-
Donald Trump poinformował, że przywódcy Izraela i Libanu odbędą rozmowę po raz pierwszy od 34 lat.
-
Liban został wciągnięty w konflikt na Bliskim Wschodzie 2 marca po ataku Hezbollahu na Izrael. Organizacja działa niezależnie od libańskiego rządu.
-
Izrael kontynuuje ofensywę na południu Libanu, a negocjacje dotyczące zawieszenia broni rozpoczęto na prośbę władz libańskich.
-
Więcej ważnych informacji znajdziesz na stronie głównej Interii
Donald Trump poinformował, że przywódcy Izraela i Libanu odbędą w czwartek kolejną rozmowę. To efekt środowego spotkania ambasadorów w Waszyngtonie – pierwszych bezpośrednich negocjacji obu krajów od 1993 roku.
„Próbujemy dać Izraelowi i Libanowi chwilę wytchnienia. Minęło sporo czasu, odkąd obaj przywódcy rozmawiali, jakieś 34 lata. To się stanie jutro. Super!” – napisał rankiem czasu polskiego Trump. Nie ujawnił jednak, kto dokładnie weźmie udział w rozmowie ani jakie będą jej szczegóły.
Liban został wciągnięty w konflikt na Bliskim Wschodzie 2 marca, gdy wspierany przez irański reżim Hezbollah zaatakował Izrael w odwecie za amerykańsko-izraelskie naloty na cele w Iranie z 28 lutego.
W konflikcie z Iranem obowiązuje od tygodnia zawieszenie broni, które upływa 21 kwietnia. Porozumienie nie przerwało walk w Libanie, a jego przedłużenie jest niepewne.
W wyniku izraelskich uderzeń w tym kraju zginęło już ponad dwa tysiące osób.
Dyplomatyczna ofensywa Waszyngtonu
Przedstawiciel władz USA przekazał w środę portalowi Axios, że Trump cieszyłby się
z zakończenia walk. Portal zaznaczył, że pomogłoby mu to też w zawarciu porozumienia
z Iranem.
Administracja Donalda Trumpa podkreśliła, że uważa wojnę z Iranem oraz prowadzoną
w Libanie ofensywę Izraela przeciwko Hezbollahowi za odrębne konflikty.
– USA nie prosiły Izraela o zawieszenie broni w Libanie i to nie jest częścią rozmów pokojowych z Iranem. Ale prezydent cieszyłby się z zakończenia walk w ramach porozumienia między Izraelem i Libanem – powiedziało źródło.
Liban między Hezbollahem a izraelską ofensywą
Do rozejmu dąży rząd w Bejrucie, który nie kontroluje Hezbollahu i nakazał grupie złożenie broni, czego ta odmawia.
Hezbollah to szyicka organizacja, uznawana m.in. przez Polskę za organizację terrorystyczną, przez lata była silniejsza niż regularna armia libańska i stworzyła na południu kraju struktury przypominające quasipaństwo.
Dla wielu Libańczyków i polityków w Bejrucie działania Hezbollahu są postrzegane jako zagrożenie dla suwerenności kraju, ponieważ narażają całe państwo na odwet militarny, na który rząd nie ma wpływu.
Izrael okupuje części południowego Libanu i sprzeciwia się wszelkim przerwom w walkach, które mogłyby pozostawić Hezbollah nietkniętym, argumentując, że grupa ta pozostaje główną przeszkodą na drodze do pokoju.
Nagły zwrot nastąpił w zeszły czwartek, gdy premier Izraela Binjamin Netanjahu ogłosił rozpoczęcie bezpośrednich negocjacji z Libanem w sprawie zawieszenia broni w odpowiedzi na „wielokrotne prośby” tamtejszego rządu.
Deklaracja Netanjahu zbiegła się z eskalacją działań militarnych. W zeszłą środę Izrael przeprowadził najbardziej intensywną falę uderzeń na Liban od początku wojny. Według szacunków libańskich władz w atakach zginęły 254 osoby, a ponad tysiąc zostało rannych.
Źródła: AFP, Interia, PAP
-
150 celów w ciągu doby. Hezbollah apeluje o zerwanie negocjacji z Izraelem
-
Negocjacje zakończone fiaskiem. „To zła wiadomość dla Iranu”














