Po samobójczej śmierci księdza zapada milczenie. Przyczyny najczęściej pozostają nieznane, a otoczenie unika rozmów o tym, co się stało. Tak było w przypadku 34-letniego księdza Andrzeja z Rzeszowa. Przyczynę jego śmierci policjant zapisał na prośbę przełożonego nie jako „samobójstwo”, lecz jako „zatrucie”. Dlaczego? Uznali, że byłby to dla duchownego wstyd.
Popularność
- Olsztyn. Robert Marzewski z dotacją samorządu. Chce badać astrologię
- Ukraina. Agencja informacyjna Unian pomyliła polski samolot z rosyjskim
- Prawica grzmi po słowach Żurka o „100 prokuratorach”. Co tak naprawdę powiedział?
- Poważne kłopoty Szymona Hołowni. „Jego nerwowość w tej sprawie jest dziecinna”
- Ceny paliw 26 sierpnia. Ci kierowcy zapłacą mniej – Biznes Wprost
- Gliwice. Nastolatkowie pochwalili się kolegom łupami. Padli ofiarą rozboju
- Afera korupcyjna w Ukrainie. SAP aresztowała Irynę Mudrę
- Sprawa Zondacrypto. Roman Giertych obrońcą Przemysława Krala

