Close Menu
  • Aktualności
  • Polska
  • Lokalne
  • Świat
  • Biznes
  • Polityka
  • Nauka
  • Sport
  • Klimat
  • Zdrowie
  • Wybór Redaktora
  • Komunikat Prasowy
Modne Teraz
Tatry. Turysta zginął na Świnicy. Spadł po słowackiej stronie grani

Tatry. Turysta zginął na Świnicy. Spadł po słowackiej stronie grani

28 kwietnia, 2026
Rezerwacja mieszkania przed kredytem. Coraz więcej Polaków tak kupuje – Biznes Wprost

Rezerwacja mieszkania przed kredytem. Coraz więcej Polaków tak kupuje – Biznes Wprost

28 kwietnia, 2026
Chwile grozy u wybrzeży Gallipoli. Najszybszy rekin świata uderzył w łódź

Chwile grozy u wybrzeży Gallipoli. Najszybszy rekin świata uderzył w łódź

28 kwietnia, 2026
Szwecja. Ruszyły ćwiczenia „Aurora 26”. Pierwsze jako członek NATO

Szwecja. Ruszyły ćwiczenia „Aurora 26”. Pierwsze jako członek NATO

27 kwietnia, 2026
Ceny paliw. Obniżone stawki VAT i akcyzy. Jest decyzja ministra finansów

Ceny paliw. Obniżone stawki VAT i akcyzy. Jest decyzja ministra finansów

27 kwietnia, 2026
Facebook X (Twitter) Instagram
Popularność
  • Tatry. Turysta zginął na Świnicy. Spadł po słowackiej stronie grani
  • Rezerwacja mieszkania przed kredytem. Coraz więcej Polaków tak kupuje – Biznes Wprost
  • Chwile grozy u wybrzeży Gallipoli. Najszybszy rekin świata uderzył w łódź
  • Szwecja. Ruszyły ćwiczenia „Aurora 26”. Pierwsze jako członek NATO
  • Ceny paliw. Obniżone stawki VAT i akcyzy. Jest decyzja ministra finansów
  • Bezrobocie w Polsce. Coraz więcej młodych bez pracy – Biznes Wprost
  • Ta roślina przetrwa wszystko i oczyści powietrze. Jeszcze wróci do łask
  • USA. Pentagon nie mówi Trumpowi całej prawdy? „To, co chce usłyszeć”
  • Polityka prywatności
  • Regulamin
  • Skontaktuj się z nami
Historie Internetowe
Razy DzisiajRazy Dzisiaj
Biuletyn Zaloguj Sie
  • Aktualności
  • Polska
  • Lokalne
  • Świat
  • Biznes
  • Polityka
  • Nauka
  • Sport
  • Klimat
  • Zdrowie
  • Wybór Redaktora
  • Komunikat Prasowy
Razy DzisiajRazy Dzisiaj
Strona Główna » Jak nazwalibyśmy wrednego mężczyznę? „Żadne określenie nie przychodzi mi do głowy”
Jak nazwalibyśmy wrednego mężczyznę? „Żadne określenie nie przychodzi mi do głowy”
Aktualności

Jak nazwalibyśmy wrednego mężczyznę? „Żadne określenie nie przychodzi mi do głowy”

Pokój WiadomościPrzez Pokój Wiadomości16 sierpnia, 2025

Lata temu umówiliśmy się, że męskie formy odnoszą się do wszystkich. Ale nasz umysł tak nie działa i nie przestrzega umowy społecznej. Męska forma jest dla nas czytelnym sygnałem, że dotyczy mężczyzn – mówi psycholożka dr hab. Magdalena Formanowicz.

  • Więcej ciekawych historii przeczytasz na stronie głównej „Newsweeka”

Dziękujemy, że jesteś z nami!

Foto: Newsweek

„Newsweek”: Mam dla pani zagadkę: jak nazwalibyśmy wrednego mężczyznę?

Dr hab. Magdalena Formanowicz: Żadne określenie nie przychodzi mi do głowy.

Materiał archiwalny

Materiał archiwalny

Foto: Newsweek

Mnie też. Ale z kobietą nie ma podobnego problemu. Wystarczyłaby „wredna małpa”.

– Ciekawe, że tak negatywna metafora nasuwa się sama. Używamy jej i natychmiast orientujemy się, o jakiej płci mowa. Podobnie szybkie skojarzenia mamy też, gdy stosujemy określenia typu „czarownica”, „wiedźma”. W ten sposób opisujemy kobietę silną, która swoją niezależnością mogłaby komuś zagrażać.

Za to „czarownik” albo „czarnoksiężnik” brzmią majestatycznie.

– Rzeczywiście, czuć w tych słowach moc. Napawają grozą. Świadczą o czyimś autorytecie i są ostrzeżeniem, by się z nim liczyć. „Czarownica” nie wywołuje w nas takich emocji. Wręcz przeciwnie, umniejsza kobietom, bo dodaje element szaleństwa. Do ich przedmiotowego traktowania przyczyniają się również „kwiatuszki”, „serduszka”, „skarby”, a także zdrobnienia imion.

Co w nich złego?

– Nic, jeśli używamy ich w relacji romantycznej czy przyjacielskiej. Wówczas możemy pozwolić sobie na większą swobodę językową. Gdy akceptujemy wzajemnie uzgodnione znaczenia słów, traktujemy zdrobnienia jak przejaw bliskości, zażyłości. Inaczej jednak ma się sytuacja, gdy w podobny sposób zwracamy się do współpracowników. Praca wiąże się z relacjami służbowymi. Tymczasem niektóre osoby na wyższych stanowiskach – a te częściej zajmują mężczyźni – zdrabniają imiona kolegów i koleżanek z firmy. Używają tego językowego narzędzia, aby podkreślić swój status lub utrzymać hierarchię w zespole.

Nie wyobrażam sobie, aby dyrektor nazwał pracownika „myszką”. Ale pracowniczkę – już tak.

– Osoby, które w ten sposób zwracają się do kobiet, mogą nie zdawać sobie sprawy, jak dużą siłę oddziaływania ma metafora. Podczas jej używania warto zastanowić się nad dwiema rzeczami – do czego nawiązuje i czy jest tak pozytywna, jak nam się wydaje. „Myszka” to zdrobnienie od małego zwierzęcia. Niepozornego, bez większego wpływu na rzeczywistość, szarego, a więc nijakiego. Czy rzeczywiście chcielibyśmy tak zwracać się do kobiety, z którą pracujemy? Przecież okazujemy jej tym lekceważenie. Jeśli to kogoś nadal nie przekonuje, proponuję, aby wyobraził sobie, że na chwilę staje się szefem dużego przedsiębiorstwa i siada do negocjacji z ważnym kontrahentem. Jego również nazwałby „myszką”? Nie, bo ta nieszkodliwa metafora okazałaby się nagle już nie taka uniwersalna.

Pokażę coś pani. To internetowy poradnik o języku kobiet. Jego autor sugeruje, że gdy te mówią: „Późno już”, tak naprawdę myślą: „Nie pójdę z tobą do łóżka”.

– Widzę także, że według tego „poradnika” wyraz „nie” oznacza u kobiet: „Chyba tak, ale się boję”. To skandaliczne. Interpretowanie ich słów w podobny sposób może mieć bardzo negatywne konsekwencje. Jak w przypadku molestowania czy gwałtu. Dlatego kobietę –oczywiście mężczyznę również – należy zawsze pytać o zgodę i traktować jej odmowę zero-jedynkowo.

Podobne „poradniki” sugerują, że kobiety i mężczyźni mówią inaczej. Badania jednak temu przeczą. W języku obu grup nie istnieje wiele różnic. Niegdyś uważano, że dla kobiet charakterystyczny jest nieśmiały i pełen niepewności styl mówienia. Dzisiejsi badacze obalają ten stereotyp. Według nich język kobiet jest konkretny, odnosi się do tu i teraz i skupia na wykonywaniu zadań, szczególnie w znajomych im kręgach. Tymczasem mężczyźni mówią nieco bardziej abstrakcyjnie, górnolotnie. Starają się opisać dane zjawisko niczym z lotu ptaka. Z jednej strony dzięki temu zyskują, bo ludzie uważają, że podobnie wyraża się ktoś, kto posiada władzę bądź zdolności liderskie. Z drugiej – tracą, ponieważ ludzi mówiących w ten sposób traktujemy w rozmowie z nieco większym dystansem. Kolejną różnicą jest większe zaangażowanie kobiet w wysłuchanie innych. Rzadziej niż mężczyźni przerywają, co może się wiązać z poważnymi korzyściami społecznymi.

Na przykład?

– Badania pokazują, że kiedy pielęgniarki czy lekarki używają niedyrektywnego języka, uzyskują więcej informacji od pacjentów. Ci chętniej angażują się w proces leczenia, słuchają ich zaleceń. Zysk z takiego sposobu mówienia jest więc bardzo duży. Nie tylko dla służby zdrowia. Niemalże każdy obszar naszego funkcjonowania skorzystałby, gdybyśmy rozmawiali z wzajemnym poszanowaniem i ciekawością.

Istnieją teorie, których autorzy głoszą, że różnice biologiczne mają znaczący wpływ na styl komunikacji danej płci. To nieprawda – on zależy przede wszystkim od roli, w jakiej występujemy. Jeśli kobieta jest nauczycielką w przedszkolu bądź szkole podstawowej, używa języka prostego i niekiedy zinfantylizowanego. Wydaje nam się, że mężczyzna nigdy nie zwracałby się do dzieci w taki sposób. Zapewniam jednak, że jego styl mówienia także byłby dostosowany do odbiorców.

Newsweek Psychologia

Newsweek Psychologia

Foto: Newsweek

Nasz język zależy jeszcze od wzorców, którymi nasiąknęliśmy m.in. w dzieciństwie. Na przykład chłopcy są częściej zachęcani do wyrażania gniewu niż smutku. Kiedyś pracowałam na brytyjskim uniwersytecie z prof. Harriet Tenenbaum, która pokazała, że gdy rodzice idą z córką do muzeum, to znacznie rzadziej tłumaczą jej ekspozycję. W ten sposób inaczej mogą się kształtować zainteresowania chłopców i dziewczynek, a tym samym język, którego używają do opisu świata.

A dlaczego oburzamy się na przekleństwa kobiet?

– Ten rodzaj oburzenia był bardzo zauważalny podczas strajków kobiet. Niektórzy nawet próbowali interweniować w ich język. Argumentowali, że nie wypada, aby płeć żeńska używała wulgaryzmów. To nic innego jak odbieranie podmiotowości. Zdaniem oburzonych, jawnie wyrażany gniew kobiet jest zachowaniem, które według stereotypowego postrzegania im nie przystoi.

Jeśli kobieta postępuje niezgodnie ze stereotypem, może to wywoływać negatywne reakcje, gdyż w ten sposób łamie przyzwyczajenia czy utarte poglądy, jak powinien wyglądać świat. To może wzbudzać poczucie zagrożenia, niepewności. Warto się nad tym zastanowić. Może wtedy rzadziej pomyślimy: „Coś z tymi kobietami jest nie tak”, a częściej: „Niepokoję się. To coś, do czego nie jestem przyzwyczajona. Ciekawe, jak mogę to zrozumieć”.

Są jeszcze tacy, których rażą feminatywy.

– Być może dlatego, że podstawowej formie męskiej zwyczajowo przypisujemy większy szacunek bądź znaczenie. Wpisane są w nią skojarzenia z wysokimi kompetencjami i wysokim statusem. Może się zatem wydawać, że określanie kobiet z użyciem feminatywów odbiera im pozytywne skojarzenia. Że jako psycholog będę bardziej szanowana niż jako psycholożka.

Na niechęć do feminatywów w języku polskim dodatkowo nakłada się postrzeganie ich jako nowych lub dziwnie brzmiących. Na przykład w Niemczech proces akceptacji feminatywów jest już niemal domknięty. Nikogo tam nie dziwią. W słownikach występują jako równorzędne z formami męskimi. Programy do edycji tekstów proponują je użytkownikom, gdy piszą o kobietach. Przyznaję jednak, że kiedyś bardzo drażniła mnie „psycholożka”. Uważałam, że stosowanie jej nie pomaga kobietom. Po czternastu latach badań całkowicie zmieniłam zdanie.

A ja właśnie uprzytomniłem sobie, że ciągle zwracałem się do pani: „Pani doktor”.

– Proszę się nie przejmować. Zakładam u pana dobre intencje i wzajemną chęć porozumienia. Każdemu przecież zdarza się posłużyć nawykiem językowym. Zresztą, dogmatyczność utrudnia rozmowę. Jeśli jednak chciałby pan uniknąć „pani doktor”, zawsze można zamienić ją na „doktorę” bądź „doktorkę”.

Trochę…

– … dziwne? Być może. Ale, jak mówiłam, to zmieszanie bądź zakłopotanie przeminie wraz z efektem nowości danego feminatywu. Zawsze mamy też inną możliwość – wystarczy zapytać kobietę, jak chciałaby, abyśmy się do niej zwracali.

Ostatnio przysłuchiwałam się rozmowie pewnej dyrektorki ze współpracownikami. Nie życzyła sobie, by tytułować ją dyrektorką, bo to wskazuje na płeć. Uważała, że wyraz „dyrektor” już tego wskazania nie ma, choć oczywiście to słowo w męskim rodzaju gramatycznym. Być może powiedziała tak, ponieważ lata temu umówiliśmy się, że męskie formy odnoszą się do wszystkich. Ale nasz umysł tak nie działa i nie przestrzega umowy społecznej. Męska forma jest dla nas czytelnym sygnałem, że dotyczy mężczyzn. Jeżeli poproszę, aby wymienił pan piosenkarzy, wymieni pan mężczyzn.

Warto pamiętać, że używanie języka ma realne konsekwencje. Kiedyś poproszono dzieci w szkole podstawowej o ocenę różnych zawodów. Odpowiadały, kto dany zawód wykonuje (głównie kobiety czy mężczyźni) i czy widzą się w nim. Część uczniów pytano o inżynierów, kosmonautów, lekarzy. Pozostałą – o inżynierów i inżynierki, kosmonautów i kosmonautki, lekarzy i lekarki. W drugiej grupie liczba dziewczynek, która widziała się w tych profesjach, była większa. Uważały, że kobiety też mogą je wykonywać. Można więc potraktować stosowanie feminatywów jako pierwszą inwestycję w przyszłość dziewczynek.

Rzeczywiście! Gdybym był architektem i ktoś zleciłby mi zaprojektowanie szatni dla uczniów, pomyślałbym o chłopcach.

– Nie dziwię się. Jeżeli pojawia się ogłoszenie o pracę, w którym ktoś szuka informatyka, kobiety czują się mniej zaproszone na to stanowisko. Również osoby decydujące o zatrudnieniu mogą się tym sugerować i chętniej przyjmować mężczyzn. Oczywiście, może się zdarzyć, że kobiety będą aplikować na stanowiska dyrektorów i profesorów. Ale być może też poczują, że to ogłoszenie ich nie dotyczy. Wskazały na to badaczki Jane Stout i Nilanjana Dasgupta. W firmach, które posługiwały się formami męskimi, kobiety czuły się wykluczone. W mniejszym stopniu uważały się za związane z przedsiębiorstwem. Ja to doskonale rozumiem. Podczas studiów trafiłam na ogłoszenie o konferencji naukowej. Zapraszano na nią wybitnych studentów. Pomyślałam: „Ciekawe, ale nie dla mnie”.

Niby dlaczego?

– Powodów było kilka. Przez długi czas nie dopuszczano kobiet do stereotypowych męskich zawodów, a takim właśnie był naukowiec. Praca w tej dziedzinie kojarzy się więc z mężczyznami, do tego wybitnymi. Poza tym w ogłoszeniu wyraźnie napisano, że organizatorzy poszukują studentów, nie studentek. W dodatku genialnych. Z całym szacunkiem dla mojej sprawności intelektualnej, ale nie przypisywałam sobie kategorii wybitności. Przypuszczam jednak, że wielu moich kolegów nie miało tylu wątpliwości co ja, by zgłosić się na konferencję.

Kiedyś przeprowadzono badanie wśród studentów i studentek. Mieli ocenić swoich wykładowców i wykładowczynie. Okazało się, że znacznie częściej używali wobec mężczyzn słów wskazujących na genialność bądź błyskotliwość. Wymagali od nich charyzmy. Od kobiet z kolei – najczęściej szybszego sprawdzania kolokwiów. Podobny dorobek jest oceniany inaczej w zależności od tego, do kogo należy. Mężczyźni też częściej niż kobiety ocenią podobną pracę własną jako wybitną i zasługującą na uznanie. Warto zwracać uwagę na takie zniekształcenia. Świadomość ich jest pierwszym krokiem zmiany i autokorekty.

A może niech każdy mówi o sobie w takiej formie, jakiej chce?

– Słuszna uwaga, choć należy pamiętać, że każdy wybór ma swoje konsekwencje. Bez wątpienia feminatywy służą kobietom jako grupie. Udowadniają to badania. Problem w tym, że żeńskie końcówki używane przez pojedynczą kobietę mogą być odbierane niekorzystnie. Im więcej jednak osób zdecyduje się na używanie ich, tym szybciej wejdą do powszechnego obiegu i będą działały na korzyść kobiet. Dlatego do używania feminatywów zachęcałabym szczególnie te osoby, które czują się pewnie w swojej roli zawodowej i mają misję sprzyjania innym kobietom.

Zaraz ktoś rzuci: „Solidarność jajników!”.

– To określenie sugeruje, że kobiety pragną zdominować świat i zrewolucjonizować go na swój sposób. Tymczasem badania pokazują, jak bardzo starają się dbać o równość. Wraz z zespołem badawczym analizowałam kiedyś publikacje różnych redakcji naukowych. Gdy w składzie którejś z nich znajdowało się sto procent kobiet, autorek było tyle samo co autorów. Natomiast kiedy w redakcji zasiadali wyłącznie mężczyźni, liczba piszących kobiet malała do trzydziestu procent.

A nasz język jest równy wobec obu płci?

– Nie. Wystarczy przyjrzeć się określeniom związanym z człowieczeństwem. O kim pan myśli, gdy mówimy o człowieku?

Raczej o mężczyźnie.

– No właśnie. Nagle kobieta staje się niewidzialna w języku. Takich zakodowanych sieci znaczeniowych mamy w nim znacznie więcej. To z ich powodu zmieniono w Kanadzie hymn, w którym początkowo śpiewano: „Prawdziwa miłości ojczyzny, która powodujesz czynami twych synów”. Politycy i społeczeństwo uznali, że to dyskryminacja kobiet. Dlatego w 2018 r. „synów” zamieniono na „nas wszystkich”.

Zniekształcenia językowe pojawiają się już nawet na poziomie konstrukcji zdania. Gdy stawiamy mężczyzn w roli podmiotu, bardzo często – w przeciwieństwie do kobiet – używamy wtedy czasowników świadczących o sprawczości. Analiza scenariuszy filmowych pokazała, że mężczyźni częściej byli przedstawiani jako mający wpływ na otoczenie, podczas kiedy kobiety pokazywano jako reagujące na świat bez większej roli sprawczej. Jeśli z kolei używamy porównań, płeć męska często jest naszym standardem odniesienia. Nie mówimy przecież: „To całkiem dobry dyrektor jak na mężczyznę”. Ale już zacznie łatwiej przychodzi nam powiedzenie: „Jak na kobietę niezła z niej dyrektorka”. Wówczas traktujemy ją jak coś wyjątkowego i zaskakującego.

Jak jeszcze język szkodzi kobietom?

– Chciałabym podkreślić, że stereotypy językowe nie oszczędzają obu płci. Jeśli jednak chodzi o kobiety – często odbieramy im podmiotowość. To nie tak, że zaraz porównujemy je do zwierząt. Akurat w języku dehumanizacja płci żeńskiej odbywa się w sposób łagodny, z przymrużeniem oka, w białych rękawiczkach.

Jeśli chcemy więc, aby równość między mężczyznami a kobietami zagościła w języku, należy go korygować i uwrażliwić się na niektóre wyrazy. Oczywiście nie sprawi to, że kobiety nagle zdominują każdą przestrzeń. Ale przynajmniej będą miały w niej równe szanse.

WIĘCEJ W NUMERZE
nr
3

22.05.2024

undefined

Udział Facebook Twitter LinkedIn Telegram WhatsApp Email

Czytaj dalej

Roje szarańczy pustynnej pokonują nawet 200 km dziennie

Roje szarańczy pustynnej pokonują nawet 200 km dziennie

Zjawy płowe 
to nietoperze żyjące w Afryce

Zjawy płowe to nietoperze żyjące w Afryce

Te konie wykonywały ciężkie prace. Dziś pomagają chorym

Te konie wykonywały ciężkie prace. Dziś pomagają chorym

Żurawie stepowe zakładają gniazda na stepach Azji i Europy Wschodniej

Żurawie stepowe zakładają gniazda na stepach Azji i Europy Wschodniej

Kim: Politycy piszą teraz pełne uniesienia posty, a powinni się wstydzić. Bo to akt oskarżenia przeciwko nim

Kim: Politycy piszą teraz pełne uniesienia posty, a powinni się wstydzić. Bo to akt oskarżenia przeciwko nim

Podróż w poszukiwaniu sensu. Millennium Docs Against Gravity rusza już w maju!

Podróż w poszukiwaniu sensu. Millennium Docs Against Gravity rusza już w maju!

Kraby czerwone wędrują z lasu do Oceanu Indyjskiego, by złożyć jaja

Kraby czerwone wędrują z lasu do Oceanu Indyjskiego, by złożyć jaja

Ten żółw różni się od większości przedstawicieli swego gatunku. Chodzi o szyję

Ten żółw różni się od większości przedstawicieli swego gatunku. Chodzi o szyję

Nie tylko przystanki. Oto dziesięć polskich dworców, które zachwycają

Nie tylko przystanki. Oto dziesięć polskich dworców, które zachwycają

Add A Comment

Leave A Reply Cancel Reply

Wybór Redaktora

Rezerwacja mieszkania przed kredytem. Coraz więcej Polaków tak kupuje – Biznes Wprost

Rezerwacja mieszkania przed kredytem. Coraz więcej Polaków tak kupuje – Biznes Wprost

28 kwietnia, 2026
Chwile grozy u wybrzeży Gallipoli. Najszybszy rekin świata uderzył w łódź

Chwile grozy u wybrzeży Gallipoli. Najszybszy rekin świata uderzył w łódź

28 kwietnia, 2026
Szwecja. Ruszyły ćwiczenia „Aurora 26”. Pierwsze jako członek NATO

Szwecja. Ruszyły ćwiczenia „Aurora 26”. Pierwsze jako członek NATO

27 kwietnia, 2026
Ceny paliw. Obniżone stawki VAT i akcyzy. Jest decyzja ministra finansów

Ceny paliw. Obniżone stawki VAT i akcyzy. Jest decyzja ministra finansów

27 kwietnia, 2026

Najnowsze Wiadomości

Bezrobocie w Polsce. Coraz więcej młodych bez pracy – Biznes Wprost

Bezrobocie w Polsce. Coraz więcej młodych bez pracy – Biznes Wprost

27 kwietnia, 2026
Ta roślina przetrwa wszystko i oczyści powietrze. Jeszcze wróci do łask

Ta roślina przetrwa wszystko i oczyści powietrze. Jeszcze wróci do łask

27 kwietnia, 2026
USA. Pentagon nie mówi Trumpowi całej prawdy? „To, co chce usłyszeć”

USA. Pentagon nie mówi Trumpowi całej prawdy? „To, co chce usłyszeć”

27 kwietnia, 2026
Facebook X (Twitter) Pinterest TikTok Instagram
© 2026 Razy Dzisiaj. Wszelkie prawa zastrzeżone.
  • Polityka Prywatności
  • Regulamin
  • Skontaktuj się z nami

Type above and press Enter to search. Press Esc to cancel.