Grupa sprzedająca kradzione samochody działała we Francji i Belgii od listopada 2022 roku do kwietnia 2024 roku. Jej łupem padały przede wszystkim samochody marki Peugeot z roczników 2019-2022 (modele 2008, 3008 i 5008), które sprzedawano w Polsce. Wartość pojedynczych pojazdów wynosiła od około 80 tys. zł do 250 tys. zł.


Jeden z takich samochodów (Peugeot 5008) w październiku 2024 roku kupił minister cyfryzacji Krzysztof Gawkowski. „Finał jest taki, że samochód został zajęty przez Policję i Prokuraturę, a my z żoną straciliśmy 100 tys. zł” – tłumaczył pod koniec kwietnia 2024 roku wicepremier i minister cyfryzacji. Do Sądu Okręgowego w Radomiu trafił akt oskarżenia przeciwko 19 osobom.

Minister Gawkowski wyciąga wnioski. Inicjatywa ustawodawcza


Jak ustalili policjanci, dokumenty potrzebne do legalizacji pojazdów miały być przywożone z Czech. W skradzionych autach przerabiano m.in. numery VIN. Na polski rynek trafiały jako pojazdy z legalnego źródła. Część aut była demontowana i sprzedawana na części. W trakcie śledztwa udało się odzyskać 52 pojazdy o łącznej wartości blisko 6,8 mln zł.


„Płacimy za usługę sprawdzenia, otrzymujemy potwierdzenie. Kupujemy auto z całą historią i rejestrujemy w urzędzie komunikacji. Inwestujemy, użytkujemy przez ponad pół roku i teraz dowiadujemy się, że samochód jest nielegalny”- żalił się w mediach społecznościowych na okoliczności kradzieży wicepremier Gawkowski, który wyciągnął wnioski z niemiłej „przygody” i przy okazji zmienił prawo.


– Dzięki inicjatywie ustawodawczej, którą podjąłem, takie oszustwo nie jest już możliwe. Po tym, jak zostałem oszukany w taki sposób, wspólnie z panem ministrem Klimczakiem podjęliśmy inicjatywę ustawodawczą, która zmieniła prawo – tłumaczył na łamach dziennika „Fakt”. To ważne, bo w 2025 roku Polacy kupili na rynku wtórnym 3,5 mln aut.

Weryfikcja historii auta w zagranicznych bazach danych. AVI od 2027 roku


Współpraca ministra cyfryzacji z ministerm infrastruktury zaowocowała wprowadzeniem rozwiązania uniemożliwiające rejestrację aut „na „klona” – czyli aut o sfałszowanych numerach VIN, co ma bezpośrednio chronić właścicieli przed niesłusznie wystawianymi mandatami. Obecnie podczas rejestracji weryfikowane jest także pochodzenie samochodu w zagranicznych bazach, co ma uniemożliwić podobne oszustwa.


– Sprawa wcześniej nie była w taki sposób znana i rozpoznana. Nie zawsze jest tak, że wszyscy wiedzą, gdzie pojawia się jakiś problem, i nie zawsze można go odpowiednio wcześnie zidentyfikować. Moja sytuacja sprawiła jednak, że dziś nikt nie powinien już zostać oszukany w taki sposób – zapewnia Krzytof Gawkowski, który w końcu odzyskał również pieniądze: – Mamy prawomocny wyrok sądu, pieniądze wróciły na konto i cały ten proces został wyjaśniony. Nie zawsze jest tak, że wszyscy wiedzą, gdzie pojawia się jakiś problem, i nie zawsze można go odpowiednio wcześnie zidentyfikować. Moja sytuacja sprawiła jednak, że dziś nikt nie powinien już zostać oszukany w taki sposób – poinformował wicepremier.


Na uruchomienie czeka także usługa AVI (Actual Vehicle Information), która ma umożliwić polskim organom rejestrującym pobieranie danych o pojeździe sprowadzonym z państwa członkowskiego UE, zgromadzonych w ewidencji tego państwa, za pośrednictwem Krajowego Punktu Kontaktowego. Z kolei organy z innych państw uzyskają takie dane z Centralnej Ewidencji Pojazdów.


Ze względu na konieczność dostosowania systemów informatycznych, zapisy dotyczące usługi AVI mają obowiązywać od 18 stycznia 2027 roku.

Udział

Leave A Reply

Exit mobile version