Przypomnijmy, w lutym 2025 roku śledztwo dotyczące dwóch wież zostało wszczęte przez Prokuraturę Okręgową w Warszawie. Dotyczy ono niedoszłej budowy wieżowców na działce w Warszawie należącej do spółki Srebrna, która jest powiązana z PiS-em. Postępowanie dotyczy niekorzystnego rozporządzenia mieniem przez austriackiego biznesmena Geralda Birgfellnera.
10 czerwca w tej sprawie został przesłuchany Jarosław Kaczyński. Kolejnego dnia Roman Giertych złożył w prokuraturze wniosek o wyłączenie ze sprawy prokurator Ewy Szeroczyńskiej, która przesłuchiwała polityka PiS – wynika z ustaleń Onetu. Polityk miał uznać, że „pani prokurator nie poradziła sobie do końca”.
Przesłuchanie Kaczyńskiego ws. dwóch wież. Jak wyglądało?
W rozmowie z „Faktem” mec. Jacek Dubois, pełnomocnik strony skarżącej poinformował, że przesłuchanie polityka trwało dziewięć godzin. Zwrócił uwagę, że polityk nie wnioskował o przerwanie przesłuchania i wytrwał do końca.
– Oczywiście były przerwy, gdy ktoś potrzebował odpocząć lub skorzystać z toalety. Była kawa i herbata. Warunki były wręcz ponadstandardowe jak na realia prokuratury. Można powiedzieć, że uczestnicy byli traktowani jak goście dobrego hotelu – relacjonował Dubois.
Dodał także, że polityk „wprowadzał wątki polityczne, które odbiegały od rzeczywistości i były wbrew logice”. Mimo to ma nadzieję, że prokuratura przejdzie do dalszych działań dotyczących postępowania.
– Przesłuchanie pana Kaczyńskiego było zwieńczeniem etapu postępowania dowodowego. Teraz prokuratura musi ocenić cały zebrany materiał. W mojej ocenie daje on pełne podstawy do sformułowania zarzutów, ponieważ potwierdza tezy zawarte w zawiadomieniu o możliwości popełnienia przestępstwa – ocenił mec. Dubois.
Z kolei rzecznik Prokuratury Okręgowej w Warszawie prok. Piotr Antoni Skiba przekazał, że przesłuchanie polityka „przebiegało w dobrej atmosferze”, jednak „pojawiły się w pewnym momencie pewne zgrzyty, niemające większego wpływu na dalszy tok przesłuchania”.
Dodał także, że na początku przesłuchania świadek oświadczył, że uważa przesłuchującą go prokurator „za osobę nielegalną, aczkolwiek wyraża zgodę na przesłuchanie, gdyż będzie ten protokół dowodem w dalszej walce o przywrócenie praworządności”. Kaczyński miał też odpowiedzieć na wszystkie zadawane pytania.
Prezes PiS zabrał głos po przesłuchaniu
Jarosław Kaczyński pytany o przesłuchanie przez dziennikarzy w Sejmie odpowiedział, że było ono „zgodne z normami prawa”. Polityk ocenił także, że poseł Koalicji Obywatelskiej Roman Giertych, nie powinien brać udziału w sprawie i występować po stronie Geralda Birgfellnera.
– Dlaczego nie powinien być pełnomocnikiem i mnie przesłuchiwać? No po prostu dlatego, że jest w przeciwnym obozie politycznym. Jest także przeciwnikiem tutaj, w parlamencie – oświadczył szef PiS, cytowany przez Wirtualną Polskę.















