Matka Rubena Raya Martineza, 23-latka, który w 2025 r. został zastrzelony przez agenta ICE, w wyborach prezydenckich głosowała na Donalda Trumpa — poinformował prawnik rodziny. Martinez był obywatelem USA. Mimo to padł ofiarą służby, która odgrywa kluczową rolę w polityce imigracyjnej prezydenta. „Matce chłopaka odmówiono udzielenia informacji dotyczących powodów śmierci syna” — napisali do „Newsweeka” jej prawnicy.

Więcej ciekawych historii przeczytasz na stronie głównej „Newsweeka”

Do tragedii doszło 15 marca 2025 r. w mieście South Padre Island w Teksasie podczas nocnej kontroli drogowej z udziałem lokalnej policji oraz agentów Homeland Security Investigations (HSI). To część federalnej agencji ścigania Immigration and Customs Enforcement (ICE), która zajmuje się nielegalną imigracją.

W środę za pośrednictwem swoich prawników rodzina Rubena Martineza postanowiła wyjaśnić wątpliwości dotyczące zmarłego oraz okoliczności jego śmierci. Jednym z mitów, które chcieli obalić, jest twierdzenie, że Martinez był przeciwnikiem Trumpa lub politycznym aktywistą.

— Matka Rubena Rachel Reyes zagłosowała na Donalda Trumpa w 2024 r. — przekazali prawnicy. — W dniu swojej śmierci Ruben nie brał udziału w żadnym proteście, tylko świętował swoje 23. urodziny z przyjacielem z dzieciństwa. W przeciwieństwie do innych ofiar, które Biały Dom określa mianem „krajowych terrorystów”, Ruben był po prostu młodym człowiekiem, który próbował wrócić do domu. Pasjonował się UFC, interesował się muzyką i motoryzacją, pracował w magazynie Amazon pod San Antonio.

Trump do Białego Domu wrócił z obietnicą masowych deportacji. W przeciągu ostatniego roku federalni agenci coraz częściej współpracowali z lokalnymi służbami — zwłaszcza w stanach rządzonych przez republikanów, gdzie prowadzili akcje wymierzone przeciwko imigrantom.

W przeciwieństwie do zabójstw Renee Nicole Good i Alexa Prettiego, które miały miejsce na początku tego roku w Minnesocie, Departament Bezpieczeństwa Wewnętrznego (DHS) praktycznie nie odniósł się do śmierci Martineza, nie podając także informacji o tym, czy agenci uznali go za prowokatora, czy też „krajowego terrorystę”, który utrudniał działania służb.

Sposób, w jaki administracja Trumpa przedstawiła sytuację, został zakwestionowany zarówno przez demokratów, jak i prawników powołujących się na oświadczenie przyjaciela Martineza, który tamtej nocy był pasażerem prowadzonego przez 23-latka samochodu. Jak donoszą media, on również nie żyje — zmarł w zeszły weekend.

Prawnicy reprezentujący rodzinę Martineza ujawnili szczegóły dotyczące historii wyborczej Rachel Reyes w mailu wysłanym „Newsweekowi”. Adwokaci podkreślili także, że Reyes i pozostali członkowie rodziny Martineza przez miesiące nie uzyskali żadnych odpowiedzi na prośby o informacje dotyczące śmierci Rubena, a złożony przez nich wniosek o udostępnienie informacji publicznej (FOIA) nie przyniósł żadnych efektów.

Rodzina opublikowała listę 12 pytań do federalnych i lokalnych służb. Pytają w nich m.in. o to, dlaczego nigdy nie opublikowano nagrań z 15 marca 2025 r. i dlaczego szczegóły sprawy zostały ujawnione dopiero po 11 miesiącach.

Według wewnętrznych dokumentów ICE pojazd prowadzony przez Martineza potrącił agenta pomagającego w kierowaniu ruchem. W raporcie stwierdzono, że po tym incydencie jeden z obecnych agentów oddał kilka strzałów w kierunku auta. Następnie Martinez został przewieziony do szpitala, gdzie stwierdzono jego zgon. Udział agentów federalnych w strzelaninie nie został wówczas ujawniony publicznie. Szczegóły opinia publiczna poznała dopiero po ujawnieniu wewnętrznych dokumentów na wniosek organizacji American Oversight.

Joshua Orta, przyjaciel Martineza, który był na miejscu zdarzenia, złożył pisemne oświadczenie prawnikom rodziny tuż przed swoją śmiercią w zeszły weekend. Stwierdził w nim, że auto poruszało się powoli, a Martinez nie potrącił agenta celowo, co podważa tezy głoszone przez administrację Trumpa.

Prawnicy rodziny podkreślają, że rozbieżne relacje świadczą o chaosie panującym podczas incydentu w South Padre Island, gdzie zdezorientowanemu młodemu człowiekowi sprzeczne polecenia wydawali przedstawiciele wielu służb. Agentów federalnych oskarża się o niepotrzebne włączenie się w incydent drogowy i użycie śmiercionośnej siły bez uzasadnienia.

W swoim oświadczeniu Joshua Orta przekazał, że gdy zbliżali się do miejsca zdarzenia, Martinez martwił się otwartą butelką z alkoholem znajdującą się na tylnym siedzeniu. Prawnicy zaznaczyli, że chociaż toksykologia wykazała „śladowe ilości” alkoholu i marihuany w organizmie Martineza, nie ma dowodów na to, by jechał on nierozważnie.

„Przez niemal rok Departament Bezpieczeństwa Krajowego (DHS) nie ujawnił praktycznie żadnych informacji dotyczących powodów śmierci Rubena” — napisali prawnicy Rachel Reyes w oświadczeniu przesłanym „Newsweekowi” w środę. — „Matce chłopaka odmówiono udzielenia informacji dotyczących powodów śmierci jej syna, przyczyn zatrzymania go przez agentów ICE oraz tego, czy agent, który strzelał do Rubena, został zawieszony lub chociaż objęty dochodzeniem. Teraz, gdy raport ICE został upubliczniony, liderzy społeczności i urzędnicy z całego kraju dołączyli do rodziny chłopaka, domagając się wyjaśnień”.

„Amerykanie wiedzą już, że nie mogą bez zastrzeżeń ufać słowom ICE” — czytamy dalej w oświadczeniu. — „Wiedzą już, że raport ICE zawiera stwierdzenia, którym zaprzeczył naoczny świadek, obecny w samochodzie Rubena tamtej nocy. Konieczne jest ujawnienie wszystkich materiałów dowodowych, zwłaszcza nagrań z kamer osobistych i innych materiałów wideo będących w posiadaniu rządu lub innych świadków”.

— Każdy incydent z użyciem siły oraz każde użycie broni palnej przez ICE musi być właściwie zgłoszone i poddane przeglądowi zgodnie z polityką, procedurami i wytycznymi agencji — zapewnia rzecznik DHS w rozmowie z „Newsweekiem”. — Wszystkie strzelaniny są początkowo sprawdzane przez odpowiednią służbę ścigania. Po zakończeniu przeglądu przez właściwą agencję śledczą ICE przeprowadza niezależną analizę incydentu.

— Domagamy się ujawnienia wszelkich materiałów wideo, które pomogłyby wyjaśnić tę sprawę — mówi „Newsweekowi” Joaquin Castro, demokratyczny kongresmen z Teksasu. — Gdyby dowody przemawiały na korzyść służb, już dawno by je opublikowano. Nie przedstawiono też szczegółowego opisu tego, co dokładnie się wydarzyło, ani dlaczego konieczne było użycie siły.

Prawnicy, rodzina Martineza i członkowie Partii Demokratycznej żądają większej przejrzystości od służb zaangażowanych w sprawę. Jak poinformowało DHS, obecnie śledztwo nadal prowadzone jest przez Ranger Division Departamentu Bezpieczeństwa Publicznego Teksasu.

Tekst opublikowany w amerykańskim „Newsweeku”. Tytuł, lead i śródtytuły od redakcji „Newsweek Polska”.

Udział

Leave A Reply

Exit mobile version