Włoscy dziennikarze poruszyli wątek Jana Ziółkowskiego, jako jeden z najważniejszych w kontekście transferowej przyszłości klubu ze stolicy Italii. AS Roma do 30 czerwca musi bowiem zadbać o zbilansowanie swojej sytuacji finansowej względem tzw. Financial Fair Play. Bilans zysków i strat musi się zgadzać, a ponieważ Ziółkowski nie znalazł wystarczającego uznania w Rzymie, może dojść do zaskakującej sprzedaży.
Jan Ziółkowski na wylocie z Serie A. Polak odejdzie za grube miliony?
Roma otrzymywała już oferty za reprezentanta Polski w zimowym okienku transferowym. Ziółkowski miał być brany pod uwagę m.in. w kontekście transferu do Premier League.
O tym, że Polaka chce do siebie ściągnąć Newcastle United, informowaliśmy w kwietniu b.r., ale wówczas stanęło jednak na plotkach. Zarówno zimą, jak i w czasie trwania rundy wiosennej, w kontekście kwoty transferowej za Polaka – mówiło się o wydatku rzędu nawet 20 mln euro. Najnowsze wieści są takie, że Roma chciałaby spieniężyć młodego obrońcę reprezentacji Polski nawet za 25 mln, a takie oferty rzeczywiście mogą pojawić się na stole. Warto dodać, że klub z Serie A kupił Ziółkowskiego z Legii Warszawa za niespełna 7 mln euro. Zysk kapitałowy w tym wypadku jest zatem po stronie Romy.
A w przeliczeniu 25 mln euro za Polaka, to kwota w granicach ok. 85 mln złotych.
Kto może sięgnąć po Ziółkowskiego? Obecnie w doniesieniach transferowych mowa o Bournemouth. Klub, w którym w przeszłości występował m.in. Artur Boruc, znajduje się w strefie dającej grę w europejskich pucharach w kolejnym sezonie. Co ciekawe, właśnie w tym angielskim teamie świetny czas zanotował Dean Huijsen. Hiszpański obrońca, do którego porównywany – zwłaszcza w okresie przenosin z Warszawy do Rzymu – był przez włoskich dziennikarzy Ziółkowski.
Huijsen obecnie jest jednak piłkarzem Realu Madryt, a Polak – co ciekawe, obaj z rocznika 2005 – musi najprawdopodobniej szukać miejsca, w którym będzie mógł liczyć na regularniejszą grę. Trener Romy Gian Piero Gasperini po całkiem obiecującym początku współpracy obu panów, stracił zaufanie do usług polskiego obrońcy, który znalazł się na dalekim miejscu w hierarchii defensorów.
Ziółkowski jest na takim etapie swojej kariery, że powinien szukać miejsca do regularnych występów. Tylko w taki sposób będzie mógł wykonać kolejny krok w dobrą stronę, nie tylko klubowo, ale ostatecznie dając również argumenty do dalszych powołań ze strony selekcjonera Jana Urbana. W obrońcy z pewnością drzemie bowiem duży potencjał.














