Czy czasem czujesz, że nie jesteś w stanie dogadać się ze swoją nastoletnią córką? Spokojnie, nie jesteś w tym sama. Chcąc odpowiedzieć na pytania wielu rodziców, „Newsweek” porozmawiał z ekspertką zdrowia psychicznego. Dr Willough Jenkins zwróciła uwagę na kilka typowych zachowań nastolatek, które dla dorosłych mogą być trudne do zrozumienia.

W rozmowie z „Newsweekiem” dr Jenkins* zaznaczyła, że wielu rodziców — mimo dobrych intencji — błędnie interpretuje typowe zachowania nastoletnich dziewcząt, takie jak zmienność nastrojów, milczenie czy wycofanie, traktując je jako poważne problemy, kiedy w rzeczywistości są one zwykle przejawem prawidłowo funkcjonującego mózgu w tym wieku. Ekspertka podzieliła się siedmioma sygnałami występującymi u nastolatek, na które — jej zdaniem — rodzice, nauczyciele i opiekunowie powinni zwrócić szczególną uwagę, oraz wyjaśniła, co powinni o nich wiedzieć.

— Nastolatki nie są wcale zbyt emocjonalne — powiedziała Jenkins. — Znajdują się na etapie rozwoju, w którym siła emocji jest największa, a układy mózgowe odpowiadające za ich regulację osiągają pełną dojrzałość dopiero kilka lat później.

Ta intensywność często idzie w parze z drugim, cichszym schematem: zdystansowanym „wszystko jest w porządku”. Według Jenkins taka odpowiedź rzadko jest próbą zbycia rozmówcy.

— Zwykle w takim momencie nastolatka zastanawia się, czy czuje się przy tobie wystarczająco bezpiecznie, by powiedzieć prawdę — wyjaśniła. — To, co wydarzy się dalej, zależy niemal wyłącznie od tego, jak zareagujesz na jej „w porządku”.

Jenkins twierdzi, że ból związany z życiem społecznym to kolejny sygnał, który zbyt często bywa bagatelizowany jako nic nieznacząca histeria.

— Konflikty w paczce znajomych, wykluczenie czy odrzucenie przez rówieśników to nie jest „drama” — podkreśliła. — To naprawdę bolesne doświadczenia.

Już w 2003 r. naukowcy z Uniwersytetu Kalifornijskiego w Los Angeles odkryli, że społeczne wykluczenie aktywuje tę samą część mózgu, co emocjonalne odczuwanie bólu fizycznego. W jednym z późniejszych badań na nastolatkach wykazano, że osoby bardziej wrażliwe na odrzucenie wykazują jeszcze większą aktywność tego obszaru, a silniejsza reakcja mózgu na wykluczenie zwiastowała pojawienie się objawów depresyjnych po roku.

Jeśli nastolatka mówi, że w jej życiu stała się tragedia, ponieważ została wykluczona z grupowego czatu, nie przesadza. Jej mózg odbiera to jak uraz fizyczny. Dlatego, zdaniem Jenkins, powtarzające się odrzucenie społeczne w tym wieku należy traktować poważnie, a nie bagatelizować jako typową „dramatyzację” z jej strony.

Czwarty sygnał — oddalanie się córek od matek — może wyglądać jak odrzucenie, choć rzadko nim jest.

— To jedno z najważniejszych, rozwojowych zadań na tym etapie życia — powiedziała Jenkins, zwracając się do matek. — Twoją rolą jest być dostępną, kiedy nastolatka będzie chciała wrócić.

Piątym sygnałem jest perfekcjonizm, który często bywa mylony z pracowitością, choć w rzeczywistości jest oznaką cierpienia emocjonalnego.

— Perfekcjonizm u nastolatek bardzo często jest po prostu lękiem w społecznie akceptowalnej formie — wyjaśniła. — Jeśli dziewczynka ciągle słyszy pochwały za swoje wyniki, uczy się, że jej wartość jest warunkowa.

Szósty sygnał dotyczy często powtarzanej przez rodziców rady, która według Jenkins zupełnie nie trafia w sedno: mówienie nastolatce, żeby po prostu przestała przejmować się opinią innych czy tym, co o niej mówią.

— To nie jest żadna rada — stwierdziła Jenkins. — Przynależność i więź to biologiczne potrzeby w okresie dorastania, a nie wady charakteru.

Siódmy sygnał, jak podkreśla Jenkins, dotyczy tego, co sprawia, że pozostałe sześć staje się łatwiejsze do przepracowania: dziewczęta, które rozmawiają otwarcie z rodzicami, mają jedną wspólną cechę.

— Nastolatki, które otwarcie rozmawiają z rodzicami, to te, których rodzice przestali obarczać każdą rozmowę wysoką ceną — dodała.

Zapytana o największy mit, z jakim się spotyka, Jenkins wskazała na sposób, w jaki rodzice interpretują dystans.

— Rodzice często sądzą, że konflikt lub oddalenie z nastoletnią córką oznacza, że coś jest nie tak — powiedziała. — Tymczasem oddalanie się od rodziców to naturalna, oczekiwana część rozwoju nastolatków. Nie jest to wcale oznaka popsutych relacji.

Jenkins chciałaby, aby rodzice, nauczyciele i opiekunowie byli obecni bez nacisku, pozostawali konsekwentni, nawet gdy nastolatka nie ma ochoty na rozmowę, i pamiętali, że ich dostępność jest ważniejsza niż same słowa. Gdy pojawia się konflikt, najlepiej nazwać emocje na głos, zamiast spierać się o fakty. Celem zawsze powinno być bowiem naprawienie relacji, a nie wygrana.

Dr Willough Jenkins na co dzień zajmuje się leczeniem najcięższych przypadków zaburzeń psychicznych u nastolatków. Jest certyfikowaną psychiatrką dzieci i młodzieży, a także dyrektorką medyczną Oddziału Izby Przyjęć Psychiatrycznych oraz Zespołu Konsultacyjnego w szpitalu dziecięcym Rady Children’s Hospital w San Diego. Pracuje również jako profesorka nadzwyczajna psychiatrii na Uniwersytecie Kalifornijskim i współpracuje ze Światową Organizacją Zdrowia, walcząc z dezinformacją dotyczącą zdrowia psychicznego młodych ludzi.

Tekst opublikowany w amerykańskim „Newsweeku”. Tytuł, lead i śródtytuły od redakcji „Newsweek Polska”.

Udział

Leave A Reply

Exit mobile version