do zachowania polityka poprosiliśmy ministrę ds. równości Katarzynę Kotulę. Jak wskazała, „potrzebujemy ustawy o mowie nienawiści”.
– Ta happeningowa kariera polityczna Grzegorza Brauna polega właśnie na tym. Nie wiem, co ta wystawa mu przeszkadzała. Nie znam jej szczegółów, ale rozumiem, że ona była informacyjna, nikogo nie gryzła i nie była dla nikogo zagrożeniem. Więc to jest po prostu absurd – uznała.
W jej ocenie „tak się rodzi rodzimy terroryzm„. – Ktoś kiedyś przekroczy granice i kiedyś może się polać krew. Mam nadzieję, że kiedyś spotkają go (Brauna – red.) za to konsekwencje – dodała.
Sejm wznowił dziś przerwane w ubiegłym tygodniu posiedzenie. Głównym punktem obrad jest głosowanie nad wotum zaufania dla rządu kierowanego przez Donalda Tuska.













