Wyższa Szkoła Kształcenia Zawodowego we Wrocławiu stała się jednym z tematów najnowszego odcinka podcastu „W związku ze śledztwem”. Dominika Długosz i Mariusz Gierszewski rozmawiają m.in. o tym, kto robił dyplomy na uczelni, która umożliwiała ukończenie semestru w godzinę.
Więcej ciekawych historii przeczytasz na stronie głównej „Newsweeka”
— Renata Kim opisała [w „Newsweeku] Wyższą Szkołę Kształcenia Zawodowego we Wrocławiu. To jest uczelnia, na której nikt nie studiuje normalnie, chociaż jest to niezgodne z polskim prawem. Wszyscy online — mówi Dominika Długosz.
— Osiem i pół tysiąca studentów. Semestr kosztuje 430 zł. Możesz się zapisać w środku semestru? Możesz. Ile razy chcesz podchodzić do testów, które są egzaminami? No właściwie możesz wszystko — dodaje. I przywołuje opisany przez Kim przypadek: — Bohater tekstu, Michał, wybrał podyplomowy kierunek zarządzanie kapitałem ludzkim i pierwszy semestr skończył w godzinkę, bo zapisał się już po rozpoczęciu semestru i w godzinkę go zaliczył.
Współprowadząca „W związku ze śledztwem” ocenia ten model jednoznacznie. — To są teoretycznie studia, ale praktycznie nie dają żadnego wykształcenia. Nasze wyższe szkolnictwo po prostu się gdzieś kompletnie pogubiło — podsumowuje.
Przypomina również, że uczelnia była kontrolowana przez ministerstwo, ale nadal działa. — Stąd apel mojego naczelnego, żeby premier się wściekł, bo to, co się wydarzyło we wrocławskiej Wyższej Szkole Kształcenia Zawodowego, jest gorsze niż Collegium Humanum — mówi, cytując wstępniak Michała Szadkowskiego.
Dyplomy dla policjantów
Mariusz Gierszewski zauważa, że wściec się powinien nie tylko premier, ale również minister spraw wewnętrznych. — Dlaczego? Dlatego, że dochodzą do nas sygnały, że na tej uczelni bardzo wiele dyplomów różnego rodzaju zrobili policjanci i funkcjonariusze Służby Ochrony Państwa — tłumaczy.
Zwraca też uwagę na personalne powiązania. — Jak wejdziesz na stronę uczelni i spojrzysz na wykładowców, to znajdziesz tam doktora nauk prawnych Jana Znajdka, który jest bratem inspektora Tomasza Znajdka, zastępcy komendanta stołecznego policji — wskazuje.
Tomasza Znajdka wielu aktywistów wskazuje jako odpowiedzialnego za brutalne działania policji wobec uczestniczek i uczestników Strajku Kobiet oraz protestów przeciw pochodowi nacjonalistów z ONR w 2017 r.
— Pan inspektor Tomasz Znajdek dostał awans na zastępcy komendanta w lutym 2024 roku od komendanta ówczesnego stołecznego policji Pawła Dzierżaka (…). No i jak jesteś na stronie szkoły i sobie jeszcze niżej zjedziesz, to znajdziesz pana Pawła Dzierżaka jako wykładowcę online — ciągnie Gierszewski.
Dominika Długosz komentuje to krótko: — Pan Paweł Dzierżak, który awansował pana Tomasza Znajdka, jest wykładowcą w tej samej szkole, w której wykładowcą jest brat pana Tomasza. No taki przypadek.
Dziennikarka zaznacza jednak, że według ustaleń Renaty Kim Wyższa Szkoła Kształcenia Zawodowego we Wrocławiu wymieniała jako swoich stałych wykładowców osoby, które nagrały dla niej pojedyncze wykłady. Nie wiadomo zatem, jak mocno Znajdek i Dzierżak są związani z uczelnią.
Prowadzący przyznają jednak, że doniesienia o tym, że policjanci robią tam dyplomy, są bardzo niepokojąca. — Jeżeli takie uczelnie produkują papiery, które są potrzebne do awansów, to mamy do czynienia z problemem, który wykracza daleko poza jedną szkołę — mówi Gierszewski.
„W związku ze śledztwem”
Ona jest czołową dziennikarką polityczną, on — uznanym reporterem śledczym. Prywatnie Dominika Długosz i Mariusz Gierszewski są małżeństwem z niemal 20-letnim stażem, a teraz łączą siły również jako współprowadzący podcast „W związku ze śledztwem”.
Nowe odcinki podcastu będą ukazywać się w każdy wtorkowy wieczór na stronie Newsweek.pl, w aplikacji Onet Audio, a także na kanałach Radia ZET i Newsweek Polska na YouTube.





