-
Krzysztof Bosak stwierdził, że połączył publicznie dostępne fakty, nawiązując do dyskusji o możliwości przekazania przez Polskę pocisków do systemów Patriot Ukrainie.
-
Polityk podkreślił, że wykorzystał ogólnodostępne informacje dotyczące polskiego uzbrojenia oraz zagrożeń ze strony Rosji, wyrażając swoje wnioski prostym językiem.
-
Ministerstwo Obrony Narodowej nie potwierdziło doniesień o przekazaniu pocisków, a szef MON zlecił odtajnienie donacji wojskowych i wszczęcie śledztwa w sprawie ujawnienia informacji.
-
Więcej ważnych informacji znajdziesz na stronie głównej Interii, otwiera się w nowym oknie
Krzysztof Bosak wywołał w weekend polityczną burzę po wpisie, w którym zasugerował, że Polska mogła przekazać Ukrainie pociski przechwytujące do systemów Patriot. W poniedziałek na antenie Programu Trzeciego Polskiego Radia wicemarszałek Sejmu wyjaśniał, że jego słowa zostały źle odczytane.
– Napisałem, że „wychodzi na to”. Jest to chyba najbardziej zaskakująca dla mnie kontrowersja, którą wywołałem, dlatego że napisałem coś, co eksperci wojskowi już piszą od dłuższego czasu – powiedział polityk.
Jak podkreślił, nie ujawnił żadnych tajnych informacji, lecz zestawił ze sobą fakty, które były już dostępne publicznie.
Bosak tłumaczy się z wpisu. „Poskładałem parę informacji w jedną całość”
Polityk przekonywał, że jego wpis był efektem analizy ogólnodostępnych informacji dotyczących uzbrojenia polskiej armii i zagrożeń płynących ze strony Rosji.
– Po prostu poskładałem parę informacji w jedną całość, w tym, że są to jedyne rakiety, które są w stanie zwalczać rosyjskie Iskandery, którymi Rosjanie dysponują w obwodzie królewieckim i które nam zagrażają – mówił Krzysztof Bosak.
Dodał, że eksperci wojskowi opisują podobne kwestie zbyt specjalistycznym językiem. – Eksperci wojskowi piszą o niektórych rzeczach tak skomplikowanym językiem, że nikt już nic nie rozumie, a ja napisałem to prostymi słowami – stwierdził.
Patrioty dla Ukrainy. Polskie MON nie potwierdza doniesień
Polityczna dyskusja rozpoczęła się po sobotnim wpisie Bosaka w serwisie X. Lider Konfederacji napisał, że „w marcu, w tajemnicy przed Sejmem, rząd oddał Ukrainie drogie i trudne do kupienia pociski przechwytujące do systemów Patriot”.
Jak podkreślił, zostały one wcześniej zakupione przez Polskę od Stanów Zjednoczonych na potrzeby budowy wielowarstwowego systemu obrony przeciwlotniczej. Dodał również, że są to jedyne pociski znajdujące się na wyposażeniu polskiej armii, które mogą zwalczać rosyjskie rakiety Iskander.
W ostatnich dniach w przestrzeni publicznej pojawiły się doniesienia, że Polska mogła również przekazać Ukrainie część pocisków PAC-3 MSE – najnowocześniejszych rakiet wykorzystywanych przez systemy Patriot. Ze względu na trwającą wojnę w Ukrainie, konflikt na Bliskim Wschodzie oraz intensywne zużycie tego typu uzbrojenia pozostają one sprzętem deficytowym.
Ministerstwo Obrony Narodowej nie potwierdziło tych doniesień. W odpowiedzi na pojawiające się informacje szef resortu Władysław Kosiniak–Kamysz poinformował, że zlecił odtajnienie wszystkich donacji wojskowych przekazanych Ukrainie w latach 2022-2026. Przypomniał również, że proces przekazywania sprzętu rozpoczął rząd PiS, a o każdej donacji informowany był prezydent – wcześniej Andrzej Duda, obecnie Karol Nawrocki.
Szef MON zapowiedział także, że polecił Służbie Kontrwywiadu Wojskowego zbadanie, kto mógł doprowadzić do ujawnienia informacji dotyczących wsparcia wojskowego dla Ukrainy. Podkreślił, że Polska działa w warunkach wojny przy swojej granicy, a wszelkie działania godzące w bezpieczeństwo państwa będą wyjaśniane.
-
Konsternacja w Pentagonie ws. sił USA w Polsce. Amerykański generał w Interii: Nie ma instrukcji
-
Współpracownik Zełenskiego w MSZ. Ukraińskie propozycje ws. „bohaterów UPA”














