Jarosław Kaczyński był po spotkaniu z Mateuszem Morawieckim w głębokim szoku. Sam powiedział po rozmowie z nim, że Morawiecki „stracił racjonalność”, a wcześniej mówił wręcz, że „oszalał”. W obozie Morawieckiego przekonują z kolei, że to Kaczyński odrzucił ofertę kompromisu, bo działa pod wpływem m.in. Jacka Sasina.

— Przegięli już pałę — mówi człowiek z otoczenia Jarosława Kaczyńskiego o frakcji Morawieckiego. Dlaczego?

Ludzie bliscy Nowogrodzkiej wyjaśniają, że Jarosław Kaczyński i tak się zaczął nieco uginać, by zatrzymać Morawieckiego w PiS, ale były premier odrzucił jego propozycje. A dwa, że publicznie ludzie Morawieckiego wręcz zarzucali prezesowi komunistyczne metody. Ta druga kwestia wymaga wyjaśnienia: otóż rzecznik PiS Rafał Bochenek powtórzył na X ultimatum wobec parlamentarzystów ze stowarzyszenia Rozwój Plus. Na to zareagował m.in. europoseł PiS Michał Dworczyk: „Termin jest ostateczny, a skutki jego upływu są nieodwracalne. Towarzyszki i towarzysze” — brzmiał wpis Dworczyka. To „towarzyszki i towarzysze” zabolało Nowogrodzką. Wpis był adresowany do Bochenka, ale rzecznik to usta Kaczyńskiego — Bochenek nic nie napisze bez polecenia prezesa. Komunistyczne „towarzysze i towarzyszki” uznano za drwinę z prezesa PiS, sam Kaczyński też tak to przyjął.

— Jak prezes może poważnie teraz podchodzić do ludzi Morawieckiego? Zachowują się jak gówniarze, którzy oskarżają go o komunizm — kręci głową współpracownik prezesa PiS.

Obóz Morawieckiego widzi to inaczej. Były premier przedstawił ok. 20 propozycji, które miały zapewnić prezesa PiS o tym, że Rozwój Plus to nie będzie żadna nowa partia. Wedle frakcji Morawieckiego Nowogrodzka nie chciała się porozumieć. Wskazują choćby na fakt, że Jacek Sasin był doproszony na spotkanie z Morawieckim. Był na nim też Piotr Milowański, sekretarz generalny PiS, ale jego obecność akurat nie budzi emocji.

— Stowarzyszenie Jacka Sasina było trzy razy większe niż Morawieckiego. Niech się nie dziwią, że Jacek tam był — mówi człowiek bliski prezesowi.

Ale Sasin jest w obozie Morawieckiego znienawidzony i wykpiwany, oskarżany o to, że omotał Kaczyńskiego. Stowarzyszenie Po Pierwsze Polska, którego szefem miał być Sasin, nie zostało nawet zarejestrowane, bo podporządkował się on ultimatum partii.

W czasie spotkania prezes PiS żądał, aby stowarzyszenie było „zamrożone” (już nawet nie zlikwidowane), ale na to nie było zgody Morawieckiego. Wedle propozycji prezesa PiS miałoby ono działać w strukturach PiS, a nie poza nimi. Kaczyński nie odstąpił od żądania, aby wszyscy posłowie podpisali lojalki — na to zgody Morawieckiego też nie było. Co prawda na koniec rozmowy prezes PiS pozostawił otwartą furtkę do kolejnej rozmowy, ale w terminie ultimatum (do północy z czwartku na piątek), ale centrali PiS jest już bardzo twarde przekonanie, że był premier dąży do stworzenia swojej własnej partii politycznej i to już się nie zmieni.

— Mateusz stracił racjonalność — mówił Kaczyński krótko po czwartkowym spotkaniu. Wedle niego były premier nie utrzymuje emocji na wodzy.

Człowiek bliski Nowogrodzkiej: — Morawiecki ostatecznie i uroczyście rozpie*** swój największy atut, jakim był dobry kontakt z Kaczyńskim.

— Gdy dziś Morawiecki odrzucił ofertę kompromisu, Kaczyński uwierzył, że chce mu przejąć partię — dodaje inny polityk PiS z otoczenia Kaczyńskiego.

Z kolei wcześniej — jeszcze przed nim, ale już po ogłoszeniu ultimatum — Jarosław Kaczyński stwierdził w gronie współpracowników, że działania Morawieckiego to już „szaleństwo”.

W obozie Morawieckiego jest twarde przekonanie, że oferta Kaczyńskiego to de facto próba zlikwidowania stowarzyszenia Rozwój Plus. Piotr Muller na X pisze, że były premier prowadził rozmowy z prezesem PiS „w dobrej wierze i z bardzo dużą wolą porozumienia”.

„Przedstawiliśmy 21 konkretnych propozycji mechanizmów, które mogą uspokoić sytuację, odbudować zaufanie i zakończyć niepotrzebny spór. Przedstawiliśmy cały wachlarz propozycji kompromisu. Wyciągnęliśmy rękę do porozumienia i położyliśmy na stole konkretne dowody naszej dobrej woli, lojalności wobec obozu oraz odpowiedzialności za jego przyszłość. (…) Jednym z głównych argumentów podnoszonych przeciwko Rozwojowi Plus były kwestie finansowania. Wątpliwości te zostały rozstrzygnięte zarówno przez niezależne opinie prawne, jak i przez oświadczenie Państwowej Komisji Wyborczej. Nie ma więc merytorycznych podstaw, by dalej budować wokół tej sprawy atmosferę podejrzliwości. (…) Z naszej strony dobra wola pozostaje niezmienna. (…) Dobra wola nie może jednak oznaczać zgody na wszystko. Nie ma naszej zgody na podpisywanie lojalek, wymuszanie podpisów ani składanie upokarzających deklaracji. Lojalność udowadnia się wieloletnią pracą, odpowiedzialnością i walką o wspólne zwycięstwo, niekiedy przedstawieniem kierownictwu nieprzyjemnej prawdy. Dowodem lojalności nie jest dokument podsunięty do podpisu. Chcemy porozumienia, nie upokorzenia. Silnego Prawa i Sprawiedliwości, a nie partii coraz mniejszej i zamkniętej”.

Inny człowiek z otoczenia Mateusza Morawieckiego zapewnia: — Były propozycje kompromisu. Oni nie chcą kompromisu. Nic z tego nie będzie.

Udział

Leave A Reply

Exit mobile version