Obie tenisistki mierzyły się wielokrotnie w przeszłości. Iga Świątek i Caty McNally to ten sam rocznik, więc okazji do mierzenia się w turniejach młodzieżowych, Polka i Amerykanka – miały całkiem sporo. McNally w seniorskim wydaniu jest jednak dużo lepszą specjalistką od gry podwójnej. Świątek przebiła dotychczas reprezentantkę USA w singlu, o co najmniej kilka długości.

WTA 1000 Rzym: Ważny sukces Polki. Ten obrazek z meczu był wymowny


Świątek zaczęła jednak piątkowy (tj. 8 maja) mecz od delikatnego falstartu. Polka przegrała bowiem swój gem serwisowy i zrobiło się 0:1. Od tego momentu sklasyfikowana na 3. miejscu w rankingu WTA tenisistka włączyła jednak wyższy bieg. McNally nie zdołała wygrać już żadnego(!) gema w pierwszej odsłonie, ostatecznie zakończonej wynikiem 6:1 dla Świątek. I to w niecałe pół godziny gry obu tenisistek.


Druga odsłona przyniosła gema wygranego przez Amerykankę, ale następnie scenariusz się powtórzył i – tym razem trzy, a nie sześć gemów, padło łupem Polki. Mając 3:1 z podwójnym przełamaniem, Świątek konsekwentnie realizowała swój plan. W trakcie spotkania wielokrotnie widać było obrazki, ukazujące spory grymas niezadowolenia na twarzy McNally. Amerykanka długo nie mogła odnaleźć swojego właściwego rytmu, mocno denerwując się swoimi błędami.


Polscy kibice musieli za to czekać aż do czwartego dnia rywalizacji w stolicy Włoch, żeby zobaczyć Świątek w akcji. Po problemach ze zdrowiem polskiej zawodniczki, które zmusiły ją do skreczowania w trakcie WTA 1000 w Madrycie, nie było śladu.


Trzeba jednak oddać, że o ile pierwsza partia zakończyła się wynikiem 6:1, w drugiej McNally mocniej nacisnęła Polkę. Może o tym świadczyć wynik (ostatecznie 7:6), ale też dłuższe wymiany i jakość gemów. Amerykanka zdołała nawet odłamać rywalkę w kluczowym momencie, z 4:5 i serwisu Świątek na 5:5 – przy pierwszym break poincie. Polka odłamała jednak Amerykankę (6:5), ale ponownie sytuacja się powtórzyła i zamiast 7:5 dla Świątek, stanęło na tie-breaku.


Po ponad 80 minutach drugiej odsłony to Amerykanka triumfowała, wygrywając 7:5 decydującego gema. Dodajmy, w pełni zasłużenie. Warto również dodać, że w trakcie meczu warunki do gry stawały się coraz bardziej wymagające ze względu na zmiennie wiejący wiatr w stolicy Italii. Trudno było tenisistkom okiełznać to, co działo się w trakcie poszczególnych wymian.


Po 22 minutach trzeciego seta po raz kolejny zrobiło się 3:1 dla Polki. Kolejne fragmenty to jednak ponownie to, co już można było oglądać w drugiej odsłonie. Zrobiło się 3:3, a Amerykanka nabierała – dosłownie i w przenośni – wiatru w żagle. Przełom nastąpił w ósmym gemie, przy serwisie McNally. 63. rakieta rankingu WTA miała 40:15 i wydawało się, że zaraz wyrówna na 4:4.


Polka zerwała się jednak do odrabiania strat i po 49. minutach tego seta zrobiło się niespodziewanie 5:3. Niespodziewanie, bo Świątek wydawała się być znowu pół kroku za rywalką. A jednak to Polka zachowała spokój i koncentrację, wygrywając cztery punkty z rzędu i dokładając drugie przełamanie z rzędu. I to było kluczowe dla losów rywalizacji, która trwała prawie trzy godziny.


Świątek zamknęła trzecią odsłonę wynikiem 6:3 i 2:1 całe spotkanie.


W III rundzie turnieju Polka zagra ze zwyciężczynią meczu Emma Navarro (USA) – Elisabetta Cocciaretto (Włochy). Choć wyżej notowana jest Amerykanka, będzie to mecz dwóch tenisistek, które są obecnie… daleko od swojej optymalnej dyspozycji.


Świątek pozostała w turnieju w Rzymie, jako jedyna z polskich akcentów w singlu. Już na etapie I rundy z rywalizacją pożegnały się Magdalena Fręch i Magda Linette oraz Hubert Hurkacz.

Iga Świątek i jej wszystkie tytuły mistrzowskie


Polka w swojej dotychczasowej karierze sięgnęła łącznie aż po 25. mistrzowskie tytuły na kortach niemal całego świata.


Świątek triumfowała w sześciu zmaganiach w Wielkim Szlemie, czterokrotnie na kortach Rolanda Garrosa (2020, 2022, 2023 i 2024), raz na US Open (2022) oraz Wimbledonie (2025). Do tego należy dopisać prestiżowy triumf w WTA Finals (2023).


Poza tym, wygrane w turniejach rangi WTA 1000, odpowiednio w: Rzymie (2021, 2022, 2024), Dosze (2022 i 2024), Indian Wells (2022 i 2024), Miami (2022), Pekinie (2023), Madrycie (2024) oraz w Cincinnati (2025).


Na liście są również zmagania WTA 500, kolejno: Adelajda (2021), Stuttgart (2022 i 2023), San Diego (2022), Dosze (2023) i Seulu (2025).


Plus polski turniejowy akcent, WTA 250 w Warszawie (2023).


Co do polskich wątków, nie sposób nie podkreślić brązowego medalu igrzysk olimpijskich w rywalizacji singlistek w Paryżu (2024). Świątek zwyciężyła również w barwach reprezentacji Polski, w rozgrywkach United Cup w Sydney (2026).

Udział

Leave A Reply

Exit mobile version